Rejsy morskie i obozy żeglarskie

Obóz Żeglarski 2016

Obóz żeglarski SPH „MAZURY 2016”
(25 czerwiec – 8 lipiec 2016 r)

„Na Mazury, Mazury, Mazury,
Popływamy tą łajbą z tektury….”

Bez przesady, że z tektury!

Przecież to już po raz ósmy Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie zorganizowało obóz żeglarski. W obozie wzięło udział łącznie 19 osób, podzielonych na trzy wachty.
Ze względów formalnych część uczestników dołączyła do obozu w czasie jego trwania, ale i część musiała opuścić obóz wcześniej.

Niezmiennie w „Marinie BEŁBOT” wyczarterowano na potrzeby obozu trzy jachty klasy „TANGO”. Jacht „TANGO Czarter 780” - ( 8-osobowy) oraz 2 jachty „TANGO 730” – (6-osobowe).

Obóz rozpoczęliśmy zbiórką w dn. 25.06. o godz. 6.00 na parkingu Centrum Handlowego „Zakopianka”, skąd samochodami udaliśmy się w kierunku Mazur, a dokładnie do miejscowości Wilkasy. Szczęśliwie dotarliśmy do mariny „BEŁBOT” w godzinach popołudniowych, gdzie oczekiwała już na nas część uczestników obozu.

Po przekazaniu przez przedstawicieli mariny jednostek sternikom oraz rozdziału uczestników na wachty, rozpoczął się klar na łodziach, które na najbliższy okres będą stanowiły nasz obozowy ”dom”.

Część załogi w tym czasie, z Druhną Kwatermistrz na czele, wyjechała dokonać zakupy pozwalające na dbałość o nasze żołądki przez najbliższe dni obozowe.
Poranek niedzielny rozpoczął się uroczystym apelem na pomoście, oficjalnym rozpoczęciem obozu, podniesieniem bander ( „Proporzec SPH”) na wszystkich jednostkach oraz przedstawieniem spraw związanych z organizacją i bezpieczeństwem podczas pobytu na obozie.

Kadrę obozu stanowią:

Komendant - phm Andrzej Marcińczyk (jachtowy sternik morski, instruktor PZŻ)
Kwatermistrz - dh Izabella Nicek - (jednocześnie opieka medyczna)
Oboźny - hm Tadeusz Kubas - (sternik jachtowy)

Sternicy:

Wachta I - Sławomir Michalski - żeglarz jachtowy
Wachta II Paweł Firlit - jachtowy sternik morski
Wachta III Piotr Zadrożny - jachtowy sternik morski
Władysław Zadrożny

 

Podział uczestników obozu na wachty:

WACHTA I WACHTA II WACHTA III
Sławomir Michalski - sternik Paweł Firlit - sternik Władysław Zadrożny
Wernika Marcińczyk Adam Figura Andrzej Marcińczyk
Stanisław Kubas Izabella Nicek Paweł Zadrożny
Rafał Łukasik Adrianna Komorowska Dominik Ziemba
Mikołaj Łukasik Michał Leja Piotr Zadrożny - sternik
Tadeusz Kubas Filip Głuszcz Patryk Zadrożny
  Adam Skubida  

Niestety ze względów osobistych Piotr i Patryk Zadrożny dołączyli do nas dopiero w dn. 1-go lipca, natomiast Adam Skubida w dn. 2.07.
Z kolei w dn. 4.07. w godzinach porannych obóz opuścili Władysław i Paweł Zadrożny .

Po uporaniu się ze sprawami organizacyjnymi i kwatermistrzowskimi, na prośbę uczestników obozu skorygowano częściowo jego trasę, która ostatecznie przedstawiała się następująco:
Wilkasy – J. Kisajno – J. Dargin – J. Mamry – Mamerki – J. Mamry – J. Dargin –J. Kisajno – Giżycko – J. Niegocin – J. Jagodne – kanały mazurskie – J. Tałty – J. Mikołajskie – Mikołajki – J. Bełdany - śluza Guzianka – J. Guzianka – J. Nidzkie – Ruciane – śluza Guzianka – J. Bełdany – Wierzba – J. Śniardwy – Popielno – Wyspa „Czarci Ostrów”– J. Śniardwy – J. Mikołajskie – Mikołajki – J. Tałty – Kanały – J. Jagodne – Płw. Kula – J. Niegocin – kanał Niegociński – Marina Bełbot.

Zgodnie z ramowym rozkładem dnia , każdy dzień rozpoczynaliśmy pobudką o godz. 7.00, po czym odbywało się powitanie dnia i codzienna zaprawa poranna. Zaprawa odbywała się w dwóch grupach; - „Młodzieżowej” w formie marszobiegów i ćwiczeń pod dowództwem wyznaczonych sterników oraz grupy starszej, t.zw.: „geriatrycznej - 50+”, ćwiczenia stacjonarne pod kierunkiem Oboźnego lub Komendanta.

Następnie apel poranny, codziennie o godz. 8.00, a w jego programie podsumowanie przez Komendanta Obozu dnia poprzedniego oraz wskazanie zadań żeglarskich i obozowych na dzień bieżący.

Ok. godz. 10.00 wyruszaliśmy w drogę czyli żeglugę. W zależności od warunków pogodowych pod żaglami lub na silnikach gdy wiatr nie pozwalał na postawienie żagli.
Pierwszy sygnał ostrzegawczy, czyli sygnały wysyłane przez służby meteorologiczne w związku z nadchodzącym frontem atmosferycznym zobaczyliśmy już w momencie płynięcia przez Jezioro Mamry, w kierunku m. Mamerki, do których wpływaliśmy przy bardzo mocnym wietrze. Wszystko odbyło się w sposób bezpieczny i zakotwiczyliśmy przy pomoście.

oboz zeglarski 2016 01

Mamerki - Uczestnicy wycieczki przed wejściem do schronów

Pobyt w m. Mamerki zaowocował oczywiście wycieczką do bunkrów, które w czasach II wojny światowej stanowiły Kwaterę Główną Dowództwa Niemieckich Wojsk Lądowych. Bunkry te w obecnej chwili stały się bardzo sławne ze względu na poszukiwania tzw. „Bursztynowej Komnaty”. Zwiedziliśmy wszystkie dostępne dla turystów miejsca wraz z wyjściem na znajdująca się na terenie bazy wieżę widokową. Widok na jezioro Mamry i okolicę niezapomniany.

oboz zeglarski 2016 02

oboz zeglarski 2016 03

Mamerki - Podczas zwiedzania schronów i na wieży widokowej

Wieczorem, zgodnie z wieloletnią tradycją ognisko z opowieściami tematycznymi oraz śpiewem przy akompaniamencie gitarowym Sławka Michalskiego. Natomiast przed rozpoczęciem ogniska odbył się wspólny posiłek przygotowany przez niezastąpionego w tym względzie druha Komendanta, czyli „Zupa z kociołka”. Oczywiście w przygotowaniu produktów i drewna na ognisko wzięli udział wszyscy uczestnicy obozu. Smak wspaniałej zupy wspominany był do końca obozu. Powtórka „Kociołka” odbyła się nad Jeziorem Nidzkim.

oboz zeglarski 2016 04

Komendant dh. A. Marcińczyk – podczas przygotowywania „Zupy z kociołka” dla uczestników obozu i dh. Rafał Łukasik jako strażnik ognia

oboz zeglarski 2016 05

wspólny posiłek

oboz zeglarski 2016 06

Potem śpiew przy ognisku – dh.dh. Sławek, Iza, Ada, Dominik

W drodze na południe odwiedziliśmy Giżycko przepływając kanał Łuczański wraz z oczekiwaniem na otwarcie zabytkowego mostu obrotowego znajdującego się na trasie kanału. Nieodzowną częścią zwiedzania Giżycka była oczywiście wizyta w „Twierdzy BOYEN”.

Dzień pełen wrażeń zakończył się spłynięciem Jeziorem Niegocin do m. Bogaczewo aby wieczorem po bezpiecznym zacumowaniu i zakotwiczeniu - tradycyjnie pogawędzić.
Kolejny dzień to żegluga J. Jagodnym i kanałami Szymońskim , Mioduńskim, Leleckim i Tałckim oraz jeziorkami Szymon, Kotek Wielki i Tałtowisko na J. Tałty. Piękna i bezwietrzna pogoda nie pozwoliła na rozwijanie umiejętności żeglarskich pod żaglami, natomiast załogi przechodziły szkolenie motorowodne, łącznie ze wzajemnym bezpiecznym holowaniem. Kolejny wieczór, ognisko, noc nad pięknym J. Tałty.

oboz zeglarski 2016 07

Manewr holowania wzajemnego łodzi

Kolejnym turystycznym punktem jest miasto Mikołajki – centrum życia żeglarskiego Mazur. Zwiedzamy, uzupełniamy zapasy kwatermistrzowskie oraz przyjmujemy na „pokład” dh. Piotra i Patryka Zadrożnego.

Kolejny etap to południe Mazur – J. Bełdany, śluza „Guzianka” , J. Nidzkie. W m. Ruciane przyjmujemy na pokład kolejnego członka obozu Adama Skubidę. Warunki pogodowe znakomite pozwalające w pełni poznać tajniki żeglarstwa. Wieczór jak zwykle ognisko, gawęda i śpiew.

Poranek niedzielny na J. Nidzkim zaskakuje nas ciągłym opadem deszczu ale już wczesnym popołudniem stawiamy żagle i przemieszczamy się w następne miejsce w pobliże m. Pranie.
Wieczorem już bez żadnych niespodzianek, kolejna jak już wyżej wspomniałem wspólna kolacja czyli zupa z kociołka w wykonaniu dh. Komendanta. Zachwytów i pochwał o smakowitości zupy nie było końca. Po kolacji ognisko, wspomnienia, gawędy oraz wspólny śpiew pod wodzą nieocenionego szantymena dh. Piotra Zadrożnego.

Oczywiście, nie mogło się obyć bez wizyty w leśniczówce „Pranie” miejscu ulubionym na wypoczynek przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego twórcy m.in. Teatrzyku „Zielona Gęś”.

Od roku 1980 leśniczówka zamieniona na Muzeum K.I. Gałczyńskiego wypełniona jest pamiątkami po poecie. Odbywa się tu w okresie letnim wiele wydarzeń kulturalnych. Do leśniczówki prowadzi piękna ścieżka edukacyjna opowiadająca o okazach przyrodniczych znajdujących się w okolicy.

oboz zeglarski 2016 08

Leśniczówka Pranie – uczestnicy wycieczki przed muzeum

I rozpoczynamy drogę powrotną tzn. kierunek północny a więc żagle, manewry, składanie masztów a po drodze m. Ruciane, śluza Guzianka ( o dziwo bez oczekiwania w kolejce), J. Bełdany, Wierzba. Cumowanie w towarzystwie „Konika Polskiego”, który zamieszkuje wolno tutejsze okolice. Okaz który nam towarzyszył, to samiec sprowadzony z rejonów „Roztoczańskiego Parku Narodowego”.

oboz zeglarski 2016 09

Wierzba- „Konik Polski” na wolnym wybiegu

Następny etap to Popielno i ośrodek badawczy PAN w którym zwiedzamy muzeum, hodowlę bobrów. Każdy z uczestników wycieczki mógł osobiście pogłaskać młodego bobra przyniesionego przez asystentkę oprowadzającą nas po Ośrodku. Niestety nie było możliwości zobaczenia hodowli tzw. żubroni, gdyż w tym dniu odbywała się kontrola lekarza weterynarii i zwiedzających nie wpuszczano. Ale i tak wrażeń i okazów zwierząt do zobaczenia było sporo.

Po zakończeniu wizyty, rozwijamy żagle i zaliczamy etap żeglugi po największym polskim jeziorze czyli Śniardwach oraz postój na wyspie „Czarci Ostrów”. Niestety bez ogniska (zakaz rozpalania) ale była za to możliwość zobaczenia fragmentów murów starych fortyfikacji, kąpieli w jeziorze (kilkadziesiąt metrów płycizny) i przeźroczyście czysta woda.

Przed nami niestety już powrót i najdłuższy etap żeglugi. Piękna żegluga po J. Śniardwy, potem wykazanie umiejętności żeglarskich na tzw. Przeczce czyli przejściu na J. Mikołajskie i znów piękna żegluga. Manewry składania masztu (mosty w Mikołajkach) , J. Tałty – wiało coraz mocniej.

Poprzez kanały i jeziorka aż wpłynęliśmy na J. Jagodne. W zatoce Szymonieckiej manewry: stawianie masztu, refowanie żagli ( idzie front) a przed nami jeszcze wymienione J. Jagodne. W strugach deszczu, przy zrefowanych żaglach i pomyślnym wietrze pokonujemy Jezioro Jagodne i już przy sprzyjającej pogodzie czyli bez deszczu dobijamy do znanego miejsca postoju na Półwyspie Kula.

oboz zeglarski 2016 10

Flotylla zacumowna

W tym miejscu odbywa się zwyczajowo Chrzest Żeglarski. Po przygotowaniu drewna i miejsca ogniskowego, przybył do brzegu Komendant i oznajmił ku ogólnemu niezadowoleniu neofitów, że „Król mórz, oceanów i wszelakich wód – Posejdon” nie zaszczyci ich swoją obecnością z powodów sobie tylko znanych. Widocznie gniew Króla był duży, bo zesłał nam kolejną falę opadów, która nam towarzyszyła do późnych godzin nocnych. Mimo tego ognisko udało nam się rozpalić, ale śpiewów i wspomnień w kręgu nie było możliwości przeprowadzić.

oboz zeglarski 2016 11

Najmłodsi załoganci również ćwiczą – przy sterze Mikołaj Łukasik

W ostatnim dniu złość „Króla Wód” nieco zelżała ale wiatr zmusił załogi do wypłynięcia na zrefowanych żaglach i pokonania ostatniego akwenu czyli Jeziora Niegocin na takowych. Na szczęście wiało mocno ale pomyślnie i bardzo szybko pokonaliśmy akwen Jeziora i dopływając do kanału Niegocińskiego przed którym ostatni raz przećwiczono manewr składania masztu. Pokonując kanał, który jest jednym z najbardziej zaniedbanych pod względem infrastruktury brzegowej, mieliśmy jeszcze możliwość treningu manewrów na silniku. Pokonanie kanału, manewr stawiania masztu były ostatni po wpłynięciu na J. Tałty.

Przed nami tyko cumowanie w marinie „BEŁBOT”, co odbyło się przy pomostach mariny, po wskazaniu miejsca jej przez pracowników. Następnie klar łodzi, pakowanie i oficjalne opuszczenie bander. Po sprawnym przeprowadzeniu klaru, pakowaniu i zdaniu łodzi obsłudze mariny odbył się ostatni pożegnalny apel. W czasie apelu Komendant przeprowadził ocenę obozu (oczywiście była wysoka), wręczył najbardziej wyróżniającym się uczestnikom i kadrze „raksy” lub „szeklowniki”, a pozostałym uczestnikom „mini szekle”. Po raz ostatni zawiązaliśmy krąg i zaśpiewaliśmy „ Na pożegnanie wszyscy razem”.

Po śpiewie i oficjalnym zakończeniu obozu Druh Komendant zaprosił wszystkich uczestników na ostatni wspólny obiad, który ze smakiem (bo naprawdę bardzo smaczny) zjedliśmy w gospodarstwie agroturystycznym w m. Wilkasy. Po zakończonym obiedzie pożegnań i uścisków nie było końca a daleka droga przed nami. Oczywiście mamy nadzieję na spotkanie za rok.

Opracował:
hm. Tadeusz Kubas

Zdjęcia:
Rafał Łukasik
hm. Tadeusz Kubas

IV Rejs morski – „BAŁTYK 2015”

Żeglarstwo jest coraz popularniejszym hobby, dzięki któremu można aktywnie spędzać wolny czas na świeżym powietrzu oraz podziwiać piękno otaczającej nas przyrody. To również wspaniała forma poznawania nowych miejsc, kontaktu z naturą, możliwość spotkania nietuzinkowych ludzi.

Udane obozy żeglarskie na wodach Wielkich Jezior Mazurskich zachęciły nas do podjęcia nowego wyzwania – organizacji rejsów po otwartym morzu. Dotychczas nasi żeglarze pływali po Morzu Bałtyckim (2011), Morzu Egejskim (2013) oraz Morzu Śródziemnym (2014). Kolejny rejs morski (stażowo-szkoleniowy) Stowarzyszenia na Morzu Bałtyckim odbył się w dniach od 1 do 8 sierpnia 2015 roku. Jego organizatorem i jednocześnie Kapitanem był Druh hm. Jerzy Klinik.
Na potrzeby rejsu został wyczarterowany jacht: s/y „Kacyk” (48 m² żagli, długość 9,15 m , szerokość 2,96 m).

s/y „Kacyk” w Porcie Łeba

s/y „Kacyk” w Porcie Łeba  

Załoga:
Kapitan  - hm. Jerzy Klinik
I Oficer   - Sebastian Mamczyński
II Oficer – hm. Magdalena Migacz
III Oficer -  Krzysztof Pukowski
oraz       - Roman Bryndza

Załoga w komplecie, od lewej: Sebastian Mamczyński, Roman Bryndza, Krzysztof Pukowski, Magdalena Migacz, Jerzy Klinik

Załoga w komplecie, od lewej: Sebastian Mamczyński, Roman Bryndza, Krzysztof Pukowski, Magdalena Migacz, Jerzy Klinik

Po lewej Kapitan Jerzy Klinik, przy sterze Magdalena Migacz, dalej Roman Bryndza i Sebastian Mamczyński

Po lewej Kapitan Jerzy Klinik, przy sterze Magdalena Migacz, dalej Roman Bryndza i Sebastian Mamczyński

Spotkanie z ORP „Iskra” – okrętem szkolnym polskiej Marynarki Wojennej, trzymasztową barkentyną

Spotkanie z ORP „Iskra” – okrętem szkolnym polskiej Marynarki Wojennej, trzymasztową barkentyną

Jeden z wielu spotkanych statków

Jeden z wielu spotkanych statków

Rejs rozpoczął się w Górkach Zachodnich. W bardzo dobrych warunkach pogodowych odwiedzono porty Łeba (2 razy), Ustka, Władysławowo i Hel.  Jedynie drugie wejście do Łeby odbyło się przy silniejszym wietrze (5-6oB) i stanie morza 3 –4.

Rejs przebiegł w bardzo miłej atmosferze. Po przebyciu 487 Mm i 105 godzinach przebywania na morzu, zakończył się w Górkach Zachodnich.

Zapraszamy do udziału w rejsie morskim „Bałtyk 2015”

Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie organizuje w dniach 1 – 8 sierpnia 2015 roku rejs morski na Bałtyku na jachcie S/Y ”Kacyk” typu Albin Ballad, 5 miejscowy o długości 9,15 m czarterowanym od Armatora „Jmaster” z siedzibą w Wisłoujściu w Gdańsku.

W programie odwiedzenie portów polskiego wybrzeża. Istnieje możliwość przedłużenia rejsu na drugi tydzień lub wymiany załogi.

Koszt kojowego razem z opłatami portowymi i paliwem ok. 80 PLN dziennie a więc 560 PLN za tydzień.

Informacje i zgłoszenia u Kapitana Rejsu, Druha hm Jerzego Klinika,  tel. 605 123 573,
e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.."

Obóz Żeglarski „MAZURY 2015” (11 - 24 lipca 2015 roku)

„Mazury 2015” – to już siódmy letni obóz żeglarski zorganizowany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie. Termin: 11 – 24 lipca 2015 roku; liczba uczestników: 27 osób. Jak zwykle obóz nie był stacjonarny, prawie codziennie cumowaliśmy gdzie indziej.

Trasa rejsu:  Giżycko -J. Kisajno -J. Dobskie – Kąt Rajcocha – J. Dobskie – J. Dargin – Sztynort – J. Mamry – Mamerki – J. Mamry – J. Święcajty – Ogonki - J. Święcajty - J. Mamry – J. Dargin - Królewski Róg - J. Kisajno – Giżycko – J. Niegocin – J. Boczne - Płw. Kula –J. Jagodne – kanały – J. Tałty -  J. Ryńskie – Zat. Mrówki - J. Ryńskie – Ryn - J. Ryńskie - Zat. Mrówki - J. Ryńskie - J. Tałty – kanały - J. Jagodne - Płw. Kula - J. Boczne – J. Niegocin - J. Kisajno – Giżycko

Wachta II na Jeziorze Dobskim: za sterem Druh Daniel Marcińczyk  , przy szotach grota Druh Piotr Majkowski , a przy szotach foka Druh Sławomir Michalski (sternik)

Wachta II na Jeziorze Dobskim: za sterem Druh Daniel Marcińczyk, przy szotach grota Druh Piotr Majkowski, a przy szotach foka Druh Sławomir Michalski (sternik)


Jezioro Mamry – oj, trochę wiało

Jezioro Mamry – oj, trochę wiało

Zarząd stowarzyszenia wyczarterował w Firmie: „Marina BEŁBOT” Giżycko cztery łodzie żaglowe „TANGO 730” (6 osób; długość 7,30 m ; szerokość 2,80 m ; powierzchnia żagli 25 m2).

Kadra obozu:

Komendant – hm. Krzysztof Poniedziałek
Kwatermistrz – druh Piotr Głownia
KWŻ - phm. Andrzej Marcińczyk
Oboźny – funkcję oboźnego na zmianę przejmowali dh, dh: Krzysztof Kalita, Justyna Marchewka, Janusz Samborski, Izabella Nicek, Piotr Majkowski
Sternicy:
phm. Maciej Struś – Kapitan Jachtowy
Paweł Firlit – Jachtowy Sternik Morski
Piotr Zadrożny – Jachtowy Sternik Morski
Sławomir Michalski – Żeglarz Jachtowy
Piotr Głownia – Żeglarz Jachtowy

Podział wacht:

WACHTA I WACHTA II WACHTA III WACHTA IV
Piotr Zadrożny - sternik Sławomir Michalski - sternik Paweł Firlit - sternik Maciej Struś - sternik
Władysław Zadrożny Weronika Marcińczyk Anna Trąbka Justyna Marchewka
Patryk Zadrożny Daniel Marcińczyk Michał Leja Krzysztof Kalita
Paweł Zadrożny Aleksandra Majkowska Adam Skubida Antoni Nakonieczny
Andrzej Marcińczyk Piotr Majkowski Janusz Samborski Mikołaj Zaremba
Piotr Głownia Krzysztof Poniedziałek Izabella Nicek Gabriela Kwartnik
Aleksandra Badowska      

Nietypowo, w połowie obozu nastąpiły zmiany niektórych wacht:

WACHTA I WACHTA II WACHTA III WACHTA IV
Sławomir Michalski - sternik Krzysztof Poniedziałek - sternik Paweł Firlit - sternik Maciej Struś - sternik
Piotr Głownia Weronika Marcińczyk Anna Trąbka Justyna Marchewka
Aleksandra Badowska Daniel Marcińczyk Michał Leja Krzysztof Kalita
Robert Rzycki Aleksandra Majkowska Adam Skubida Antoni Nakonieczny
Mariusz Bryndza Piotr Majkowski Janusz Samborski Mikołaj Zaremba
    Izabella Nicek  

Każdego dnia punktualnie o 7.00 wszyscy uczestnicy obozu budzeni byli przez oboźną/ oboźnego. Celem obudzenia śpiochów wykorzystywaliśmy walory naturalne w postaci orzeźwiającej wody w jeziorze. Potem przychodził czas na poranną  zaprawę - najczęściej bieg przełajowy i gimnastyka nad jeziorem. Punktualnie o godzinie 8.00 odbywał się apel poranny.

Mamerki – ognisko to okazja do wysłuchania ciekawych morskich opowieści i wspólnego śpiewania

Mamerki – ognisko to okazja do wysłuchania ciekawych morskich opowieści i wspólnego śpiewania


Codzienny poranny Apel – tym razem w Ogonkach nad Jeziorem Święcajty

Codzienny poranny Apel – tym razem w Ogonkach nad Jeziorem Święcajty

Później był czas na zjedzenie śniadania, klar na łodziach oraz poranną toaletę. Około godziny 10.00 wszystkie łodzie odbijały od nabrzeża i pokonywały kolejny odcinek trasy po malowniczych wodach mazurskich jezior.
Późnym wieczorem każda załoga niechętnie spływała z jeziora i cumowała łódź. Część uczestników obozu przyrządzała kolację, a reszta przygotowywała miejsce oraz drewno na wieczorne ognisko.

Każde z nich składało się z dwóch części tematycznych; harcerskiej i żeglarskiej. W części harcerskiej, gawędy przygotowane przed rozpoczęciem obozu, wygłaszali wyznaczeni członkowie kadry oraz uczestnicy. Nie brakowało również piosenek. Do wspólnego śpiewania zachęcali, zapewniając akompaniament gitarowy: Sławomir Michalski oraz Piotr Zadrożny.

Urocza Zatoka, tzw. Kąt Rajcocha na Jeziorze Dobskim – nasza flotylla prezentuje się okazale

Urocza Zatoka, tzw. Kąt Rajcocha na Jeziorze Dobskim – nasza flotylla prezentuje się okazale

Natomiast w części żeglarskiej bezkonkurencyjny był druh phm. Maciej Struś, który w tej dziedzinie posiada olbrzymią wiedzę zarówno teoretyczną, jak i praktyczną. Wszyscy usłyszeliśmy wiele ciekawych morskich opowieści, zawierających również wiele przydatnej i bardzo skutecznie przekazywanej  wiedzy żeglarskiej.

W czasie obozu był również realizowany rozszerzony program szkolenia praktycznego: manewrowanie jachtem pod żaglami i na silniku, stawianie i składanie masztu oraz przejście kanałów. Zdobyta wiedza była wystarczająca do zaliczenia części teoretycznej mini kursu na stopień żeglarza.

Oprócz żeglowania, był czas na zwiedzanie malowniczego Rynu, urokliwego Giżycka oraz interesujących Mikołajek. W Rynie udaliśmy się na zamek. Wszyscy z entuzjazmem przechadzaliśmy się po wytwornych komnatach i malowniczym, wspaniale odrestaurowanym dziedzińcu. Później zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia w dybach. Udało się nam ( bez wielkiego wysiłku) wiarygodnie odtworzyć postać bezwzględnego kata.

Mamerki -  w drodze do Muzeum II Wojny Światowej

Mamerki -  w drodze do Muzeum II Wojny Światowej

Dwa dni cumowaliśmy w Mamerkach ponieważ koniecznie chcieliśmy zobaczyć bunkry dowództwa Wehrmachtu. W Muzeum II Wojny Światowej usłyszeliśmy wiele ciekawostek na temat Bursztynowej Komnaty, zostaliśmy oprowadzeni po dwóch bunkrach połączonych 30 m podziemnym tunelem, obejrzeliśmy tajne bronie III Rzeszy, a także udaliśmy się do rekonstrukcji łodzi podwodnej U-BOOT. Po zwiedzeniu tych interesujących miejsc nie wszyscy mieli ochotę, by udać się na kilkukilometrową wędrówkę do śluzy na nigdy nie ukończonym Kanale Mazurskim. Niech żałują! Przyjemny spacer brzegiem kanału, ogromne wrota oraz niesamowicie działająca na wyobraźnię gigantyczna konstrukcja zdecydowanie warta była obejrzenia. Kanał miał połączyć jeziora mazurskie z rzeką Pręgotą w celu uzyskania drogi wodnej do Bałtyku.
 

Na każdym jachcie dumnie powiewał Proporzec naszego Stowarzyszenia

Na każdym jachcie dumnie powiewał Proporzec naszego Stowarzyszenia

Jezioro Jagodne – Płw. Kula, nasze ulubione miejsce do cumowania łodzi

Jezioro Jagodne – Płw. Kula, nasze ulubione miejsce do cumowania łodzi

Przedostatniego dnia obozu przyszedł czas na najbardziej oczekiwany przez przyszłych żeglarzy chrzest. Nad Jeziorem Jagodnym, na Półwyspie Kula wszystkich nowych uczestników obozu oczekiwała największa osobistość- Neptun, Król Wszystkich Wód i Oceanów, wraz z Małżonką- Prozerpiną, Astrologiem, Medykiem oraz zgrają Morskich Diabłów. Neofici przeżyli tam Chrzest Żeglarski, przygotowany według tradycyjnej ceremonii, o którym nie łatwo będzie im zapomnieć.
Około godziny 18 „nieszczęśników” zapędzono przed oblicze Komendanta Obozu. Dzięki jego zabiegom, Neptun zgodził się nadać imiona i przyjąć neofitów w grono żeglarzy, lecz nie od razu… Najpierw musieli udowodnić, iż są tego godni przechodząc ciężką próbę charakteru przygotowaną przez przebiegłe i złośliwe diabły. Niczym galernicy w dawnych czasach, neofici zostali skuci łańcuchami i w milczeniu czekali na swój los. Każdy z nich poczuł na swych plecach bezwzględnie wymierzane razy biczami z glonów i pokrzyw. Następnie musieli uwolnić się z pajęczej sieci i uciec przed grasującym rekinem. Wykąpani przez diabły w błotku i szyszkach stawili się do badań lekarskich, gdyż każdy prawdziwy żeglarz musi być odporny na wszelkiego rodzaju choroby. Po kolei zostali poddani wnikliwym oględzinom, a ci, którzy przejawiali jakiekolwiek objawy zostali wyleczeni ohydnym, lecz skutecznym lekarstwem, oraz ochłodzeni na wypadek gorączki.
Ostatnią próbą stał się żywioł wody - żywioł, którego każdy przyszły żeglarz powinien się nie tylko strzec , ale i umieć z nim się zmagać. I właśnie walka z tym żywiołem doprowadziła neofitów przed tron Neptuna, który doceniając zaprezentowany przez nich chart ducha, nadał im nowe, żeglarskie imiona, którymi mają prawo posługiwać się na wodach całego globu:

  • Aleksandra Badowska – Piejąca Syrena
  • Michał Leja – Niezaspokojony Szpring
  • Antoni Nakonieczny – Niesforny Fok
  • Mikołaj Zaremba – Skrzypiący Blok
  • Adam Skubida – Szczebioczący Gafelek
  • Anna Trąbka - Mazurska Mora

Ogonki na Jeziorze Święcajty – świetne miejsce do cumowania łodzi i odpoczynku

Ogonki na Jeziorze Święcajty – świetne miejsce do cumowania łodzi i odpoczynku

Żeglowanie po Jeziorze Tałty to prawdziwa frajda

Żeglowanie po Jeziorze Tałty to prawdziwa frajda

Następnego dnia, po pokonaniu Jeziora Niegocin, przypłynęliśmy do Mariny BEŁBOT na Jeziorze Wilkasy. Ponieważ był to ostatni dzień obozu, wykonaliśmy klar na łodziach, a następnie zdaliśmy je właścicielowi. Późnym popołudniem zebraliśmy się na ostatni wspólny Apel. Po oficjalnym pożegnaniu zawiązaliśmy krąg i donośnym „Bratnie słowo …….” obiecaliśmy utrzymać przyjaźnie zawarte na obozie.  Ostatni raz rzuciliśmy okiem na jezioro, pożegnaliśmy Mazury i wsiedliśmy do samochodów. Każdy odjeżdżał z ciężkim sercem, lecz pocieszenie niosła myśl, że za rok znów będziemy mogli wrócić „na jeziora.” Do tego czasu będziemy mogli często się spotykać i wspólnie wspominać wspaniałe chwile spędzone na mazurskich wodach w towarzystwie bardzo sympatycznych osób.

Tekst: Izabella Nicek

 

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014” (28 czerwiec – 11 lipiec 2014 roku)

 „ Hej, Mazury, jakie cudne, gdzie jest taki drugi Kraj …

„Mazury 2014” – to szósty, począwszy od roku 2009, obóz żeglarski zorganizowany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie.

Uczestnicy tegorocznego obozu, w dniach od 28 czerwca do 11 lipca, przebyli trasę: Giżycko – Jezioro Niegocin – Rydzewo – Kanały Mazurskie – Jezioro Tałty – Mikołajki – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Bełdany – Śluza Guzianka – Jezioro Nidzkie – Jezioro Bełdany – Jezioro Śniadrwy – Jezioro Mikołajskie – Jezioro Tałty – Jezioro Ryńskie – Mrówki – Ryn – Jezioro Ryńskie – Jezioro Tałty - Kanały Mazurskie -  Płw. Kula – Jezioro Niegocin – Giżycko

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Zarząd Stowarzyszenia, na potrzeby Obozu, wyczarterował w Firmie: „Marina BEŁBOT” Giżycko trzy łodzie żaglowe: „TANGO CZARTER” – 2 szt. (8 osób; długość 7,60 m ; szerokość 2,95 m ; powierzchnia żagli 30 m2)

„BINGO 930” – 1 szt. (10 osób ; długość 9,30 m; szerokość 3,15 m ; powierzchnia żagli 39 m2)

W obozie udział wzięły 23 osoby.

Kadra obozu:

  • Komendant – hm. Krzysztof Poniedziałek
  • Kwatermistrz - hm . Maciej Struś
  • Oboźny/KWŻ – phm. Andrzej Marcińczyk

Sternicy:

  • hm. Maciej Struś – Kapitan Jachtowy
  • phm. Andrzej Marcińczyk – Jachtowy Sternik Morski/Instruktor PZŻ
  • Paweł Firlit – Sternik Jachtowy

Skład Wacht:

Wachta I
„BINGO 930”
Wachta II
„TANGO CZARTER I”
Wachta V
„TANGO CZARTER II”
1. Paweł Firlit sternik 1. Maciej Struś sternik 1.Andrzej Marcińczyk sternik
2. Krzysztof Poniedziałek 2. Justyna Marchewka 2. Daniel Marcińczyk
3. Adam Figura 3. Karolina Staszkiewicz 3. Weronika Marcińczyk
4. Szymon Pawelec 4. Izabella Nicek 4. Stanisław Kubas
5. Janusz Samborski 5. Piotr Głownia 5. Aleksandra Majkowska
6. Julia Pańków 6. Krzysztof Kalita 6. Piotr Majkowski
7. Ewelina Konik 7. Barbara Marcińczyk 7. Bartłomiej Kaszyca
8. Karolina Dawiec    
9. Julia Pasińska    

Każdy obozowy dzień rozpoczynał się od pobudki (godz. 7.00), później gimnastyka - najczęściej było to pół godzinne pływanie w jeziorze lub bieg przełajowy. Punktualnie o godz. 8.00 apel. W roli oboźnego świetnie się spisywał Druh phm. Andrzej Marcińczyk. Później śniadanie, klar na łodziach i ok. godz. 10.00 odejście od nabrzeża i pokonanie kolejnego odcinka trasy. Późnym wieczorem cumowanie łodzi , kolacja i przeciągane długo w noc, oczekiwane przez wszystkich - ogniska, Prowadził je Druh hm. Krzysztof Poniedziałek. Każde z nich składało się z dwóch części tematycznych; harcerskiej i żeglarskiej. W części harcerskiej gawędy, przygotowane przed rozpoczęciem obozu, wygłaszali wyznaczeni członkowie kadry lub uczestnicy.

Natomiast w części żeglarskiej bezkonkurencyjny był, świetny gawędziarz, Druh hm. Maciej Struś, który w tej dziedzinie, posiada olbrzymią wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną (prowadził i uczestniczył w wielu rejsach morskich). Potrafił też przekazywać swoja wiedzę tak skutecznie, że wszyscy Uczestnicy obozu usłyszeli wiele ciekawych morskich opowieści, ale również, dzięki skutecznemu przekazowi wiedzy żeglarskiej przez Druha Macieja, zaliczyli część teoretyczną mini kursu na stopień żeglarza. W czasie obozu był również realizowany rozszerzony program szkolenia praktycznego: manewrowanie jachtem pod żaglem i na silniku, stawianie i składanie masztu, przejście kanałów oraz śluzowanie .

Niecodzienny widok

Niecodzienny widok

Plakietka Obozu – projekt: Druh hm Krzysztof Poniedziałek

Plakietka Obozu – projekt: Druh hm Krzysztof Poniedziałek

Poranny Apel, Sternicy ( od lewej Paweł Firlit, Maciej Sruś, Barbara Marcińczyk składają raport Druhowi Oboźnemu

Poranny Apel, Sternicy ( od lewej Paweł Firlit, Maciej Sruś, Barbara Marcińczyk składają raport Druhowi Oboźnemu

Oczywiście, były również okazje do zwiedzenia wielu bardzo ciekawych miejscowości i miejsc na Mazurach. Wszystkim podobały się piękne Mikołajki, jak również Giżycko czy Ryn. Jednak najciekawsze było zwiedzenie Stacji Badawczej Polskiej Akademii Nauk w miejscowości Popielno położonej w centrum Puszczy Piskiej, na półwyspie otoczonym czterema jeziorami – Bełdany, Mikołajskie, Śniadrwy i Wartołty. Prowadzona jest tam hodowla konika polskiego, las o powierzchni 1600 ha stanowi rezerwat dla wolno żyjących tabunów tych zwierząt. Ponadto znajduje się tam: unikalna hodowla fermowa bobra, hodowla danieli oraz jeleni. W Popielinie znajduje się również Muzeum Przyrodnicze Stacji Badawczej które również warto było zobaczyć.

Poranna zaprawa - kąpiel

Poranna zaprawa - kąpiel

Poranna zaprawa - bieg przełajowy

Poranna zaprawa - bieg przełajowy

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Interesujące było również zwiedzanie Muzeum K. I. Gałczyńskiego zlokalizowane w słynnej Leśniczówce Pranie. Leśniczówka Pranie, przed wojną Seehorst, została zbudowana około 1880 r. w Puszczy Piskiej tuż nad jeziorem Nidzkim i była leśnictwem wsi Krzyże. Polska nazwa “Pranie” pochodzi od nazwy łąki nad którą leży leśniczówka, a która, jak mówili Mazurzy, “prała” czyli osnuwała się mgłą, dymiła . W tej leśniczówce, w roku 1950 po raz pierwszy, przebywał wybitny polski poeta Konstanty Ildefons Gałczyński. Dzięki Jego pobytom Leśniczówka Pranie przeszła do historii. Przyjeżdżał tu z Warszawy przez kolejne trzy lata w gościnę do ówczesnego leśniczego Stanisława Popowskiego. W 1952 r. wraz z żoną Natalią snuł plany, zamieszkania na stałe w okolicy jeziora Nidzkiego. Zniweczyła je nagła śmierć poety w grudniu 1953 r.. Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, jako oddział Muzeum Okręgowego w Suwałkach w Praniu utworzono w 1980 r. Po reformie administracyjnej Polski w 2000 r. Muzeum znalazło się w województwie warmińsko-mazurskim i podlega Radzie Powiatu w Piszu.

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Gdy większość trasy została już pokonana, w przedostatnim dniu obozu, nadszedł czas najbardziej oczekiwany przez neofitów. Nad Jeziorem Jagodnym, na Półwyspie Kula obozowiczów oczekiwał Król Wód Posejdon z Małżonką Prozerpiną w asyście morskich Diabłów oraz Astrologa i Medyka. Tam Neofici - przyszli żeglarze, przeżyli wspaniały Chrzest Żeglarski przeprowadzony według tradycyjnej ceremonii. Rozpoczął się on około godz. 20, zebraniem „nieszczęśników” przed Komendantem Obozu. Wówczas Komendant zaprosił władcę wód i mórz i powitał go najcenniejszym trunkiem na ziemiach śródlądzia. Neptun przekonany tak zacnym trunkiem zgodził się na nadanie imion neofitom… ale, po zaliczeniu odpowiedniej próby i badaniu. A tym ochoczo zajęły się urocze, ale przebiegłe i złośliwe diabły. Gdy neofici dostali się w ich bezwzględną władzę , od razu poczuli na swojej skórze „cięgi” glonów i pokrzyw. Jak starożytni niewolnicy skazani na łaskę i niełaskę swoich katów, skuci kajdanami, na kolanach czekali na swój „nieszczęsny los”. Diabły wykąpały ich pojedynczo w najczystszym błotku i szyszkach. Potem powtórnie złapani w sieci przechodzący próbę podziwiali piękno mazurskich żab oczywiście … na własnej skórze. Ponieważ żaden neofita nie może zostać ochrzczony jeżeli jest chory – zostali oni poddani wnikliwym badaniom lekarskim, a ci, którzy przejawiali oznaki gorączki zostali od razu ochłodzeni i wyleczeni. Ich wytrwałość została wynagrodzona najsmaczniejszym posiłkiem i napojem sporządzonym z „luksusowych składników”. Ostatnią próbą stał się żywioł wody - żywioł, którego każdy przyszły żeglarz powinien się nie tylko strzec , ale i umieć z nim się zmagać. I właśnie walka z tym żywiołem doprowadziła neofitów przed tron najświatlejszego Neptuna, który doceniając zaprezentowany przez nich chart ducha, nadal im ciekawe imiona.

Obóz Żeglarski „MAZURY 2014”

Następnego dnia po pokonaniu Jeziora Niegocin przypłynęliśmy do Mariny BEŁBOT na Jeziorze Wilkasy. Ponieważ był to ostatni dzień Obozu wykonaliśmy idealny klar na łodziach a następnie je zdaliśmy. Późnym popołudniem zebraliśmy się na ostatni wspólny Apel. Każdy Uczestnik Obozu otrzymał okolicznościowy Dyplom, zaprojektowany i wykonany przez Komendanta Obozu, Druha hm Krzysztofa Poniedziałka. Po oficjalnym pożegnaniu wiążemy krąg i donośnym „Bratnie słowo sobie dajem ……..” żegnamy Mazury. Było fajnie, poznaliśmy nowych Przyjaciół - wrócimy tu za rok !

Pamiątkowy Dyplom dla Sterników , Uczestnicy otrzymali podobne (Projekt: hm Krzysztof Poniedziałek)

Pamiątkowy Dyplom dla Sterników , Uczestnicy otrzymali podobne (Projekt: hm Krzysztof Poniedziałek)