Rejsy morskie i obozy żeglarskie

Lato w Mieście 2014

Zarząd Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie (Organizacja Pożytku Publicznego) zorganizował dla dzieci uczestniczących w Półkolonii - Olszanica, prowadzonej przez Młodzieżowy Dom Kultury Dom Harcerza przy ul. Reymonta w Krakowie, mini szkolenie żeglarskie. Było to w dniu 22 lipca 2014 roku (wtorek) na Zalewie Bagry w Krakowie (Przystań Klubu Żeglarskiego HORN). Punktualnie o godzinie 10.00 na przystań przybyła grupa 39 dzieci w wieku 7-12 lat wraz z Kierownikiem Półkolonii, Panią Olą Staszewską i czterema Paniami Opiekunkami. W imieniu organizatorów uczestników i kadrę półkolonii powitał V-ce Prezes Zarządu Stowarzyszenia, Druh hm. Stanisław Piasecki. Następnie program zajęć przedstawił Druh phm. Jacek Małota (Kapitan Jachtowy, Instruktor PZŻ).

V-ce Prezes Zarządu, hm Stanisław Piasecki wita uczestników szkolenia

V-ce Prezes Zarządu, hm Stanisław Piasecki wita uczestników szkolenia

Dzieci zostały podzielone na czteroosobowe grupy, rotacyjnie realizujące przygotowany program. Dzieci z bardzo dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem brały udział w każdym z przygotowanych zajęć. Jednak najbardziej oczekiwały na pływanie na łodziach żaglowych.

Do pływania organizatorzy przygotowali trzy łodzie żaglowe, OMEGA. Łodzie prowadzili doświadczeni sternicy, a każdy z nich miał do pomocy przeszkolonych żeglarzy:

  • OMEGA I - Druh Piotr Głownia ; do pomocy Druhny Izabella Nicek i Alicja Głownia
  • OMEGA II - Druhna Barbara Marcińczyk (Żeglarz Jachtowy ); do pomocy Druhna Justyna Marchewka i Druh Krzysztof Kalita
  • OMEGA III - Druh Jakub Małota (Sternik Jachtowy); do pomocy Druh Paweł Łysik i Druhna Edyta Łysik.

Oczywiście, przed wypłynięciem sternicy zadbali o to by każdy członek, czteroosobowej dziecięcej załogi, miał prawidłowo dobrany i ubrany kapok, oraz wiedział jak poruszać się po pokładzie łodzi. W części teoretycznej Sternicy omówili budowę łodzi żaglowej, olinowanie i ożaglowanie oraz zasady bezpieczeństwa w czasie pływania. Każda z grup żeglowała przez godzinę, po czym następowała zmiana dziecięcych załóg.

Pozostała na lądzie grupa dzieci miała zajęcia praktyczno-teoretyczne: nauka prawidłowego zakładania kamizelki ratunkowej, ćwiczenia w rzucaniu koła ratunkowego osobie tonącej oraz wiązanie podstawowych węzłów żeglarskich: ratowniczego, cumowniczego, płaskiego, szotowego, ósemki żeglarskiej i wyblinka. Prowadzący te zajęcia, Druh Jarosław Marchewka (Żeglarz Jachtowy), miał ręce pełne roboty.

Lato w Mieście 2014

Lato w Mieście 2014

Dzieciaki były bardzo zainteresowane i zadowolone ze swojego żeglarskiego epizodu, a ponieważ pogoda była słoneczna i żeglarska (wiatr 3 do 4° B) wrażeń było co niemiara, przygód też. Oj, będzie co wspominać! O godz. 14.00 wszystkie łodzie przybiły do kei, zostały zacumowane, czyli koniec żeglowania. Nie szkodzi - spotkamy się za rok.

Za zorganizowanie bardzo atrakcyjnych dla dzieci zajęć na wodzie i przeprowadzenie szkolenia, Zarząd Stowarzyszenia bardzo dziękuje naszym żeglarzom - wolontariuszom. A byli to: hm. Stanisław Piasecki, phm. Jacek Małota, Jakub Małota, Jarosław Marchewka, Barbara Marcińczyk, Izabella Nicek, Piotr Głownia, Alicja Głownia, Edyta Łysik, Paweł Łysik, Justyna Marchewka oraz Krzysztof Kalita.

Rejs Morski - „Morze Śródziemne czerwiec 2014”

Termin: 31 maja do 14 czerwca 2014
Uczestnicy: Kapitan – phm Jacek Małota (Kapitan Jachtowy, Kapitan Motorowodny)
I Oficer – Druh Marek Grosse (Żeglarz Jachtowy)
II Oficer - Ewa Małota( Sternik Jachtowy)
III Oficer – Mariusz Kmiecik
IV Oficer – Edmund Latocha ( Żeglarz Jachtowy)
Załoga: I wachta- Elżbieta wrońska, II wachta – Kamil Latocha, III wachta – Leszek Biernacki, IV wachta – Roman Bryndza ( Żeglarz Jachtowy)
Jacht s/y „Jagiellonia” typu Opal III, długość kadłuba 1420 cm, głębokość zanurzenia
214 cm, powierzchnia ożaglowania 80,0 m2, budowa: drewno Machoń, 10
osobnych koi, wc z prysznicem, kambuz.
Trasa Barcelona – Majorka – Minorka – Korsyka - Livorno . W sumie - 590 mil morskich.

 

Na pokładzie s/y Jagiellonia: Kapitan Rejsu, Druh Jacek Małota (z lewej), po

Na pokładzie s/y Jagiellonia: Kapitan Rejsu, Druh Jacek Małota (z lewej), po prawej Druh Roman Bryndza

Krótka relacja z rejsu

Jacht s/y „Jagiellonia” należy do Krakowskiego Yacht Clubu. Został wyczarterowany na jeden z etapów rejsu, który obejmował trasę od Barcelony (Hiszpania) do Livorno (Włochy). Czas przepłynięcia dwa tygodnie. W rejsie wzięło udział 9 osób, z czego większość to członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie.

Notatka z rejsu członków SPH po morzu Egejskim

(relacja z rejsu „oczami” członka załogi, Druha Marka Kiszki)

W dniach od 20.04.2013 do 27.04.2013 roku członkowie SPH odbyli rejs po morzu Egejskim. Start i zakończenie rejsu w Atenach. Rejs odbył się na łodzi żaglowej Bawaria 44 o nazwie „MESAORIA” z ośmioosobową załogą pod dowództwem kapitana Andrzeja Marcińczyka.

Skład Załogi:

  • Andrzej Marcińczyk – Kapitan
  • Filip Kiszka – I Oficer
  • Adam Figura
  • Janina Marcińczyk
  • Artur Staszkiewicz – II Oficer
  • Krystyna Staszkiewicz
  • Małgorzata Figura
  • Marek Kiszka

Załoga prawie w komplecie, Kapitan Andrzej Marcińczyk z Proporcem ZHP (drugi z prawej) oraz I Oficer Filip Kiszka z Proporcem SPH (pierwszy z prawej).

Załoga prawie w komplecie, Kapitan Andrzej Marcińczyk z Proporcem ZHP (drugi z prawej) oraz I Oficer Filip Kiszka z Proporcem SPH (pierwszy z prawej).

Załoga tuż przed wypłynięciem – jak widać humory dopisują.

Załoga tuż przed wypłynięciem – jak widać humory dopisują.

Dzień Pierwszy

W pierwszym dniu rejsu po małych ćwiczeniach na morzu dopłynęliśmy wieczorem do portu w Eginie, miejscowości o takiej samej nazwie jak wyspa na której jest położona. To bardzo malownicze miasteczko zbudowane na zboczu z bardzo wąskimi uliczkami po których poruszają się głównie motocykle i skutery. Wieczorne zwiedzanie Eginy było bardzo interesujące. Ruch na ciasnych uliczkach wydaje się mało bezpieczny. Jednak mieszkańcy bardzo sprawnie poruszają się na silnikowych jednośladach o różnym stanie technicznym. Dalsze zwiedzanie miasteczka zakończyliśmy rano następnego dnia czyli w niedzielę.

Pierwszy punkt docelowy – malownicze miasteczko Egina

Pierwszy punkt docelowy – malownicze miasteczko Egina

Dzień drugi

Po zjedzeniu śniadania wypłynęliśmy w kierunku małego portu Korfos położonego na półwyspie Peloponez. W drodze przez krótki okres towarzyszyły nam wesołe delfiny. Po zwiedzeniu malowniczo położonego miasteczka w portowej tawernie zjedliśmy kolację przygotowaną z owoców morza. Niczym nie zmącona cisza w tym małym porcie pozwoliła nam na dobry sen.

Port Korfos na Półwyspie Peloponez

Port Korfos na Półwyspie Peloponez

Dzień trzeci

Na pokładzie jachtu w morzu zjedliśmy pyszny obiad przygotowany z ryb zakupionych w Korfos. Następnym portem zaplanowanym w rejsie było Poros położone na wyspie również o takiej nazwie. Ślicznie położone miasteczko nad cieśniną pomiędzy wyspą Poros a półwyspem Peloponez urzeka każdego odwiedzającego. Malownicze, ciasne uliczki pnące się w górę wzniesienia i urokliwe kawiarenki potrafią oczarować. Nasza załoga spędziła tam miły, wesoły wieczór przy greckim winie w kameralnej tawernie.

foto05

Miasteczko Poros na Wyspie o tej samej nazwie.

Dzień czwarty

Następnego dnia, po południu wyruszyliśmy ku najdalej oddalonemu na południe, skrajnemu celowi naszej wyprawy. Była nim wyspa Hydra i jej przepiękna stolica, portowa miejscowość o tej samej nazwie. Malowniczy port w zatoce zrobił na wszystkich wielkie wrażenie już podczas wejścia do przystani. Następnego dnia cala załoga udała się na zwiedzanie czarującej Hydry. Kręte uliczki potrafiły wciągnąć na wiele godzin. W tym miasteczku jedynym środkiem transportu są muły i osły które oczekują na postoju jako TAXI. Nie można tam poruszać się nawet rowerami nie mówiąc o skuterach i samochodach. Woda do tego miasteczka jest transportowana tankowcem i tłoczona do miejskiej instalacji wodociągowej.

Port Hydra i miejscowy środek transportu czyli osły i muły

Port Hydra i miejscowy środek transportu czyli osły i muły

Dzień piąty

Z żalem wyruszyliśmy w drogę powrotną. Po całym dniu na morzu dopłynęliśmy do Epidavros położonego na półwyspie Peloponez. Po pokonaniu trudności związanym z napełnieniem zbiorników jachtu wodą i zjedzeniu kolacji poszliśmy spać wcześniej, gdyż następnego dnia czekała nas wycieczka. Wczesnym rankiem udaliśmy się autobusem do antycznego amfiteatru. Doskonałe i precyzyjne rozwiązania architektoniczne amfiteatru sprzed 2500 lat niezmiennie zapewniają niesamowitą akustykę dla 14 tys osób na widowni. Jeżeli tego nie doświadczy się to wydaje się niemożliwe, że tak jest naprawdę. Szelest butów i dźwięk spadającej monety na scenie są słyszalne w każdym miejscu widowni amfiteatru. Nadal w tym gigantycznym amfiteatrze odbywają się spektakle teatralne. Nie jest to jedyny obiekt w tym miejscu, pozostałe antyczne budowle są bardzo zniszczone i obecnie trwają tam prace konserwatorskie.

Antyczny amfiteatr sprzed 2500 lat na Półwyspie Peloponez w miejscowości Epidavros

Antyczny amfiteatr sprzed 2500 lat na Półwyspie Peloponez w miejscowości Epidavros

Dzień szósty

Po posiłku na jachcie, wypłynęliśmy w kierunku portu Perdika położonego na wyspie Egina. W drodze wreszcie mogliśmy cieszyć się silnym wiatrem. Podpłynęliśmy w pobliże portu, ale wiejący wiatr skusił nas aby trochę popływać na żaglach opływając kamienną bezludną wyspę. I znowu trochę inny malowniczy port. Wieczorem w tawernie zjedliśmy przepyszną kolację z owoców morza i żal było wracać na jacht ponieważ był to ostatni port przed powrotem do Aten.

Port Perdika na Wyspie Egima

Port Perdika na Wyspie Egima

Dzień siódmy

W piątek trochę zwiedzania miasteczka i wyruszyliśmy na ostatni etap rejsu, do portu Alimos w Atenach. Postawiliśmy żagle i popłynęliśmy w kierunku Aten. W jednej z zatok wyspy Egina rzuciliśmy kotwicę i urządziliśmy sobie przerwę na kąpiel w morzu Egejskim. Późnym popołudniem w piątek dotarliśmy do mariny Alimos, gdzie rzuciliśmy cumy po raz ostatni. Wieczorem pojechaliśmy na grecką biesiadę z baraniną i winem w jednej z restauracji w Atenach. W sobotni poranek bandera została zdjęta i rejs dobiegł końca. Przez cały rejs mieliśmy piękną słoneczną pogodę, dzięki której wszyscy się opalili i nie różniliśmy się od Greków. Było trochę za mało wiatru, ale każdy podmuch był skwapliwie wykorzystany. Wszyscy uczestnicy rejsu byli bardzo zadowoleni i trochę żal że tak krótko, a tyle jeszcze do zwiedzania np. Korynt.

I na zakończenie Rejsu kąpiel w Morzu Egejskim (jedna z Zatok Wyspy Egina)

I na zakończenie Rejsu kąpiel w Morzu Egejskim (jedna z Zatok Wyspy Egina)

Trochę zazdrościmy tak wspaniałego i udanego rejsu, ale serdecznie gratulujemy Kapitanowi i jego dzielnej Załodze. Druhowi Markowi dziękujemy za podzielenie się z Członkami Stowarzyszenia swoimi spostrzeżeniami z wyprawy. Zapewne przyjdzie pora na kolejne rejsy.

Obóz Żeglarski Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie „MAZURY 2013” (29 czerwiec – 12 lipiec 2013 roku)

Mazury 2013 - to brzmi dumnie !!!

Nic dziwnego, to już piąty Obóz Żeglarski Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie. Zakochaliśmy się w Mazurach, ale i Mazury nie pozostał nam dłużne. Piękniejszej pogody żeglarskiej nie mogliśmy sobie nawet wymarzy.

Trasa tradycyjna: Giżycko – Jezioro Niegocin – Rydzewo – Kanały Mazurskie – Jezioro Tałty – Mikołajki – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Śniadrwy – Jezioro Seksty – Kanał Jegliński – Pisz – Jezioro Roś – Kanał Jegliński – Jezioro Seksty – Jezioro Śniadrwy – Wierzba – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Tałty – Jezioro Ryńskie – Mrówki – Ryn -Kanały Mazurskie -  Płw. Kula – Jezioro Niegocin – Giżycko

Port jachtowy w Wilkasach prezentuje się okazale (Marina BEŁBOT”)

Port jachtowy w Wilkasach prezentuje się okazale (Marina BEŁBOT”)

Jeziorak 2012

Obóz Żeglarski Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie
„JEZIORAK 2012”

Już po raz czwarty Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie (Organizacja Pożytku Publicznego) było organizatorem Obozu Żeglarskiego, tym razem na jeziorze Jeziorak k/Iławy. Jest to najdłuższe jezioro w Polsce, ma 30 km długości i Kanałem Elbląskim połączone jest z Zalewem Wiślanym i Jeziorem Drwęckim. Centrum żeglarstwa znajduje się w mieście Iława, gdzie znajduje się wiele przystani oferujących dla żeglarzy szereg atrakcji.

Trasa Obozu:

Iława – Jerzwałd – Zatoka Rudnia – Półwysep Bukowiec – Wieprz – Makowo – Iława – Półwysep Indyjski – Zatoka Smolny Kąt – Wyspa Gierczak - Jerzwałd

Termin Obozu : 6 – 16 lipca 2012 roku.

Kadra Obozu:

Komendant – hm Krzysztof Poniedziałek (Żeglarz Jachtowy)

KWŻ/Oboźny – phm Andrzej Marcińczyk (Jachtowy Sternik Morski, Instruktor PZŻ)

Kwatermistrz – Ewelina Kaczanowska (Żeglarz Jachtowy)

Wachty prezentują się okazale
Wachty prezentują się okazale

 

 
Sprzęt pływający:

TANGO 730S”(1 szt.) - Dane techniczne: długość całkowita 730 cm ; szerokość maksymalna 280 cm; powierzchnia ożaglowania 30 m2; liczba koi (do spania) 6; wysokość w kabinie 145 cm; liczba załogi 6 osób

SASANKA 660 SN”(2 szt.) - Dane techniczne: długość całkowita 660 cm ; szerokość maksymalna 245 cm; powierzchnia ożaglowania 20 m2; liczba koi (do spania) 6; wysokość w kabinie 165 cm; liczba załogi 6 osób

SPORTINA 682”(1 szt.) - Dane techniczne: długość całkowita 682 cm ; szerokość maksymalna 250 cm; powierzchnia ożaglowania 21 m2; liczba koi (do spania) 6; wysokość w kabinie 140 cm; liczba załogi 6 osób

Sternicy:

Jachtowy Sternik Morski - phm Andrzej Marcińczyk

Sternik Jachtowy - Paweł Firlit

Żeglarz Jachtowy – hm Krzysztof Poniedziałek

Żeglarz Jachtowy, Ewelina Kaczanowska

W obozie wzięły udział 22 osoby.

Skład Wacht:

Wachta I

„TANGO 730”

Wachta II

„SASANKA”

Wachta III

„SASANKA”

Wachta IV

„SPORTINA”

1. Andrzej Marcińczyk
sternik

1. Paweł Firlit
sternik

1.Ewelina Kaczanowska
sternik

1.Krzysztof Poniedziałek
sternik

2. Janusz Łysik

2. Adam Figura

2. Urszula Firlit

2. Dominika Adaszek

3. Paweł Łysik

3. Piotr Głownia

3. Wojciech Koper

3. Bartłomiej Buczek

4. Daniel Marcińczyk

4. Agnieszka Pacanowska

4. Agnieszka Pietrzyk

4. Paweł Karkowski

5. Weronika Marcińczyk

5. Aleksandra Pacanowska

5. Adam Sowiński

5. Filip Kiszka

6. Oliwia Tałach

6. Janusz Samborski

 

 

Obóz miał charakter szkoleniowo-wypoczynkowy i była to praktyczna część kursu na stopień żeglarza jachtowego, którego część teoretyczna została przeprowadzona

Obóz zarówno w opinii uczestników jak i kadry był bardzo udany. Zarówno kadra jak i uczestnicy obozu spisali się na medal.

Pogoda była typowo żeglarska (wiatr do 5 – 6 ° B)
Pogoda była typowo żeglarska (wiatr do 5 – 6 ° B) 

Obóz widziany oczyma Druhny Eweliny Kaczanowskiej:

Po raz czwarty już Nasze Stowarzyszenie zdecydowało się nabrać wiatru w żagle i wyruszyć na żeglarską przygodę. Tegorocznym celem było Jeziorak na pojezierzu Iławskim. W rejs wyruszyło 22 żeglarzy pod Komendą dh. Krzysztofa Poniedziałka i pod pilnym okiem KWŻ – phm Andrzeja Marcińczyka.

Na szerokie wody Jezioraka wywiodły nas cztery łajby – Seniorita( Tango 730) pod komendą dh Andrzeja Marcińczyka, Don Fernando (Sasanka 660) pod komendą dh. Eweliny Kaczanowskiej, Ajlawju ( Sasanka 660) pod komendą Pawła Firlita i Mery Lu ( Sportina 630) pod komendą dh Krzysztofa Poniedziałka.

W ciągu dnia załogi walczyły z wiatrem i słońcem przebywając niemałą trasę : Jerzwałd – Zatoka Rudnia - Zalewo – Zatoka Kraga - Półwysep Bukowiec – Wieprz - okolice Makowa – Iława –Półwysep Indyjski - Zatoka Smolny Kąt – okolice wyspy Gierczak – jezioro Płaskie – Jerzwałd.
W wolnych chwilach na kuchni gotował się obiadek, co wytrwalsi szli w las na borówki i grzyby, inni uprawiali siatkówkę wodną.
Wieczorami siadaliśmy wspólnie do ogniska, by starym harcerskim zwyczajem posłuchać opowieści o morskim wilkach, czy wspólnie pośpiewać szanty i inne wpadające w ucho piosenki, czy po ciężkim dniu zjeść chrupiącą kiełbaskę.

Każdy dzień witaliśmy wspólnie i żegnaliśmy w kręgu nucąc „Bratnie słowo” z nadzieją, że słowa te nie zostaną rzucone na wiatr.
Wśród wiatru z naszych obozowych łajb słychać było co rusz : do zwrotu przez sztag, do zwrotu przez rufę , człowiek za burtą, cuma na ląd – jednym słowem – szkolenie w pełni o każdej porze i w każdą pogodę.
Jeziorak nie szczędził nam słońca i wiatru ( do 5 – 6 ° B), doświadczył nas deszczem i porywistymi burzami, ale nie żałował też pięknych widoków: wschodów i zachodów słońca zapierających dech w piersiach, ciszy, nie naruszonego cywilizacją krajobrazu i tysiącem wysp, wysepek i zatok.
Załogi dzielnie walczyły z wiatrem, wielu doskonaliło swoje umiejętności ( Agnieszka Pietrzyk, Ula Firlit, Dominika Adaszek, Oliwia Talach, Filip Kiszka, Wojtek Koper, Adam Figura), wielu ( bo aż 11) – stu poznawało, co znaczy żeglować. I jedni i drudzy nie zapomną tego obozu długo.

Ostatniego wieczoru, tuż przed zachodem słońca Neptun (Paweł Firlit) wraz z małżonką Prozerpiną ( Krzysztof Poniedziałek) przyjęli do grona Żeglarzy 11 Neofitów:

Tuż przed chrztem „neofitów”
Tuż przed chrztem „neofitów”

 

  • „Zgrzytającego Kabestana” ( Adam Sowiński) 
  • „Luźnego Foka” ( Paweł Karkowski)
  • „Kłującego Markszpikla” ( Bartek Buczek)
  • „Ślimaczego Pełzacza” ( Daniek Marcińczyk)
  • „Frygującą Reflinkę” ( Weronika Marcińczyk)
  • „Oporny Ster” ( Janusz Samborski)
  • „Pogodnego Gafla” ( Piotr Głownia)
  • „Radosnego Apsla” ( Agnieszka Pacanowska)
  • „Uśmiechniętą Raksę” ( Ola Pacanowska)
  • „Latający Balast” ( Janusz Łysik)
  • „Tańczącego z szotami” ( Paweł Łysik)

 

Wspólne zdjęcie uczestników Obozu
Wspólne zdjęcie uczestników Obozu

 Druh phm Andrzej Marcińczyk w trakcie szkoleniaDruh phm Andrzej Marcińczyk w trakcie szkolenia

załoga Druhny Eweliny Kaczanowskiej po zacumowaniu łodzi.
załoga Druhny Eweliny Kaczanowskiej po zacumowaniu łodzi.

A teraz żegnaj nam dostojny stary porcie…Żegnaj nam dobra łajbo…do zobaczenia na Bagrach …

Do następnego roku !

AHOJ!

 

Obóz miał charakter szkoleniowo-wypoczynkowy i była to praktyczna część kursu na stopień żeglarza jachtowego, którego część teoretyczna została przeprowadzona wiosną w MDK „Dom Harcerza” w Krakowie przy ul. Reymonta.

Obóz zarówno w opinii uczestników jak i kadry był bardzo udany. Zarówno kadra jak i uczestnicy obozu spisali się na medal.

hm Stanisław Piasecki