Rejsy morskie i obozy żeglarskie

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014” (28 czerwiec – 11 lipiec 2014 roku)

 „ Hej, Mazury, jakie cudne, gdzie jest taki drugi Kraj …

„Mazury 2014” – to szósty, począwszy od roku 2009, obóz żeglarski zorganizowany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie.

Uczestnicy tegorocznego obozu, w dniach od 28 czerwca do 11 lipca, przebyli trasę: Giżycko – Jezioro Niegocin – Rydzewo – Kanały Mazurskie – Jezioro Tałty – Mikołajki – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Bełdany – Śluza Guzianka – Jezioro Nidzkie – Jezioro Bełdany – Jezioro Śniadrwy – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Tałty – Jezioro Ryńskie – Mrówki – Ryn – Jezioro Ryńskie – Jezioro Tałty - Kanały Mazurskie -  Płw. Kula – Jezioro Niegocin – Giżycko

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Zarząd Stowarzyszenia, na potrzeby Obozu, wyczarterował w Firmie: „Marina BEŁBOT” Giżycko trzy łodzie żaglowe: „TANGO CZARTER” – 2 szt. (8 osób; długość 7,60 m ; szerokość 2,95 m ; powierzchnia żagli 30 m2)

„BINGO 930” – 1 szt. (10 osób ; długość 9,30 m; szerokość 3,15 m ; powierzchnia żagli 39 m2)

W obozie udział wzięły 23 osoby.

Kadra obozu:

  • Komendant – hm. Krzysztof Poniedziałek
  • Kwatermistrz - hm . Maciej Struś
  • Oboźny/KWŻ – phm. Andrzej Marcińczyk

Sternicy:

  • hm. Maciej Struś – Kapitan Jachtowy
  • phm. Andrzej Marcińczyk – Jachtowy Sternik Morski/Instruktor PZŻ
  • Paweł Firlit – Sternik Jachtowy

Skład Wacht:

Wachta I
„BINGO 930”
Wachta II
„TANGO CZARTER I”
Wachta V
„TANGO CZARTER II”
1. Paweł Firlit sternik 1. Maciej Struś sternik 1.Andrzej Marcińczyk sternik
2. Krzysztof Poniedziałek 2. Justyna Marchewka 2. Daniel Marcińczyk
3. Adam Figura 3. Karolina Staszkiewicz 3. Weronika Marcińczyk
4. Szymon Pawelec 4. Izabella Nicek 4. Stanisław Kubas
5. Janusz Samborski 5. Piotr Głownia 5. Aleksandra Majkowska
6. Julia Pańków 6. Krzysztof Kalita 6. Piotr Majkowski
7. Ewelina Konik 7. Barbara Marcińczyk 7. Bartłomiej Kaszyca
8. Karolina Dawiec    
9. Julia Pasińska    

Każdy obozowy dzień rozpoczynał się od pobudki (godz. 7.00), później gimnastyka - najczęściej było to pół godzinne pływanie w jeziorze lub bieg przełajowy. Punktualnie o godz. 8.00 apel. W roli oboźnego świetnie się spisywał Druh phm. Andrzej Marcińczyk. Później śniadanie, klar na łodziach i ok. godz. 10.00 odejście od nabrzeża i pokonanie kolejnego odcinka trasy. Późnym wieczorem cumowanie łodzi , kolacja i przeciągane długo w noc, oczekiwane przez wszystkich - ogniska, Prowadził je Druh hm. Krzysztof Poniedziałek. Każde z nich składało się z dwóch części tematycznych; harcerskiej i żeglarskiej. W części harcerskiej gawędy, przygotowane przed rozpoczęciem obozu, wygłaszali wyznaczeni członkowie kadry lub uczestnicy.

Natomiast w części żeglarskiej bezkonkurencyjny był, świetny gawędziarz, Druh hm. Maciej Struś, który w tej dziedzinie, posiada olbrzymią wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną (prowadził i uczestniczył w wielu rejsach morskich). Potrafił też przekazywać swoja wiedzę tak skutecznie, że wszyscy Uczestnicy obozu usłyszeli wiele ciekawych morskich opowieści, ale również, dzięki skutecznemu przekazowi wiedzy żeglarskiej przez Druha Macieja, zaliczyli część teoretyczną mini kursu na stopień żeglarza. W czasie obozu był również realizowany rozszerzony program szkolenia praktycznego: manewrowanie jachtem pod żaglem i na silniku, stawianie i składanie masztu, przejście kanałów oraz śluzowanie .

Niecodzienny widok

Niecodzienny widok

Plakietka Obozu – projekt: Druh hm Krzysztof Poniedziałek

Plakietka Obozu – projekt: Druh hm Krzysztof Poniedziałek

Poranny Apel, Sternicy ( od lewej Paweł Firlit, Maciej Sruś, Barbara Marcińczyk składają raport Druhowi Oboźnemu

Poranny Apel, Sternicy ( od lewej Paweł Firlit, Maciej Sruś, Barbara Marcińczyk składają raport Druhowi Oboźnemu

Oczywiście, były również okazje do zwiedzenia wielu bardzo ciekawych miejscowości i miejsc na Mazurach. Wszystkim podobały się piękne Mikołajki, jak również Giżycko czy Ryn. Jednak najciekawsze było zwiedzenie Stacji Badawczej Polskiej Akademii Nauk w miejscowości Popielno położonej w centrum Puszczy Piskiej, na półwyspie otoczonym czterema jeziorami – Bełdany, Mikołajskie, Śniadrwy i Wartołty. Prowadzona jest tam hodowla konika polskiego, las o powierzchni 1600 ha stanowi rezerwat dla wolno żyjących tabunów tych zwierząt. Ponadto znajduje się tam: unikalna hodowla fermowa bobra, hodowla danieli oraz jeleni. W Popielinie znajduje się również Muzeum Przyrodnicze Stacji Badawczej które również warto było zobaczyć.

Poranna zaprawa - kąpiel

Poranna zaprawa - kąpiel

Poranna zaprawa - bieg przełajowy

Poranna zaprawa - bieg przełajowy

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Interesujące było również zwiedzanie Muzeum K. I. Gałczyńskiego zlokalizowane w słynnej Leśniczówce Pranie. Leśniczówka Pranie, przed wojną Seehorst, została zbudowana około 1880 r. w Puszczy Piskiej tuż nad jeziorem Nidzkim i była leśnictwem wsi Krzyże. Polska nazwa “Pranie” pochodzi od nazwy łąki nad którą leży leśniczówka, a która, jak mówili Mazurzy, “prała” czyli osnuwała się mgłą, dymiła . W tej leśniczówce, w roku 1950 po raz pierwszy, przebywał wybitny polski poeta Konstanty Ildefons Gałczyński. Dzięki Jego pobytom Leśniczówka Pranie przeszła do historii. Przyjeżdżał tu z Warszawy przez kolejne trzy lata w gościnę do ówczesnego leśniczego Stanisława Popowskiego. W 1952 r. wraz z żoną Natalią snuł plany, zamieszkania na stałe w okolicy jeziora Nidzkiego. Zniweczyła je nagła śmierć poety w grudniu 1953 r.. Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, jako oddział Muzeum Okręgowego w Suwałkach w Praniu utworzono w 1980 r. Po reformie administracyjnej Polski w 2000 r. Muzeum znalazło się w województwie warmińsko-mazurskim i podlega Radzie Powiatu w Piszu.

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Gdy większość trasy została już pokonana, w przedostatnim dniu obozu, nadszedł czas najbardziej oczekiwany przez neofitów. Nad Jeziorem Jagodnym, na Półwyspie Kula obozowiczów oczekiwał Król Wód Posejdon z Małżonką Prozerpiną w asyście morskich Diabłów oraz Astrologa i Medyka. Tam Neofici - przyszli żeglarze, przeżyli wspaniały Chrzest Żeglarski przeprowadzony według tradycyjnej ceremonii. Rozpoczął się on około godz. 20, zebraniem „nieszczęśników” przed Komendantem Obozu. Wówczas Komendant zaprosił władcę wód i mórz i powitał go najcenniejszym trunkiem na ziemiach śródlądzia. Neptun przekonany tak zacnym trunkiem zgodził się na nadanie imion neofitom… ale, po zaliczeniu odpowiedniej próby i badaniu. A tym ochoczo zajęły się urocze, ale przebiegłe i złośliwe diabły. Gdy neofici dostali się w ich bezwzględną władzę , od razu poczuli na swojej skórze „cięgi” glonów i pokrzyw. Jak starożytni niewolnicy skazani na łaskę i niełaskę swoich katów, skuci kajdanami, na kolanach czekali na swój „nieszczęsny los”. Diabły wykąpały ich pojedynczo w najczystszym błotku i szyszkach. Potem powtórnie złapani w sieci przechodzący próbę podziwiali piękno mazurskich żab oczywiście … na własnej skórze. Ponieważ żaden neofita nie może zostać ochrzczony jeżeli jest chory – zostali oni poddani wnikliwym badaniom lekarskim, a ci, którzy przejawiali oznaki gorączki zostali od razu ochłodzeni i wyleczeni. Ich wytrwałość została wynagrodzona najsmaczniejszym posiłkiem i napojem sporządzonym z „luksusowych składników”. Ostatnią próbą stał się żywioł wody - żywioł, którego każdy przyszły żeglarz powinien się nie tylko strzec , ale i umieć z nim się zmagać. I właśnie walka z tym żywiołem doprowadziła neofitów przed tron najświatlejszego Neptuna, który doceniając zaprezentowany przez nich chart ducha, nadal im ciekawe imiona.

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Następnego dnia po pokonaniu Jeziora Niegocin przypłynęliśmy do Mariny BEŁBOT na Jeziorze Wilkasy. Ponieważ był to ostatni dzień Obozu wykonaliśmy idealny klar na łodziach a następnie je zdaliśmy. Późnym popołudniem zebraliśmy się na ostatni wspólny Apel. Każdy Uczestnik Obozu otrzymał okolicznościowy Dyplom, zaprojektowany i wykonany przez Komendanta Obozu, Druha hm Krzysztofa Poniedziałka. Po oficjalnym pożegnaniu wiążemy krąg i donośnym „Bratnie słowo sobie dajem ……..” żegnamy Mazury. Było fajnie, poznaliśmy nowych Przyjaciół - wrócimy tu za rok !

Pamiątkowy Dyplom dla Sterników , Uczestnicy otrzymali podobne (Projekt: hm Krzysztof Poniedziałek)

Pamiątkowy Dyplom dla Sterników , Uczestnicy otrzymali podobne (Projekt: hm Krzysztof Poniedziałek)

Lato w Mieście 2014

Zarząd Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie (Organizacja Pożytku Publicznego) zorganizował dla dzieci uczestniczących w Półkolonii - Olszanica, prowadzonej przez Młodzieżowy Dom Kultury Dom Harcerza przy ul. Reymonta w Krakowie, mini szkolenie żeglarskie. Było to w dniu 22 lipca 2014 roku (wtorek) na Zalewie Bagry w Krakowie (Przystań Klubu Żeglarskiego HORN). Punktualnie o godzinie 10.00 na przystań przybyła grupa 39 dzieci w wieku 7-12 lat wraz z Kierownikiem Półkolonii, Panią Olą Staszewską i czterema Paniami Opiekunkami. W imieniu organizatorów uczestników i kadrę półkolonii powitał V-ce Prezes Zarządu Stowarzyszenia, Druh hm. Stanisław Piasecki. Następnie program zajęć przedstawił Druh phm. Jacek Małota (Kapitan Jachtowy, Instruktor PZŻ).

V-ce Prezes Zarządu, hm Stanisław Piasecki wita uczestników szkolenia

V-ce Prezes Zarządu, hm Stanisław Piasecki wita uczestników szkolenia

Dzieci zostały podzielone na czteroosobowe grupy, rotacyjnie realizujące przygotowany program. Dzieci z bardzo dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem brały udział w każdym z przygotowanych zajęć. Jednak najbardziej oczekiwały na pływanie na łodziach żaglowych.

Do pływania organizatorzy przygotowali trzy łodzie żaglowe, OMEGA. Łodzie prowadzili doświadczeni sternicy, a każdy z nich miał do pomocy przeszkolonych żeglarzy:

  • OMEGA I - Druh Piotr Głownia ; do pomocy Druhny Izabella Nicek i Alicja Głownia
  • OMEGA II - Druhna Barbara Marcińczyk (Żeglarz Jachtowy ); do pomocy Druhna Justyna Marchewka i Druh Krzysztof Kalita
  • OMEGA III - Druh Jakub Małota (Sternik Jachtowy); do pomocy Druh Paweł Łysik i Druhna Edyta Łysik.

Oczywiście, przed wypłynięciem sternicy zadbali o to by każdy członek, czteroosobowej dziecięcej załogi, miał prawidłowo dobrany i ubrany kapok, oraz wiedział jak poruszać się po pokładzie łodzi. W części teoretycznej Sternicy omówili budowę łodzi żaglowej, olinowanie i ożaglowanie oraz zasady bezpieczeństwa w czasie pływania. Każda z grup żeglowała przez godzinę, po czym następowała zmiana dziecięcych załóg.

Pozostała na lądzie grupa dzieci miała zajęcia praktyczno-teoretyczne: nauka prawidłowego zakładania kamizelki ratunkowej, ćwiczenia w rzucaniu koła ratunkowego osobie tonącej oraz wiązanie podstawowych węzłów żeglarskich: ratowniczego, cumowniczego, płaskiego, szotowego, ósemki żeglarskiej i wyblinka. Prowadzący te zajęcia, Druh Jarosław Marchewka (Żeglarz Jachtowy), miał ręce pełne roboty.

Lato w Mieście 2014

Lato w Mieście 2014

Dzieciaki były bardzo zainteresowane i zadowolone ze swojego żeglarskiego epizodu, a ponieważ pogoda była słoneczna i żeglarska (wiatr 3 do 4° B) wrażeń było co niemiara, przygód też. Oj, będzie co wspominać! O godz. 14.00 wszystkie łodzie przybiły do kei, zostały zacumowane, czyli koniec żeglowania. Nie szkodzi - spotkamy się za rok.

Za zorganizowanie bardzo atrakcyjnych dla dzieci zajęć na wodzie i przeprowadzenie szkolenia, Zarząd Stowarzyszenia bardzo dziękuje naszym żeglarzom - wolontariuszom. A byli to: hm. Stanisław Piasecki, phm. Jacek Małota, Jakub Małota, Jarosław Marchewka, Barbara Marcińczyk, Izabella Nicek, Piotr Głownia, Alicja Głownia, Edyta Łysik, Paweł Łysik, Justyna Marchewka oraz Krzysztof Kalita.

Obóz Żeglarski Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie „MAZURY 2013” (29 czerwiec – 12 lipiec 2013 roku)

Mazury 2013 - to brzmi dumnie !!!

Nic dziwnego, to już piąty Obóz Żeglarski Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie. Zakochaliśmy się w Mazurach, ale i Mazury nie pozostał nam dłużne. Piękniejszej pogody żeglarskiej nie mogliśmy sobie nawet wymarzy.

Trasa tradycyjna: Giżycko – Jezioro Niegocin – Rydzewo – Kanały Mazurskie – Jezioro Tałty – Mikołajki – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Śniadrwy – Jezioro Seksty – Kanał Jegliński – Pisz – Jezioro Roś – Kanał Jegliński – Jezioro Seksty – Jezioro Śniadrwy – Wierzba – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Tałty – Jezioro Ryńskie – Mrówki – Ryn -Kanały Mazurskie -  Płw. Kula – Jezioro Niegocin – Giżycko

Port jachtowy w Wilkasach prezentuje się okazale (Marina BEŁBOT”)

Port jachtowy w Wilkasach prezentuje się okazale (Marina BEŁBOT”)

Rejs Morski - „Morze Śródziemne czerwiec 2014”

Termin: 31 maja do 14 czerwca 2014
Uczestnicy: Kapitan – phm Jacek Małota (Kapitan Jachtowy, Kapitan Motorowodny)
I Oficer – Druh Marek Grosse (Żeglarz Jachtowy)
II Oficer - Ewa Małota( Sternik Jachtowy)
III Oficer – Mariusz Kmiecik
IV Oficer – Edmund Latocha ( Żeglarz Jachtowy)
Załoga: I wachta- Elżbieta wrońska, II wachta – Kamil Latocha, III wachta – Leszek Biernacki, IV wachta – Roman Bryndza ( Żeglarz Jachtowy)
Jacht s/y „Jagiellonia” typu Opal III, długość kadłuba 1420 cm, głębokość zanurzenia
214 cm, powierzchnia ożaglowania 80,0 m2, budowa: drewno Machoń, 10
osobnych koi, wc z prysznicem, kambuz.
Trasa Barcelona – Majorka – Minorka – Korsyka - Livorno . W sumie - 590 mil morskich.

 

Na pokładzie s/y Jagiellonia: Kapitan Rejsu, Druh Jacek Małota (z lewej), po

Na pokładzie s/y Jagiellonia: Kapitan Rejsu, Druh Jacek Małota (z lewej), po prawej Druh Roman Bryndza

Krótka relacja z rejsu

Jacht s/y „Jagiellonia” należy do Krakowskiego Yacht Clubu. Został wyczarterowany na jeden z etapów rejsu, który obejmował trasę od Barcelony (Hiszpania) do Livorno (Włochy). Czas przepłynięcia dwa tygodnie. W rejsie wzięło udział 9 osób, z czego większość to członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie.

Notatka z rejsu członków SPH po morzu Egejskim

(relacja z rejsu „oczami” członka załogi, Druha Marka Kiszki)

W dniach od 20.04.2013 do 27.04.2013 roku członkowie SPH odbyli rejs po morzu Egejskim. Start i zakończenie rejsu w Atenach. Rejs odbył się na łodzi żaglowej Bawaria 44 o nazwie „MESAORIA” z ośmioosobową załogą pod dowództwem kapitana Andrzeja Marcińczyka.

Skład Załogi:

  • Andrzej Marcińczyk – Kapitan
  • Filip Kiszka – I Oficer
  • Adam Figura
  • Janina Marcińczyk
  • Artur Staszkiewicz – II Oficer
  • Krystyna Staszkiewicz
  • Małgorzata Figura
  • Marek Kiszka

Załoga prawie w komplecie, Kapitan Andrzej Marcińczyk z Proporcem ZHP (drugi z prawej) oraz I Oficer Filip Kiszka z Proporcem SPH (pierwszy z prawej).

Załoga prawie w komplecie, Kapitan Andrzej Marcińczyk z Proporcem ZHP (drugi z prawej) oraz I Oficer Filip Kiszka z Proporcem SPH (pierwszy z prawej).

Załoga tuż przed wypłynięciem – jak widać humory dopisują.

Załoga tuż przed wypłynięciem – jak widać humory dopisują.

Dzień Pierwszy

W pierwszym dniu rejsu po małych ćwiczeniach na morzu dopłynęliśmy wieczorem do portu w Eginie, miejscowości o takiej samej nazwie jak wyspa na której jest położona. To bardzo malownicze miasteczko zbudowane na zboczu z bardzo wąskimi uliczkami po których poruszają się głównie motocykle i skutery. Wieczorne zwiedzanie Eginy było bardzo interesujące. Ruch na ciasnych uliczkach wydaje się mało bezpieczny. Jednak mieszkańcy bardzo sprawnie poruszają się na silnikowych jednośladach o różnym stanie technicznym. Dalsze zwiedzanie miasteczka zakończyliśmy rano następnego dnia czyli w niedzielę.

Pierwszy punkt docelowy – malownicze miasteczko Egina

Pierwszy punkt docelowy – malownicze miasteczko Egina

Dzień drugi

Po zjedzeniu śniadania wypłynęliśmy w kierunku małego portu Korfos położonego na półwyspie Peloponez. W drodze przez krótki okres towarzyszyły nam wesołe delfiny. Po zwiedzeniu malowniczo położonego miasteczka w portowej tawernie zjedliśmy kolację przygotowaną z owoców morza. Niczym nie zmącona cisza w tym małym porcie pozwoliła nam na dobry sen.

Port Korfos na Półwyspie Peloponez

Port Korfos na Półwyspie Peloponez

Dzień trzeci

Na pokładzie jachtu w morzu zjedliśmy pyszny obiad przygotowany z ryb zakupionych w Korfos. Następnym portem zaplanowanym w rejsie było Poros położone na wyspie również o takiej nazwie. Ślicznie położone miasteczko nad cieśniną pomiędzy wyspą Poros a półwyspem Peloponez urzeka każdego odwiedzającego. Malownicze, ciasne uliczki pnące się w górę wzniesienia i urokliwe kawiarenki potrafią oczarować. Nasza załoga spędziła tam miły, wesoły wieczór przy greckim winie w kameralnej tawernie.

foto05

Miasteczko Poros na Wyspie o tej samej nazwie.

Dzień czwarty

Następnego dnia, po południu wyruszyliśmy ku najdalej oddalonemu na południe, skrajnemu celowi naszej wyprawy. Była nim wyspa Hydra i jej przepiękna stolica, portowa miejscowość o tej samej nazwie. Malowniczy port w zatoce zrobił na wszystkich wielkie wrażenie już podczas wejścia do przystani. Następnego dnia cala załoga udała się na zwiedzanie czarującej Hydry. Kręte uliczki potrafiły wciągnąć na wiele godzin. W tym miasteczku jedynym środkiem transportu są muły i osły które oczekują na postoju jako TAXI. Nie można tam poruszać się nawet rowerami nie mówiąc o skuterach i samochodach. Woda do tego miasteczka jest transportowana tankowcem i tłoczona do miejskiej instalacji wodociągowej.

Port Hydra i miejscowy środek transportu czyli osły i muły

Port Hydra i miejscowy środek transportu czyli osły i muły

Dzień piąty

Z żalem wyruszyliśmy w drogę powrotną. Po całym dniu na morzu dopłynęliśmy do Epidavros położonego na półwyspie Peloponez. Po pokonaniu trudności związanym z napełnieniem zbiorników jachtu wodą i zjedzeniu kolacji poszliśmy spać wcześniej, gdyż następnego dnia czekała nas wycieczka. Wczesnym rankiem udaliśmy się autobusem do antycznego amfiteatru. Doskonałe i precyzyjne rozwiązania architektoniczne amfiteatru sprzed 2500 lat niezmiennie zapewniają niesamowitą akustykę dla 14 tys osób na widowni. Jeżeli tego nie doświadczy się to wydaje się niemożliwe, że tak jest naprawdę. Szelest butów i dźwięk spadającej monety na scenie są słyszalne w każdym miejscu widowni amfiteatru. Nadal w tym gigantycznym amfiteatrze odbywają się spektakle teatralne. Nie jest to jedyny obiekt w tym miejscu, pozostałe antyczne budowle są bardzo zniszczone i obecnie trwają tam prace konserwatorskie.

Antyczny amfiteatr sprzed 2500 lat na Półwyspie Peloponez w miejscowości Epidavros

Antyczny amfiteatr sprzed 2500 lat na Półwyspie Peloponez w miejscowości Epidavros

Dzień szósty

Po posiłku na jachcie, wypłynęliśmy w kierunku portu Perdika położonego na wyspie Egina. W drodze wreszcie mogliśmy cieszyć się silnym wiatrem. Podpłynęliśmy w pobliże portu, ale wiejący wiatr skusił nas aby trochę popływać na żaglach opływając kamienną bezludną wyspę. I znowu trochę inny malowniczy port. Wieczorem w tawernie zjedliśmy przepyszną kolację z owoców morza i żal było wracać na jacht ponieważ był to ostatni port przed powrotem do Aten.

Port Perdika na Wyspie Egima

Port Perdika na Wyspie Egima

Dzień siódmy

W piątek trochę zwiedzania miasteczka i wyruszyliśmy na ostatni etap rejsu, do portu Alimos w Atenach. Postawiliśmy żagle i popłynęliśmy w kierunku Aten. W jednej z zatok wyspy Egina rzuciliśmy kotwicę i urządziliśmy sobie przerwę na kąpiel w morzu Egejskim. Późnym popołudniem w piątek dotarliśmy do mariny Alimos, gdzie rzuciliśmy cumy po raz ostatni. Wieczorem pojechaliśmy na grecką biesiadę z baraniną i winem w jednej z restauracji w Atenach. W sobotni poranek bandera została zdjęta i rejs dobiegł końca. Przez cały rejs mieliśmy piękną słoneczną pogodę, dzięki której wszyscy się opalili i nie różniliśmy się od Greków. Było trochę za mało wiatru, ale każdy podmuch był skwapliwie wykorzystany. Wszyscy uczestnicy rejsu byli bardzo zadowoleni i trochę żal że tak krótko, a tyle jeszcze do zwiedzania np. Korynt.

I na zakończenie Rejsu kąpiel w Morzu Egejskim (jedna z Zatok Wyspy Egina)

I na zakończenie Rejsu kąpiel w Morzu Egejskim (jedna z Zatok Wyspy Egina)

Trochę zazdrościmy tak wspaniałego i udanego rejsu, ale serdecznie gratulujemy Kapitanowi i jego dzielnej Załodze. Druhowi Markowi dziękujemy za podzielenie się z Członkami Stowarzyszenia swoimi spostrzeżeniami z wyprawy. Zapewne przyjdzie pora na kolejne rejsy.