Akcja „Dbamy o zdrowie”, czyli DARŁÓWEK 2026 (01.05.2026 – 15.05.2026)

W maju 2025 roku miała początek akcja naszego Stowarzyszenia pod nazwą „Dbamy o zdrowie” , a był nią wyjazd nad morze, w czasie którego połączyliśmy wypoczynek z rehabilitacją ruchową. Pobyt w sanatorium w Darłówku tak bardzo spodobał się uczestnikom, że w maju bieżącego roku wyruszyło nad morze prawie 50 osób i ...trzy pieski.

Ośrodek Nadmorskie Centrum Rehabilitacji Piramida jest zlokalizowane 200 m metrów od morza, 500 m od centrum Darłówka w spokojnej i cichej okolicy. Sanatorium proponuje bogatą ofertę zabiegów, w tym między innymi laseroterapię, elektroterapię, krioterapię, masaż wodny wirowy, okłady fango, masaże klasyczne, gimnastykę w basenie i wiele innych. Pozwala to na dobór właściwego zestawu w zależności od potrzeb organizmu. I temu poświęcony był pierwszy dzień pobytu. Fizjoterapeuta dobrał każdemu z nas zabiegi dostosowane do indywidualnych potrzeb. Dobra ich organizacja, przyjazna atmosfera i zaangażowanie personelu medycznego zapewniły nam wysoki komfort leczenia.

Pobyt nad morzem był też okazją realizacji programu zwiedzania. Zorganizowana została wycieczka do Darłowa, gdzie przyjechaliśmy turystyczną lokalną ciuchcią. Czekała tam pani przewodnik, która oprowadziła nas po mieście i w interesujący sposób opowiedziała o zabytkach, a jest ich sporo. Miasteczko, choć niewielkie poszczycić się może bardzo bogatą historią. Początki osady sięgają XI wieku. Miasto wiele zawdzięcza Erykowi Pomorskiemu, który urodził się tutaj w 1382 roku, znany był potem jako król Norwegii Eryk III i król Danii Eryk VII oraz król Szwecji. Tutaj też został pochowany. Najciekawsze zabytki miasta to przede wszystkim Zamek Książąt Pomorskich, pochodzący z drugiej połowy XIV w. Obecnie w zamku mieści się muzeum, w którym można obejrzeć komnaty, wieżę, dziedziniec, salę tortur, a także ekspozycję poświęconą historii miasta. Kolejny obiekt to kościół Mariacki, który jest Zachodniopomorską Nekropolią Książąt rodu Gryfitów. Kościół św. Gertrudy to zabytek o niezwykle ciekawej architekturze i kształcie zbliżonym do rotundy. Budowla została wzniesiona w XV wieku w stylu skandynawskiego gotyku. Z miastem związany jest również pisarz Leopold Tyrmand, który ma tutaj swoją ławeczkę. Przy jednej z ulic przylegających do Rynku stoi pomnik pierwszego po wojnie burmistrza miasta, Stanisława Dulewicza. Obiekt usytuowany jest tak, że sprawia wrażenie, jakby burmistrz wybrał się na przechadzkę po mieście. Kilkanaście osób wybrało się też do Darłowa tramwajem wodnym, w kolejnym dniu na godzinny rejs w głąb morza na statku o nazwie, oczywiście Eryk III.

Ogromnym atutem samego Darłówka jest możliwość odbywania długich spacerów, gdyż okolica pełna jest pięknych tras wymarzonych do pokonywania ich pieszo, z użyciem kijków albo na rowerach, dostępnych do wypożyczenia w ośrodku. Można było przechadzać się kładką, która zbudowana jest wzdłuż plaży i ma około 600 metrów długości. W jej skład wchodzą też dwie platformy widokowe. Dodatkowo ścieżka zaprojektowana została tak, że omija drzewa i rośliny chronione. Wieczorem też wygląda pięknie, gdyż podświetlona jest oprawami ze źródłem LED. Wzdłuż trasy rozmieszczone są ławki. Tablice zamontowane przy ścieżce dostarczają wielu ciekawych informacji na temat wydm oraz występujących na trasie gatunkach roślin chronionych. Są też informacje o rybach bałtyckich oraz ptakach i ssakach morskich, a także ptakach mających legowiska na wybrzeżu. Częstym miejscem naszych spacerów był również kanał portowy łączący Darłowo z Darłówkiem, na którym usadowiony jest ruchomy most umożliwiający wpływanie do kanału portowego większych jednostek pływających.

Wieczory umilały nam spotkania z piosenką przy akompaniamencie gitary, a w tym niezastąpiony i niestrudzony jest Kazek Górka. Zorganizowaliśmy również dla wszystkich kuracjuszy wieczór piosenek biesiadnych, a te znają wszyscy, dzięki czemu goście mogli włączyć się do wspólnego śpiewania.

Ponownie, jak w ubiegłym roku, świętowaliśmy imieniny Prezesa Staszka Piaseckiego oraz trzech obecnych na turnusie Zoś. Były prezenty w postaci imiennych koszulek, poczęstunek i dużo dobrej zabawy.

Oferta gastronomiczna sanatorium znów zasłużyła na pochwałę. Serwowane trzy razy dziennie posiłki były bardzo smaczne, urozmaicone i piękne podawane do stołu.

Na największą pochwałę i wyrazy uznania zasługuje nasza komendantka, Dorotka Górka, bez której cały pobyt nie byłby tak udany. Jej troska o nas i opieka zaczęła się jeszcze przed wyjazdem. Zadbała o to, żeby wszyscy zaopatrzyli się w odpowiednim terminie w bilety na pociąg. Na bieżąco informowała o wszystkim, co planowane, pośredniczyła w kontaktach z kierownictwem ośrodka. Dorotko, dziękujemy!

W przededniu wyjazdu spotkaliśmy się, by podsumować wspólny pobyt. Były piosenki harcerskie, krąg zebrany wokół symbolicznego ogniska. A gdy na koniec zaśpiewaliśmy „Ogniska już dogasa blask”, poczuliśmy, jak wielką wartością jest nasza brać harcerska i tradycja, która wciąż w nas jest żywa, dzięki temu, że tworzymy wspólnotę Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa.

PS.

I tylko trzej święci nam się nie podobali...Pankracy, Serwacy i Bonifacy. Przynieśli zimną, wietrzną i deszczową pogodę. A bardzo chcemy znów tam wrócić, może więc za rok nie kończyć, a zaczynać pobyt od zimnej Zośki. Nasze Zosie przecież ciepłe są, a to dobrze wróży!

Tekst: mgr Barbara Planta