Miło mi znowu się z wami spotkać. Zaczynamy dzisiaj od trzech książek, które pragnę wam zarekomendować. Dla tych którzy w listopadzie i grudniu odwiedzili Szwecję i Danię postać tej niezwykłej kobiety niezawodnie najwybitniejszej pisarki XX wieku Dunki Tove Ditlevsen jest obowiązkowa.
Proponuję dwie jej książki. Należy zacząć od Trylogii Kopenhaskiej. Jak sama nazwa wskazuje pozycja ta składa się z trzech części, a właściwie trzech niezależnych autobiograficznych powieści: Dzieciństwa, Młodości i Uzależnienia. Uczciwie ostrzegam to nie jest pogodna lektura, ale fascynująca. Tove wyrosła w ubogiej, robotniczej rodzinie kopenhaskiej na początku XX wieku. Dzięki wielkiemu talentowi i chęci wyrwania się ze środowiska, które wydawałoby się, że nie daje żadnych perspektyw, osiągnęła wyżyny nie tylko jako pisarka, ale też jako kobieta feministka walcząca o prawa kobiet i ich niezależność. Niestety źle lokowane uczucia odbiły się tragicznie na jej życiu (przeciwnie niż na jej twórczości) jej trzeci mąż, lekarz podając jej opiaty uzależnił ją od nich i doprowadził w końcu do samobójstwa w zaledwie w 45 roku jej życia. Wszystkie te rozterki, skomplikowane życie osobiste, walka z samą sobą i przemożna chęć pisania i oderwania się od rzeczywistości widoczne są na łamach jej książek. Polecam. Język zarówno trylogii jak i drugiej z książek (Moja żona nie tańczy) jest bardzo piękny, literacki, łagodny – to prawdziwa uczta dla mózgu i oka.
Zawdzięczamy to tłumaczce Iwonie Zimnickiej
Poniżej Kościół Marmurowy w Kopenhadze

Trzecia pozycja która wam polecam to „Krzywda” Pawła Rzewuskiego. Jest to powieść szkatułkowa. Akcja dzieje się w XVII wieku, właściwie w roku 1632, troszkę wcześniej troszkę później. Mamy tu i horror i wspaniała powieść historyczną i fantasy. Ambitna, ale i rozrywkowa opowieść o opowiadającym niezwykłe historie szlachcicu Stanisławie Wróblewskim herbu Krzywda. Sięgnijcie po te książkę, nie będziecie żałować.
Filmy, które chciałam wam zaproponować to:
„Bugonia” w reżyserii Y. Lanthimosa bardzo nieoczywista historia opowiadająca o dwóch fanatykach historii spiskowych porywających szefową korporacji przekonanych iż jest ona kosmitką, która chce zniszczyć ludzkość. W tym niepokojąco zabawnym, ale i miejscami przerażającym filmie o obsesjach i lękach jakie nas dotykają występuje niesamowita w tej kreacji Emma Stone, Jesse Plemons i Aidan Delbis. Mnie szczególnie przypadł do gustu ten ostatni aktor i jego autystyczne podejście do świata.
„Norymberga” to amerykański thriller psychologiczny w reżyserii Jamesa Vanderbilta z obłędną rolą Rassella Crowe w roli Hermana Gőringa i Rami Malek w roli psychiatry Douglasa Kelleya na podstawie dzienników którego nakręcono ten film. To doskonałe prawie trzy godziny spędzone w kinie.
„Ścieżki życia” film inspirowany prawdziwą historią. Mój faworyt. Przepiękny skromny film o dwojgu ludziach, małżeństwie, którzy w wyniku złych posunięć finansowych stracili dosłownie wszystko, zbankrutowali i postanowili wyruszyć w podróż z dwoma plecakami i namiotem jurajskim wybrzeżem Anglii. Wydawałoby się, że sytuacja jest beznadziejna, ale to nieprawda, nawet najgorsza sprawa może zmienić diametralnie swój bieg. Jest to film o ludzkiej bliskości, miłości i chęci przetrwania za wszelką cenę. Nie ma takiego złego co by na dobre nie wyszło. Fenomenalne role Gillian Anderson i Jason Isaacs. To film dla dojrzałych ludzi, z bagażem doświadczeń. Piękny film.
Wystawy:
Zaczynamy od Mangghi i dwóch wystaw. W starym budynku niesamowita wystawa przedmiotów z Laki. Mamy tu meble, szkatułki, wazoniki, no i oczywiście grafiki które pokazują te wszystkie cuda we wnętrzach japońskich domów. W nowej części mamy ekspozycję jednego z najsłynniejszych i najbardziej nowatorskich architektów japońskich Shigeru Ban to ten architekt, który projektuje domy, stadiony i hale z drewnianych i tekturowych bali, np. Centrum Światowego Dziedzictwa Góry Fudżi czy Centrum Pompidou-Metz w kształcie chińskiego kapelusza.

W Bunkrze Sztuki zakończyła się wystawa z okazji 60-lecia tego budynku i galerii sztuki zaprojektowanego przez Krystynę Tołłoczko-Różyską, a można było na niej zobaczyć grafiki Marty Dyskur, Jerzego Beresia, Marka Chlandy i Leona Tarasewicza ze zbiorów Bunkra Sztuki. Za miesiąc będzie nowa wystawa nie omijajcie tej instytucji kultury, wchodźcie i oglądajcie jeśli lubicie sztukę współczesną.
Trzecia wystawa, która zamyka moje rozważania o kulturze jest trwająca do 1 marca tego roku „Lwowianki” w Muzeum Narodowym. 15 biografii kobiet artystek, których życie i twórczość związana jest z modernistycznym Lwowem. Mamy tutaj fotografie, obrazy, grafiki, a także filmy. Kobiety są Polkami, Ukrainkami, Żydówkami. To między innymi Maria Teysseire, Margit Reich-Sielska i Sofia Jabłońska oraz jej filmy podróżnicze z lat 20 i 30 – tych z Dalekiego Wschodu i Maroka. Zobaczcie je koniecznie wystarczy 15-20 minut. Należy zatrzymać się też przed rzeźbą Luny Drexler „Mulatka” z 1910 roku. Jest to popiersie dziewczynki adoptowanej przez Sielskiego otrzymała ona imię Jolanta i dorastała we Lwowie.

To mała wystawa. Możecie ja zobaczyć w każdy wtorek kiedy jest wejście darmowe na wystawy stałe. Miłego oglądania. I do następnego spotkania.
Tekst Elżbieta Dudkowska – Wawrzycka
zdjęcia Bogdan Dudkowski