Wydawało mi się, że spotkam się z wami dopiero w marcu lub w kwietniu, ale dwa wydarzenia, które kończą się 30 stycznia 2026r. zasługują na Waszą szczególna uwagę.

Pierwsze to wystawa w Galerii Starmach przy ul. Węgierskiej 5 w Podgórzu (czynna od poniedziałku do piątku od 11-18, żeby wejść trzeba nacisnąć dzwonek po lewej stronie szklanych drzwi – Andrzej Pawłowski zaprasza na urodziny). Rzeczony Andrzej Pawłowski to jeden z najważniejszych i najwybitniejszych członków II Grupy Krakowskiej, profesor ASP. Przyszedł na świat w 1925r., a więc w zeszłym roku obchodziłby swoje 100 lecie. Zmarł w 1986r. Wystawa jest pomyślana tak jakby jej bohater zaprosił na swoją rocznicę przyjaciół, współpracowników i twórców grupy. Mamy więc tutaj obrazy, zdjęcia i rzeźby Jerzego Beresia, Tadeusza Brzozowskiego, Marii Jaremy, Tadeusza Kantora, Daniela Mroza, Andrzeja Wróblewskiego i innych. Wystawa jest fascynująca, a po otwarciu drzwi galerii zwiedzających wita mały, tłuściutki buldożek.

Druga wystawa to akty Wojciecha Weissa w Muzeum ASP przy pl. Matejki 13 od wtorku do piątku od 9-15. W dziedzinie aktu osiągnął on mistrzostwo stawiającego go blisko artystów renesansu czy impresjonistycznego Augusta Renoira - jak piszą krytycy. Polecam serdecznie.

Na obie wystawy idziemy nieodpłatnie.

Na koniec wybieramy się do domu Mehoffera na Krupniczej, najlepiej we wtorek wtedy wejście jest bezpłatne. W Zielonej Sali na pierwszym piętrze eksponowany jest tryptyk „Powstanie Warszawskie”. Jest to niewielki, ale nadzwyczaj przejmujący obraz zbliżającego się do kresów swoich dni malarza (powstał w 1944 lub 1945). Mehoffer zmarł w 1946r. Warto poświęcić dłuższą chwilę, aby dokładnie przyjrzeć się każdej części tego tryptyku. Zwróćcie uwagę na marsz aniołów w obrazie po lewej stronie ukazującym wypędzenie Warszawiaków do obozu w Pruszkowie. Malarz nie brał udziału w Powstaniu Warszawskim oczywiście, a jedynie wysłuchał relacji znajomego, który w nim brał udział. Po obejrzeniu tego tryptyku należy zwiedzić cały dom.

ahoj kulturo dodatek

Życzę dużo wrażeń. Elżbieta