Nie było to łatwe zadanie przekonać zainteresowanego by zgodził się na zorganizowanie Jego , benefisu. Pod zmasowanym naporem osób i argumentów w końcu nie wytrzymała oblegana przez wielu twierdza „JK”- „Nec Hercules contra plures”. A skoro tak, to powstał sztab organizacyjny kolejnego 6 Benefisu. W jego skład weszli instruktorzy, należący do Kręgu Seniorów i Starszyzny Hufca ZHP Kraków-Podgórze oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie. Szefem Sztabu został V-ce prezes SPH hm. Stanisław Piasecki.

FOTO 01

Ustalono ,że zgodnie z tradycją benefis odbędzie się z okazji Dnia Myśli Braterskiej, w dniu 24 lutego 2017 r. Dzięki wsparciu I Wiceprezydenta Miasta Krakowa Tadeusza Trzmiela harcmistrza i członka Honorowego SPH oraz dzięki uprzejmości pana Michała Niezabitowskiego Dyrektora Muzeum Historycznego spotkanie mogło się odbyć w przepięknej Sali Miedzianej w Pałacu Krzysztofory.

Mostek kapitański - honorowe miejsce dla Benefisanta, sztandar Szczepu „Czwartacy”, proporzec SPH

Mostek kapitański - honorowe miejsce dla Benefisanta, sztandar Szczepu „Czwartacy”, proporzec SPH

Po trwających długo i bardzo intensywnych przygotowaniach oraz pracy wielu osób i zespołów, w piątek 24 lutego, o godz. 17:04 rozpoczęła się zbiórka Kręgu Seniorów i Starszyzny Hufca Kraków –Podgórze wraz z zaproszonymi Gośćmi.

Kominek rozpalają: hm. Mariusz Siudek i hm. Jerzy Klinik ( po prawej)

Kominek rozpalają: hm. Mariusz Siudek i hm. Jerzy Klinik ( po prawej)

Zgodnie z obrzędowością harcerską nastąpiło rozpalenie kominka, oczywiście symbolicznego. Honory pełnili : Komendant ZHP Chorągwi Krakowskiej hm. Mariusz Siudek i Komendant Kręgu Seniorów i Starszyzny hm. Jerzy Klinik.

Uczestnicy spotkania śpiewają piosenkę „Już rozpaliło się ognisko”

Uczestnicy spotkania śpiewają piosenkę „Już rozpaliło się ognisko”

Prowadzący zbiórkę hm. Wiesław Wójcik przypomniał , że Dzień Myśli Braterskiej, święto przyjaźni i braterstwa skautów i harcerzy na całym świecie jest co roku obchodzone w dniu 22 lutego od 1926 roku. Wówczas w Sanach Zjednoczonych, dziewczęta biorące udział w 4 konferencji Skautek i Przewodniczek zapoczątkowały ten zwyczaj, wybierając dzień 22 lutego aby uczcić daty urodzin naczelnego Skauta Świata Roberta Baden Powella (1857) i jego żony Naczelnej Skautki Świata Olaf Baden Powell (1889). Zwyczaj, składania sobie życzeń z tej okazji, rozprzestrzenił się na całą wspólnotę skautową i harcerską. Druh Wójcik, witając zebranych, wyraził również głębokie przekonanie, że przyszli na nie, licząc na możliwość spotkania się ze z znajomymi i przyjaciółmi, ale przede wszystkim dlatego, że zostało ono poświęcone Druhowi hm. Jerzemu Klinikowi.

Na honorowym miejscu Benefisant – hm. Jerzy Klinik

Na honorowym miejscu Benefisant – hm. Jerzy Klinik

Prowadzący przypomniał liczne „powody”, dla których benefis został właśnie Jemu poświęcony, zaprosił Jurka do zajęcia honorowego miejsca na mostku kapitańskim i przywitał Jego najbliższą Rodzinę: z Cieszyna brata Zdzisława z żoną Haliną i ich córką Małgorzatą oraz z Jarocina Eleonorę i Jana Borowskich. Następnie powitano zaproszonych Gości:

  • I Wiceprezydenta Miasta Krakowa hm. Tadeusza Trzmiela
  • Przedstawicieli wyższych uczelni: Akademii Górniczo-Hutniczej prof. dr hab. Teresę Grzybek Uniwersytetu Jagiellońskiego: prof. dr hab. hm Adama Jelonka, prof. dr hab. hm. Józefa Lipca
  • Prezesa Małopolskiego Związku Kolarskiego członka Zarządu PZKol: mgr Marka Kosickiego i wszystkich działaczy kolarskich
  • Panią Dyrektor SP 123 – mgr Martę Chrupczalską

Przedstawicieli Władz Harcerskich:

  • Członka Rady Naczelnej ZHP i Skarbnika Hufca Żyrardów – hm. Roberta Konarskiego
  • Komendanta Krakowskiej Chorągwi ZHP - hm. Mariusza Siudka
  • Byłych Komendantów Krakowskiej Chorągwi ZHP: hm. Danutę Noszkę-Leśniewską zarazem Prezesa SPH w Krakowie, hm. Andrzeja Żugaja, hm. Pawła Grabkę,
  • Byłych i aktualnych zastępców Komendantów Chorągwi
  • Komendanta Hufca ZHP Kraków-Podgórze – hm. Michała Łesyka oraz wszystkie Komendantki i Komendantów Hufców - byłych i aktualnych
  • V-ce Prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa i Szefa Sztabu Organizacyjnego dzisiejszego Benefisu – hm. Stanisława Piaseckiego
  • Kapitanów Jachtowych i Motorowodnych oraz wszystkich żeglarzy
  • Kawalerów Orderu Uśmiechu - wśród nich Członka Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu pana Mariana Kuliga i druhnę hm. Władysławę Marię Francuz kierownika Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”
  • wszystkie Druhny i Druhów Seniorów i aktualnie działających, na czele z Seniorem Drużynowych Hufca dh. Lesławem Połomskim, który w tym roku kończy 100 lat
  • wszystkich sympatyków i przyjaciół, którzy są z nami a szczególnie gorąco byłych i aktualnych „Czwartaków” oraz bratnie szczepy „Gwieździsty” i „Kolumbowie” z hufca Podkrakowskiego

Goście (1 rz. od lew.): Jan Borowski, hm. Robert Konarski , Prezydent Tadeusz Trzmiel, Władysława Maria Francuz

Goście (1 rz. od lew.): Jan Borowski, hm. Robert Konarski , Prezydent Tadeusz Trzmiel, Władysława Maria Francuz

Od lewej: Dorota Zięcina z córeczką Izunią, hm. Magdalena Migacz, brat Jurka Zdzisław, bratowa Halina, ich córka Małgorzata, Eleonora Borowska, w 2 rzędzie: hm. Małgorzata Słowik, Krzysztof Jach, phm. Anna Piasecka, hm. Maria Trzmiel

Od lewej: Dorota Zięcina z córeczką Izunią, hm. Magdalena Migacz, brat Jurka Zdzisław, bratowa Halina, ich córka Małgorzata, Eleonora Borowska, w 2 rzędzie: hm. Małgorzata Słowik, Krzysztof Jach, phm. Anna Piasecka, hm. Maria Trzmiel

Uczestnicy benefisu

Uczestnicy benefisu

Warto przypomnieć że jest to szóste spotkanie Kręgu Seniorów i Starszyzny Hufca ZHP Kraków – Podgórze, zorganizowane w ostatnich latach , z okazji Dnia Myśli Braterskiej. Cztery z nich - to benefisy . Wszystkie, łącznie z dzisiejszym, poświecono Wybitnym Instruktorom Harcerskim podgórskiego Hufca. Pomysłodawcą, organizatorem i prowadzącym dotychczasowych benefisów był Jurek. Pierwszy z nich, w roku 2012 był poświęcony druhowi hm. Stanisławowi Spólnikowi, w roku 2013 profesorowi UJ hm. Adamowi Jelonkowi , a w roku 2014 dr inż. Władysławie Marii Francuz harcmistrzyni. Każdy z benefisów był wspaniały i niezapomniany.

Uczestnicy zbiórki kręgu. 1 rząd hm. Magdalena Migacz, Zdzisław Klinik, Halina Klinik; 2 rząd phm. Anna Piasecka, Aldona Jach, Krzysztof Jach; 3 rząd Krzysztof Świętek, hm. Maria Wójcik, phm Bogumiła Spólnik, phm Barbara Maciejewska, hm. Krystyna Wywiał, hm. Małgorzata Twardowska-Białek, hm. Maria Majka

Uczestnicy zbiórki kręgu. 1 rząd hm. Magdalena Migacz, Zdzisław Klinik, Halina Klinik; 2 rząd phm. Anna Piasecka, Aldona Jach, Krzysztof Jach; 3 rząd Krzysztof Świętek, hm. Maria Wójcik, phm Bogumiła Spólnik, phm Barbara Maciejewska, hm. Krystyna Wywiał, hm. Małgorzata Twardowska-Białek, hm. Maria Majka

Następnie I Wiceprezydent Miasta Krakowa hm. Tadeusz Trzmiel nie ukrywał wzruszenia zwracając się do Jubilata którego zna od najmłodszych lat, z którym razem się bawili uczyli oraz pracowali. Reprezentując Prezydenta Miasta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego, odczytał okolicznościowy adres skierowany do Benefisanta, przekazując Mu wyrazy uszanowania i podziękowania za długoletnią pracę i liczne osiągnięcia w wielu dziedzinach, szczególnie w krakowskim harcerstwie.
Prowadzący poinformował zebranych, że okolicznościowe adresy przesyła Jubilatowi: Marszałek Województwa Małopolskiego Jacek Krupa, oraz Przewodnicząca Sejmiku Województwa Małopolskiego Urszula Nowogórska. Następnie rozpoczął się czas „dobierania się skóry” Jubilatowi , czyli rozpamiętywanie Jego życiowych losów. Podstawą była przygotowana prezentacja i wystąpienia osób znających Jubilata. Aby sprostać zadaniu, wobec ogromu koniecznych do przekazanie informacji, wybrano jedynie niektóre i podzielono na kilka części.

Okolicznościowy adres Jubilatowi przekazuje Prezydent Tadeusz Trzmiel

Okolicznościowy adres Jubilatowi przekazuje Prezydent Tadeusz Trzmiel

Harcerski benefis „Z lilijką w życiorysie”

To w zasadzie był jedynie wstęp. Zawierał najważniejsze informacje o Jubilacie od lat najmłodszych i drodze kształcenia oraz Jego rodzinie.

Jurek urodził się w Krakowie 20 maja 1947 roku. Jego Rodzicami byli Danuta Klinik z d. Żółty i Franciszek Klinik. Ma starszego brata lekarza medycyny Zdzisława, który ożenił się z Haliną Kumanek i ma córkę Małgorzatę. Uczęszczał do SP nr 24 do 5 klasy (ul. Sokolska 13), potem do klas 6 i 7 w SP 29 (al. Dembowskiego 12). Ukończył IV LO przy ul. Zamoyskiego 6. W 1971 roku ukończył Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Matematyki, Fizyki Chemii na kierunku Fizyka. Doktorat obronił w 1982 roku na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Działalność naukowa

O działalności naukowej, dydaktycznej i wychowawczej wspominała prof. dr hab. Teresa Grzybek, nawiązując do informacji zawartych na slajdach oraz dodając „coś od siebie”.

Profesor dr hab. Teresa Grzybek, obok siedzą prof. dr hab. Józef Lipiec, dr Maria Rogóż, dh Lesław Połomski

Profesor dr hab. Teresa Grzybek, obok siedzą prof. dr hab. Józef Lipiec, dr Maria Rogóż, dh Lesław Połomski

Pracę na AGH rozpoczął w 1971 roku w Katedrze Chemii Górniczej Wydziału Górniczego (na bazie której, po wielu reorganizacjach utworzono w roku 2008 Wydział Energetyki i Paliw) prowadzonego przez wybitnego specjalistę w opisie zjawisk powierzchniowych i adsorpcji prof. dr hab. Mieczysława Lasonia w Zakładzie kierowanym przez prof. dr hab. Andrzeja Kortę. Zajmował się problemami fizykochemii zjawisk powierzchniowych a w szczególności zjawiskami adsorpcji i adsorbentami co zaowocowało opracowaniem monografii, która stała się podstawowym podręcznikiem w tej dziedzinie w Polsce „Tekstura porowatych ciał stałych”. Jego działalność naukową opisał w recenzji tej monografii prof. Jerzy Choma:

...”Trzeba podkreślić, że dr J. Klinik jest uznanym w kraju i zagranicą specjalistą w dziedzinie eksperymentalnego badania właściwości adsorpcyjnych rozmaitych adsorbentów. Ma także znaczące osiągnięcia w opisie struktur mikro- i mezoporowatych adsorbentów za pomocą najróżniejszych metod wynikających z danych adsorpcyjnych. Profesjonalne kwalifikacje dr J. Klinika wyraźnie rzutują na bardzo wysoki poziom napisanego skryptu”.

Monografie i niektóre opracowania dr. Jerzego Klinika

Monografie i niektóre opracowania dr. Jerzego Klinika

Współpracował z wielu wybitnymi naukowcami w dziedzinie adsorpcji m. in. z Uniwersytetami w Kent i Nowym Jorku co przyniosło wiele publikacji, Wojskową Akademią Techniczą oraz przemysłem (m.in. Zakładami Suchej Destylacji Węgla w Hajnówce – obecnie Gryfskand). Równolegle z badaniami nad teksturą adsorbentów i teorią zjawisk powierzchniowych, prowadził w zespole prof. dr hab. Teresy Grzybek badania nad modyfikacją katalizatorów służących do katalitycznego usuwania tlenków azotu z gazów odlotowych. W ramach tego tematu w latach 1997–2012 współpracował z Uniwersytetem w Lipsku z Institut für Technische Chemie (prof. dr hab. Helmut Papp). Zajęcia dydaktyczne prowadził ze swojej specjalności czyli fizykochemii zjawisk powierzchniowych, adsorpcji i adsorbentów, technologii produkcji węgli aktywnych oraz analizy instrumentalnej. Był współorganizatorem wielu konferencji naukowych (m. in. Colloquia Adsorpcyjne w latach 1972–1982, konferencje Węgiel-Adsorbenty-Środowisko w latach 1980–2000 a ostatnio (w 2014 roku) International Symposium on Air Pollution Abatement Catalysis. W swoim dorobku posiada: 157 publikacji i komunikatów naukowych. Ponadto jest współautorem 2 innych monografii. Był promotorem 27 prac magisterskich, inżynierskich i licencjackich. Wielokrotnie wyróżniany nagrodami Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Rektora AGH.

Pani Profesor: podkreśliła, że Jubilat był wierny jednej instytucji, a zmieniała się jej nazwa, oznajmiła że prze kilka lat pracował w budynku który w plebiscycie dla studentów AGH uzyskał tytuł budynku ... najbrzydszego, że czuła się „niezbyt pewnie” podczas, odbywanych dosyć pospiesznie, wspólnych podróży do innych uczelni krętą i wąską drogą z szybkością dochodzącą do trzycyfrówki, lub wówczas gdy na szosie zostali otoczeni z trzech stron wielkimi Tirami, każdy pięćdziesięciotonowy - z wolnej strony cmentarz. Jednak „wszystko było pod kontrolą”, kończyło się dobrze i wzrastała wiara w wystarczająco duże umiejętności kierowcy.

Uczestnicy zbiórki kręgu

Uczestnicy zbiórki kręgu

Przyboczny, Drużynowy, Komendant Szczepu

Był i jest aktywnym instruktorem harcerskim o czym świadczy przebieg Jego służby instruktorskiej. Przez 50 lat swojej czynnej służby pełnił na ponad 30 różnych funkcjach w Związku od przybocznego, drużynowego, komendanta szczepu, hufca i chorągwi po członka Rady Naczelnej. Był trzykrotnie delegatem na Zjazdy ZHP. Brał udział w 57 formach AL i AZ, w tym 30 jako Komendant obozów i zimowisk.

Działalność w „Nieprzetartym Szlaku

Swoją działalność rozpoczął w 1967 roku jak przyboczny w 14 Drużynie Harcerzy „Nieprzetartego Szlaku” przy Państwowym Zakładzie Wychowawczym w Krakowie przy ul. Szwedzkiej 42 wśród młodzieży tzw. „trudnej”. Kurs instruktorski prowadzony przez hm. Marię Łyczko ukończył w 1967 roku w Rabce. Po roku prowadził już drużynę (przez 5 lat) na niezwykle wysokim poziomie, która potrafiła wygrywać z pozostałymi drużynami Hufca tak na polu kulturalnym (zespół taneczny) jak i turystycznym (1-sze miejsca w Rajdach i Złazach Hufca) oraz sportowym (zwycięstwa w Mistrzostwach Hufca w siatkówce). Organizował ze swoją drużyną obozy stałe

Druhna hm. Krystyna Kowalska opowiedziała, jak przed wielu laty, jeszcze jako Krystyna Żurek, instruktorka Nieprzetartego Szlaku drużynowa 14 DH-ek, poszukiwała kandydata do objęcia funkcji drużynowego 14 DH-rzy. Podczas wspólnego wyjazdu rodzin państwa Żurków i Kliników na kolejowe wczasy wagonowe, druhna Krystyna, na korytarzu w wagonie sypialnym zaproponowała Jurkowi objęcie drużyny. Długo, długo w nocy na korytarzu musiała Go przekonywać. Jaki był efekt tej pamiętnej nocy? Benefis Jurka jest najlepszą odpowiedzią!

Hm. Krystyna Kowalska (Żurek) i hm. Jerzy Klinik

Hm. Krystyna Kowalska (Żurek) i hm. Jerzy Klinik

Działalność w Szczepie „Czwartacy”

W 1971 roku równolegle z prowadzoną 14 Drużyną Harcerzy zakłada przy Szkole Podstawowej nr 116 na Osiedlu na Kozłówce Szczep „Czwartacy”. Już w lecie 1972 roku organizuje samodzielny obóz pod namiotami w Dolinie Wołosatego w Bieszczadach a niedługo Szczep liczy ponad 300 członków. Bardzo dobrze współpracuje ze społecznością Osiedla „Na Kozłówce” najpierw Krakowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej a później Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Kozłówce”. W dowód uznania w 1975 roku Szczep otrzymał sztandar. Szczep trzykrotnie uzyskał tytuł Szczepu Sztandarowego nadawany przez GK ZHP. Szczep czterokrotnie wygrywał współzawodnictwo Szczepów w Hufcu. Był komendantem Szczepu w latach 1971–1976 oraz 1982–2000. W 2001 roku został wyróżniony tytułem „Honorowego Komendanta Szczepu”. Pełni aktualnie funkcję Z-cy Komendanta Szczepu. W tych latach Szczep zrzeszał ponad 3.000 członków. Z inicjatywy zuchów i harcerzy Szczepu został wyróżniony „Orderem Uśmiechu” w 1976 roku. W Szczepie zorganizowano 37 obozów stałych pod namiotami, 22 zimowiska, 12 obozów wędrownych i 6 zagranicznych. Ostatni obóz, w którym wzięło udział 30 uczestników, odbył się w lipcu 2016 nad morzem w Rogowie. W Szczepie wychowano: 8 harcmistrzów, 11 podharcmistrzów. 23 przewodników i 19 organizatorów.

Plansza z wystawki, działalność Jurka w szczepie „Czwartacy”

Plansza z wystawki, działalność Jurka w szczepie „Czwartacy”

Jurka, jako swojego komendanta szczepu kolejno wspominali: pwd. Jolanta Strojek-Piasecka, która opowiadała o tym, jak bardzo poczuła się wyróżniona gdy druh Jurek, obejmując funkcję Komendanta Hufca, zaproponował jej, uczennicy kl III LO, objęcie po sobie szczepu. Przecież był on dla nich wzorem. Została komendantką szczepu i wspaniale sobie poradziła – to opinia Jej poprzednika. Opowiedziała anegdoty związane z życiem na obozie harcerskim. Co najważniejsze działalność harcerska znacznie zaważyła na jej zawodowym życiu - została nauczycielką,

Wspomina pwd. Jolanta Strojek-Piasecka

Wspomina pwd. Jolanta Strojek-Piasecka

phm. Paweł Łuczyński, uchylając rąbka tajemnicy, wspomniał , jak to na jednym z zimowisk mógł, po odtrąbieniu na fanfarze pobudki, poleżeć w łóżku jeszcze pół godziny. Oczywiście za zgodą Jurka-komendanta , który Go budził. A trąbiąc też leżał w łóżku! I co szalenie ciekawe nauczył się grać na fanfarze gdy miał lat 5, na obozie harcerskim „Czwartaków” i razem z Tonim Łukowiczem wykonywali sygnały harcerskie.

Wspomina phm. Paweł Łuczyński

Wspomina phm. Paweł Łuczyński

Później obejrzeliśmy film Sebastiana Mamczyńskiego na temat: co tak naprawdę wiemy o Druhu Jerzym Kliniku, byłym i honorowym komendantem szczepu „Czwartacy”. Film wzbudził spore zainteresowanie i bardzo się podobał, zwłaszcza świetne, choć nieci rozbieżne, odpowiedzi zuchów.

Wicedyrektor SP nr 116 pani Stanisława Zwolińska

Wicedyrektor SP nr 116 pani Stanisława Zwolińska

Uczestnicy benefisu

Uczestnicy benefisu

Delegacja szczepu „Czwartacy. Od lewej pwd. Sara Zago, pwd. Joanna Derwisz i pwd. Ewa Lech

Delegacja szczepu „Czwartacy. Od lewej pwd. Sara Zago, pwd. Joanna Derwisz i pwd. Ewa Lech

Następnie delegacja Szczepu „Czwartacy” złożyła swojemu byłemu Komendantowi serdeczne podziękowania, a również była komendantka szczepu pwd. Ewa Lech m in. powiedziała: wszystkim harcerzom i instruktorom życzę takiego Komendanta.

Instruktorzy i harcerze ze Szczepu „Czwartacy”

Instruktorzy i harcerze ze Szczepu „Czwartacy”

Jurek, jako zastępca komendanta szczepu, w roku 2016, doprowadził do wyremontowania pomieszczenia i otwarcia stylowo wyposażonej harcówki w SP nr 123. Zorganizował i był Komendantem Zimowisk Szczepu: w roku 2016 na Lubogoszczy, a w roku 2017 w Rajczy Nickulinie.

Działalność w Hufcu Kraków-Podgórze

Od 1969 roku rozpoczyna działalność w Hufcu Kraków Podgórze pełniąc kolejno funkcje: Kierownika Referatów: Sportu i Turystyki, Akcji Letniej i Zimowej. Od roku 1971 był członkiem Rady i Komendy Hufca a od 1975 Z-cą Komendanta Hufca. W 1976 roku zostaje wybrany Komendantem Hufca, którą to funkcję pełnił do roku 1982. Będąc Komendantem Hufca doprowadza Hufiec do świetności zwyciężając trzykrotnie we współzawodnictwie Hufców Chorągwi. W dowód uznania Hufiec Kraków-Podgórze zostaje wyróżniony Krzyżem za Zasługi dla ZHP. W tym okresie był m.in. organizatorem 2-ch Koncertów Harcerskich w Hali KS „Korona”, w których występowały zuchy i harcerze Hufca, Inauguracji Roku Harcerskiego Chorągwi Krakowskiej w 1977 roku na stadionie KS „Korona”, (wzięło udział ponad 5.000 zuchów, harcerek, harcerzy i instruktorów), Akcji Szkoleniowych dla ponad 200 Instruktorów Hufca w Osieczanach. Był inicjatorem „Spotkań pokoleń” w których brali udział aktualni i byli instruktorzy seniorzy Hufca w ramach Kampanii „Nasz Jubileusz” – poświęconej rocznicy powstania Hufca Kraków-Podgórze. Później pełnił wiele funkcji w Hufcu m.in. z-cy Retmana Hufca w latach 1984–1992 oraz Przewodniczącego Komisji Stopni Instruktorskich w latach 1988–1993.

Oto niektóre ze wspomnień o Jurku, z lat gdy był Hufcowym w Podgórzu. Hm. Małgorzata Komorowska przypomniała że wiele dobrego działo się w podgórskim harcerstwie w latach 70. Jej szczep „Słoneczny” , naciskany przez „Czwartaków” z trudem wygrał współzawodnictwo pomiędzy szczepami po raz trzeci. Później zaczęli w hufcu dominować tzw. „Nowi” lub „Oni”, czyli szczepy z nowych osiedli, szczególnie „Czwartacy”. Jurka pamięta jako uśmiechniętego hufcowego, na którego skuteczną pomoc w opresjach harcerskich zawsze można było liczyć.

„Hufcowe czasy” wspomina hm. Małgorzata Komorowska, obok Kazimierz Rywczak i Stanisław Kudełka

„Hufcowe czasy” wspomina hm. Małgorzata Komorowska, obok Kazimierz Rywczak i Stanisław Kudełka

Okazało się, że z grona byłych instruktorów hufca, hm. Władysław Dobosz zna Jurka najdłużej. Jak sam opowiedział, chodził do jednej klasy chodził ze Zdzisławem, bratem starszym od Jurka i pamięta jak babcia przyprowadzała Jerzyka do SP nr 24, w nienagannych białych podkolanówkach. Jak stwierdził, była to znajomość „przy przebieraniu butów”, ale taka też się liczy. Druh Władysław stwierdził, ze skoro Jurek mieszkał na Krzemionkach, to zarówno do szkoły jak i do hufca miał zawsze z górki. I stąd te sukcesy!

„Ze Zdzisławem chodziliśmy do jednej klasy” - powiedział hm. Władysław Dobosz

„Ze Zdzisławem chodziliśmy do jednej klasy” - powiedział hm. Władysław Dobosz

hm. Andrzej Gaczorek przypomniał, że działalności Jego w szczepie „Dzieci Pioruna” i Jurka w hufcu są zbieżne np. daty rozpoczęcia działalności instruktorskich w Podgórzu, zbliżone miejsca działalności, aż do wspólnego działania w Radzie Hufca. Podkreślił również wielką dbałość Jurka jako hufcowego o historię podgórskiego harcerstwa, pamięć i honorowanie zasłużonych instruktorów, zarówno byłych jak i aktualnie działających. Stwierdził również że Jurek, podobnie jak konsul przekazujący w starożytnym Rzymie urząd swojemu następcy może powiedzieć „Zrobiłem co do mnie należało, niech inni zrobią to lepiej”. A ciągle działając zrobi jeszcze dużo więcej.

Wspomina hm. Andrzej Gaczorek

Wspomina hm. Andrzej Gaczorek

Aktualnie druh Jurek jest Komendantem Kręgu Seniorów i Starszyzny Hufca Kraków-Podgórze.
Komendant Hufca ZHP Kraków Podgórze hm. Michał Łesyk i phm. Paulina Belczyk, serdecznie podziękowali Jubilatowi za pełną zaangażowania, poprzednią i aktualną, działalność w hufcu oraz przekazał druhowi Jurkowi okolicznościowy adres.

FOTO 25Delegacja Hufca ZHP Kraków-Podgórze, hufcowy hm. Michał Łesyk i phm. Paulina Belczyk

Delegacja Hufca ZHP Kraków-Podgórze, hufcowy hm. Michał Łesyk i phm. Paulina Belczyk

Plansze z wystawki obrazujące działalność Jurka w hufcu i chorągwi

Plansze z wystawki obrazujące działalność Jurka w hufcu i chorągwi

Działalność w Chorągwi Krakowskiej i Radzie Naczelnej ZHP

W latach 1974-1985 – był członkiem Rady i Prezydium Rady Chorągwi Krakowskiej, a w latach 1992 do 1999 pełnił funkcję Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Chorągwi. Od roku 1999 do 2002, pełnił funkcję komendanta Chorągwi. Pierwszym ważnym zadaniem było przygotowanie Gniazda Chorągwi na Światowym Zlocie Harcerstwa Polskiego w Gnieźnie 3-12.08.2000 roku, w którym wzięło udział ponad 300 harcerek i harcerzy z Chorągwi. W okresie tym był pomysłodawca, organizatorem i komendantem Zlotu Chorągwi Krakowskiej w 90-lecie ruchu harcerskiego na Błoniach Krakowskich w dniach 14-16.09.2001 roku, w którym wzięło udział ponad 1000 uczestników. Był inicjatorem i redaktorem wydawnictwa metodycznego – ”Wyprawka Drużynowego”, zawierającego wszystkie dokumenty potrzebne drużynowemu do prowadzenia drużyny, które otrzymał każdy drużynowy. Jako członek Rady Naczelnej w latach 2000 - 2003 brał udział m.in. w pracach nad nowym systemem metodycznym Związku.
Publikacje harcerskie. Jest autorem lub współautorem publikacji harcerskich: „Harcerstwo Podgórza”, Kraków 1978 rok, stron 72 (współautor); „Szczep „Czwartacy” im Szarych Szeregów – XXIV-lecie”, Kraków 1996, stron 150 (red.); „Wyprawka dla drużynowego – dokumenty podstawowe” – Kraków 2000 rok, stron 102 (red.); „Wyprawka dla drużynowego zuchowego” – Kraków 2000 rok, stron 114 (red.); „Wyprawka dla drużynowego harcerskiego” – Kraków 2000 rok, stron 94 (red.)

Opowiada hm. Paweł Miłobedzki

Opowiada hm. Paweł Miłobedzki

Hm. Paweł Miłobędzki, Jego zastępca, bardzo ciepło wspominał lata współpracy. z Jurkiem jako komendantem Chorągwi. A były to kolejne, trudne dla harcerstwa lata. Dużym sukcesem było zorganizowanie Zlotu 90 lecia harcerstwa ZHP Chorągwi Krakowskiej. Fatalna pogoda sprawiła że druhna Przewodnicząca ZHP hm. Maria Hrabowska w drodze powrotnej z biwaku na Błoniach zapytała: „U was w Krakowie to zawsze tak leje?” Jurek odpowiedział, to nic, przecież jestem żeglarzem. Trochę wody pod stopami – dopłyniemy. Wspomniał również że Jurek, wręczając Betlejemskie Światełko Pokoju Władzom miasta, mocno podkreślał że przekazuje je Komenda Krakowskiej Chorągwi ZHP.
Druh Jurek działa w Komendzie Chorągwi i jest: Pilotem Chorągwi, członkiem Komisji Rewizyjnej Chorągwi Krakowskiej oraz członkiem Komisji Historycznej.

FOTO 28Komendant Chorągwi Krakowskiej hm. Mariusz Siudek i z-ca k-ta hm. Anna Nowak oraz phm. Karolina Kuczyńska – Świąder która przekazała także gratulacje od hufca Jordanów

Komendant Chorągwi Krakowskiej hm. Mariusz Siudek i z-ca k-ta hm. Anna Nowak oraz phm. Karolina Kuczyńska – Świąder która przekazała także gratulacje od hufca Jordanów

hm. Grażyna Widera ZHP Chorągiew Śląska

hm. Grażyna Widera ZHP Chorągiew Śląska

Zespół Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”

Kolejną, bardzo atrakcyjną częścią programu był występ Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”. Ze względu na brak odpowiednio dużego miejsca wystąpiła Jego reprezentacja z własną kapelą. Zespół świetnie artystycznie i brawurowo wykonał tańce i piosenki a do tego znakomita muzyka i przepiękne stroje sprawiły, że został owacyjnie przyjęty. Dzięki kierowniczce Zespołu hm. Władysławie Marii Francuz mieliśmy możliwość poznać przygotowującą dzisiejszy występ i działającą z zespołem od wielu lat znakomitą artystyczno - pedagogiczną Kadrę.

Reprezentacja Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”

Reprezentacja Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”

Podziękowania od Jurka, byłego komendanta Chorągwi i Benefisanta dla Zespołu i jego kierowniczki hm. Wł. Marii Francuz

Podziękowania od Jurka, byłego komendanta Chorągwi i Benefisanta dla Zespołu i jego kierowniczki hm. Wł. Marii Francuz

Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa, działalność na rzecz Seniorów

Działa na rzecz Seniorów prowadząc od 2011 Krąg Seniorów Hufca ZHP Kraków-Podgórze i czynnie działa na rzecz Seniorów całej Chorągwi w ramach Referatu Seniorów i Starszyzny Harcerskiej. Jest inicjatorem i organizatorem Benefisów poświęconych działalności zasłużonych Instruktorów Hufca (1977 – hm. Tadeusz Mitera, 2012 – hm. Stanisław Spólnik, 2013 – hm. Adam Jelonek, 2014 – hm. Władysława Maria Francuz) oraz Benefisów poświęconych 1015- instruktorskim parom małżeńskim i 2016 – promocji książki hm. Michała Łesyka „harcerstwo męskie w Podgórzu w latach 1939-1950. Jest aktywnym działaczem i członkiem Zarządu Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie, liczącego ponad 220 członków, stawiającego sobie za cel pomoc w działalności jednostek harcerskich na terenie Małopolski oraz pomoc instruktorom Seniorom , którego powołania, jako Komendant Chorągwi, był inicjatorem w 2000 roku razem z dh hm. Stanisławem Spólnikiem i hm. Tadeuszem Prokopiukiem. Działalność w SPH łączy z działalnością w szczepie , hufcu i chorągwi.

Prezes SPH hm. Danuta Noszka – Leśniewska przekazuje adres od Stowarzyszenia

Prezes SPH hm. Danuta Noszka – Leśniewska przekazuje adres od Stowarzyszenia

Hm. Danuta Noszka - Leśniewska, Prezes SPH podkreśliła też cechy osobowości Jurka: wszechstronność, wytrwałość, umiejętność zjednywania ludzi i wielką pasję w działaniu. Z zadowoleniem przypomniała, że Jurek jest aktualnie członkiem Zarządu Stowarzyszenia, bardzo aktywnie działającym. Stwierdziła, że na jego przykładzie widać, iż autorytetów nie trzeba daleko szukać- bo przecież Jurek jest jednym z nich. Zwróciła również uwagę, że zawsze wychowywał swojego następcę, oraz na Jego wierność ideałom harcerskim. Następnie wraz z życzeniami przekazała Jubilatowi „obficie” zapisany, dzięki Jego aktywności, adres, od Zarządu i członków Stowarzyszenia

Działalność żeglarska

Czy gorące świeci słońce, czy na niebie pełno chmurek,
zawsze w sercu miej nadzieję, tego Ci dziś życzę Jurek

Dzisiejszy Benefisant jest kapitanem jachtowym i instruktorem żeglarstwa Polskiego Związku Żeglarskiego. Prowadzi ożywioną działalność w wychowaniu wodnym i morskim harcerzy i instruktorów Chorągwi. Pełni funkcję Pilota (Komandora) Chorągwi w latach 1991–1999 i od 2003 roku). Prowadzi każdego roku kursy teoretyczne na stopień żeglarza i szkoli przyszłych żeglarzy na krakowskich Bagrach, jeziorach i morzu. Wyszkolił ponad 400 żeglarzy. Szkolił także instruktorów żeglarstwa w Funce nad jeziorem Charzykowskim. Był organizatorem wielu rejsów harcerzy i instruktorów tak na flagowym jachcie ZHP „Zawisza Czarny”, „Zjawie IV” jak i na „Pogorii” (Armator STA Polska). Wielokrotnie brał udział w regatach żaglowców w ramach organizowanych przez Sail Training Association (przekształconej w Sail Training International (STI)) regatach Cutty Sark Tall Ship Races (tzw. „Operacje żagiel”) międzynarodowej organizacji stawiającej za swój cel stwarzanie młodzieży z różnych krajów możliwości przyjacielskiej rywalizacji pod żaglami w czasie regat na morzu. Był współorganizatorem wyprawy atlantyckiej harcerzy na jachcie „Zjawa IV” w ramach operacji Żagiel zorganizowanej w Nowym Jorku z okazji 400 – lecia odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba w 1994 roku. Brał udział w 32 rejsach pełnomorskich w tym 10 jako kapitan. W sumie przebył 18.315 Mm (mil morskich) tj. 33. 919 km, spędził w morzu 4.921 godz i odwiedził 93 różne porty. W latach 1995–1998 był członkiem Zespołu Komodora ZHP (Wydziału Wychowania Wodnego i Morskiego GK ZHP).

Znakomicie o kształtowaniu się zamiłowania Jurka do żeglarstwa, które z biegiem czasu przerodziło się w jedną z Jego życiowych pasji, opowiedział Kapitan phm. Jacek Małota. „Przed wielu laty, jeszcze jako „żeglarz słodkich wód mazurskich jezior” byłem komendant obozu żeglarskiego. Zgłosił chęć udziału w obozie Jurek - ówczesny Komendant hufca. Zabrałem Go jako oboźnego. Korzyści były obopólne. Ja miałem super dyscyplinę na obozie, a Jurek połknął żeglarskiego bakcyla. Ale Jurek „przeszedł dalej”. Jako Kapitan Żeglugi Morskiej „wyciągnął” mnie na morze. Płynęliśmy po Bałtyku, na nieistniejącym już jachcie „Bieszczady”. To był mój pierwszy rejs morski”.

„Kapitanowi Żeglugi Wielkiej, druhowi harcmistrzowi Jerzemu Klinikowi –harcerze i instruktorzy Hufca ZHP Kraków-Podgórze” , to dedykacja zamieszczona na kole sterowym które Kapitan phm. Jacek Małota wręczył Benefisantowi.

Koło sterowe wręcza Benefisantowi Kapitan phm. Jacek Małota

Koło sterowe wręcza Benefisantowi Kapitan phm. Jacek Małota

Tradycyjny żeglarski sposób mierzenia czasu – szklanki wybijał odkr. Krzysztof Leniart, pomagał mu Mateuszek Pasuniak (co widać na zdjęciu)

Tradycyjny żeglarski sposób mierzenia czasu – szklanki wybijał odkr. Krzysztof Leniart, pomagał mu Mateuszek Pasuniak (co widać na zdjęciu)

Działalność sportowa

Równolegle ze swoją działalnością zawodową i harcerską prowadzi działalność sportową. W 1963 roku jako 16 latek zostaje kandydatem na sędziego kolarskiego i działalność tą prowadzi do dziś. Przesędziował ponad 1.000 wyścigów, a wśród nich m.in. : Mistrzostwa Świata na Torze (Pruszków 2012), Mistrzostwa Europy (Warszawa 1976 na szosie i torze), Mistrzostwa Europy na Torze: Szczecin, Pruszków, Mińsk (Białoruś), Panevisis (Litwa); Mistrzostwa Europy na Torze MTB (Kielce) Wyścig Pokoju (1987, 88, 89, 90, 92 i 93), 21 razy Wyścig Tour de Pologne (od 1994 do 2014) oraz sędzią głównym Mistrzostw Polski na szosie, torze, mtb cross-country, DH i 4X oraz BMX. Był wielokrotnie Komisarzem największych polskich wyścigów szosowych: Solidarności, Grody Piastowskie, Bałtyk-Karkonosze Tour, Wyścig im. Hubala. Wspomaga organizację Małopolskiego Wyścigu Górskiego klasy UCI od 1963 roku (jednego z największych polskich wyścigów etapowych dla elity) oraz największego europejskiego wyścigu dla Orlików (zawodników U–23) Międzynarodowego (Polska-Słowacja-Czechy-Węgry) Karpackiego Wyścigu Kurierów (klasy UCI). Jest działaczem Polskiego Związku Kolarskiego. 6 krotnie był delegatem na Walne Zgromadzenia PZKol. Był współautorem Regulaminu Skandia Maraton-cyklu maratonów kolarskich organizowanych przez Lang-Team i sędzią głównym tego cyklu przez 10 lat. Był jednym z inicjatorów organizacji Mistrzostw Polski w nowych dyscyplinach kolarskich MTB – kolarstwo górskie (Krynica 1992) oraz DH (Down Hill) – (Szklarska Poręba 1999 rok). Od tego też czasu silnie związał się z tą konkurencją kolarską oraz najpierw z Kolarskim Dual Slalomem, potem kolarskim Dualem a w końcu 4X (Four Cross) prowadząc założoną przez siebie w 2008 roku Komisję BMX i Kolarstwa Zjazdowego PZKol. Od paru lat bardzo mocno zaangażował się w rozwój olimpijskiej konkurencji BMX Racing w Polsce. Jest członkiem Zarządu najpierw Krakowskiego a później Małopolskiego Związku Kolarskiego (od 1972 roku – nadal) i Przewodniczącym Kolegium Sędziów (1972–1976 i od 1982 nadal). Bierze czynny udział w ogólnopolskim szkoleniu sędziów. Jest współautorem i prowadzi na bieżąco aktualizację Przepisów Sportowych Polskiego Związku Kolarskiego opartych na przepisach UCI (Union Cycliste Internationale). W latach 1963–1976 był czynnym sędzią tenisa stołowego uzyskując klasę sędziego Państwowego. W latach 1967–1976 był sędzią głównym wielu turniejów klasyfikacyjnych oraz Mistrzostw Polski. Pełnił funkcję członka ds. szkolenia Kolegium Sędziów Krakowskiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego w latach 1972–1976.

Prezes Małopolskiego Związku Kolarskiego mgr Marek Kosicki

Prezes Małopolskiego Związku Kolarskiego mgr Marek Kosicki

Rozpoczynając swoje wystąpienie, pan Marek Kosicki, prezes Małopolskiego Związku Kolarskiego, wyraził ogromne zdumienie, że bardzo absorbująca działalność kolarska nie jest ani jedyną, ani największą pasją Jurka! Stwierdził, „nie wiedziałem, że tak wiele osiągał w działalności harcerskiej i żeglarskiej”. Jak powiedział „to wprost niewiarygodne”. Mówiąc o jego działalności szkoleniowej i sędziowskiej na wyścigach kolarskich , podkreślił znaną wszystkim Jego perfekcyjność i wynikające z niej zaproszenia do sędziowania najtrudniejszych pod tym względem wyścigów krajowych i zagranicznych. Ponadto, oznajmił że Jurek był jednym z inicjatorów organizacji Mistrzostw Polski w nowych dyscyplinach kolarskich MTB – kolarstwo górskie, oraz DH (Down Hill). Silnie związał się z tą konkurencją kolarską oraz najpierw z Kolarskim Dual Slalomem, potem kolarskim Dualem a w końcu 4X (Four Cross) prowadząc założoną przez siebie w 2008 roku Komisję BMX i Kolarstwa Zjazdowego PZKol. Ostatnio bardzo mocno zaangażował się w rozwój olimpijskiej konkurencji BMX Racing w Polsce.

Hobby- Działalność turystyczna -jest propagatorem w środowisku harcerskim górskiej turystyki kwalifikowanej organizując rajdy i złazy harcerskie. Jest Organizatorem Turystyki PTTK i zdobył wszystkie stopnie Górskiej Odznaki Turystycznej (od małej brązowej GOT po dużą złotą GOT). Zdobył większość Szczytów Tatr dostępnych szlakami turystycznymi łącznie z Przełęczą pod Chłopkiem, Orlą Percią, Rysami i Gerlachem (2.655 m npm). Najwyższy Szczyt, który zdobył to Triglav (2.864 m npm) w AlpachJulijskich.

Inne sportowe pasje: można podziwiać szeroki wachlarz sportowych dyscyplin będących w kręgu Jego czynnych zainteresowań. W prezentacji komputerowej można było zobaczyć Jurka występującego jako: hokeista, piłkarz nożny, tenisista stołowy i ziemny, golfistę , oraz grającego w snookera. Był również uczestnikiem mistrzostw Hufca w siatkówce i koszykówce.

Odznaczenia, medale, wyróżnienia, m.in.: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty i Brązowy Krzyż Zasługi, Medal Komisji Edukacji Narodowej, Złoty Krzyżem „Za Zasługi dla ZHP”, Krzyże „Za Zasługi dla ZHP”, Złotą Odznaka „Za Pracę Społeczną dla m. Krakowa”, Odznaka „Honoris Gratia”, Złoty i Srebrny Krzyż „Za Zasługi dla Kolarstwa Polskiego”, Medal „Za Zasługi dla Krakowskiej Chorągwi ZHP”, Medal „Za Zasługi dla SPH”, Złotą odznaką 100 lecia Harcerstwa Chorągwi krakowskiej, Medalem im. dr. Henryka Joradna, odznaki „Przyjaciel Szkoły” i TPD „Przyjaciel Dziecka”. Jest Kawalerem „Orderu Uśmiechu” (1976) oraz Kawalerem SPH (2015).

Odznaczenia, medale, dyplomy

Odznaczenia, medale, dyplomy

Poszczególne części programu były przeplatane śpiewanymi przez wszystkich piosenkami harcerskimi, pląsami zuchowymi, schantami, prowadzonymi przez Zespół instrumentalno – wokalny ze Szczepu „Zielone Słońce” działający przy Państwowym Ośrodku dla Niedowidzących i Niewidomych przy ul. Tynieckiej w Krakowie, przygotowanym i pod kierunkiem pwd. Katarzyny Hrynkiewicz, przy udziale hm. Marcina Kowalika - byłego instruktora „:Czwartaków”. Benefisant serdeczne podziękowania za tak wspaniałe przygotowanie i wykonywanie piosenek, stosowny adres i kosz pysznych słodyczy dla Zespołu, przekazał na ręce druhny Katarzyny. Wspólnie z zespołem zaśpiewaliśmy: piosenki: „Już rozpaliło się ognisko”, „Piosenka instruktorska”, „Dobrze nam tu mija czas”, „Płonie ognisko i szumią knieje” , „Harcerski krzyż” (Idziemy w życie bez trwogi), „Dalej wesoło” (Hymn Szczepu „Czwartacy”), „Pierwszy apel” (Na ogromny ciemny las), , „Bieszczadzki trakt” (Kiedy nadejdzie czas ...), „Jak dobrze nam zdobywać góry”, „Przez pola, lasy i łąki”..., „Harcerski krzyż” (Idziemy w jasną), „Komendant” (Na polanie dogasa ognisko ...) „Kumbaya”, Pieśń pożegnalna („Ogniska już dogasa blask”). Pląsy zuchowe: „Jagódki”, „Polski zuch” (Wesół i śmiały ...) „Kasiczka”. Szanty: „Biała sukienka”, „Gdzie ta keja”,

Benefisant dziękuje Zespołowi wokalno- instrumentalnemu ze szczepu „Zielone Słońce”, z gościnnie zespołem grał hm. Marcin Kowalik - „Czwartak” (po prawej)

Benefisant dziękuje Zespołowi wokalno- instrumentalnemu ze szczepu „Zielone Słońce”, z gościnnie zespołem grał hm. Marcin Kowalik - „Czwartak” (po prawej)

SŁOWO NA ZAMKNIĘCIE BENEFISU JERZEGO KLINIKA

Prof. dr hab. hm. Józef Lipiec

Prof. dr hab. hm. Józef Lipiec

Uczestniczymy w niezwykłej , pięknej i wzruszającej uroczystości. Były znakomite wystąpienia, godne zapamiętania. Pieśni, wspólnie śpiewane. Artystyczne występy. Film i przegląd fotografii. Listy gratulacyjne i łąka kwiatów. Sprawna narracja i pomysłowa scenografia, z mostkiem kapitańskim i kołem sterowym. I aura Miedzianej Sali Krzysztoforów, gdzie z niższych kondygnacji pałacu emanują wspomnienia wystaw krakowskiej awangardy i sławnego Teatru „Cricot” Kantora. W ten niezwykły wieczór natychmiast przypomina się stara, wypróbowana zasada: „Jaki główny bohater – taki benefis!” Rozmach i wielobarwność uroczystości półwiecza doskonale istotę dorobku i całej konstrukcji życia Jerzego Klinika. Stosunkowo łatwo przychodzi opisywać biografie ludzi oddanych jednej pasji, zdefiniowanych jednym celem i for-mą jednej, niekiedy wąskiej drogi (często przebywanej z autentycznym sukcesem). Znacznie trudniej jest jednak oddać kształt struktury wielowątkowej, za-równo w wymiarze zmieniających się faz, jak i w dyskretnej fakturze splotu walorów różnej jakości i intensywności , tworzących przecież polifonię wielce zharmonizowaną. Rozpisana na wiele głosów analiza życia Jerzego ukazuje go jako człowieka złożonego z sumy kilku etapów i tym samym kolejnych wyborów wartości, charakterystycznych dla krakowskiego, dokładniej: podgórskie-go dzieciństwa, młodości studenckiej, sportowej, harcerskiej i naukowej, potem zaś instruktorskiej coraz wyższych rang, także kapitańskiej i sędziowskiej dojrzałości, po dziś dzień wyznaczającej ogromne piole jego aktywności. Z drugiej strony, w życiorysowej syntezie, ujawnia się niezwykle interesująca, a nieczęsta zdolność do traktowania siebie i programu egzystencjalnego w kategoriach holistycznych, wpisując równolegle prowadzone szlaki w jedną, zestrojoną całość. Jeśli ktoś odkrywa w sobie nie jedną, ale kilka esencjalnie ważnych dyspozycji, może, powinien, a nawet musi odpowiedzieć na hasło wyzwań pozytywnym odzewem, przynajmniej takim,, jaki wskazują własne siły i, talenty i ambicje, a także okoliczności losowe. Nic dziwnego, że zdolny, my i pracowity chłopiec ukończył trudne studia uniwersyteckie, a potem oddał się pracy naukowej na AGH, zwieńczonej doktoratem i szeregiem cennych publikacji (oraz równie ważnej działalności dydaktycznej). Podgórze to nie tylko Krzemionki, gdzie stał jego dom rodzinny, lecz także niewielki akwen Bagry . Kiedy zjawiło się kolejne wyzwanie, Jerzy mógł za rzymskim poetą powtórzyć „Nawigare necesse est” i wypłynąć na szerokie wody jezior i mórz, ostatecznie w stopniu kapitana jachtowego. Jego zamiłowania sportowe , zrazu zawodnicze, potem turystyczne, przeobraziły się w aktywność organizacyjną, przede wszystkim sędziowską w kolarstwie szosowym (różnych specjalności). Jerzy należy do ścisłej czołówki polskiej w tym zakresie, wyróżniając się nie tylko wysoką fachowością, ale i godnymi szacunku cnotami etycznymi. W każdej z tych dziedzin dr Klinik uchodzi – i całkiem słusznie – za człowieka bez reszty oddanego danej domenie z osobna, bo na w na każdym z poszczególnych obszarów zapisał się pełnym zaangażowaniem, rzetelnością i otwartym sercem. Jego dwie dewizy to „ robić wszystko, co należy i co potrafimy” oraz „jeśli coś robić – to robić dobrze”. A przecież jego sferą główną stało się harcerstwo - we wszystkich aspektach, ze szczególną, bo bezwarunkową miłością (dziś widać wyraźnie, że odwzajemnioną). Zarówno na poziomie tworzonej od podstaw drużyny, jak i na stanowiskach komendanta hufca, a potem całej Krakowskiej chorągwi ( oraz członka władza krajowych), a także powołania Stowarzyszenia Przyjaciół harcerstwa, harcmistrz Jerzy Klinik odznaczył się bezdyskusyjnymi sukcesami. Jego czas nie był łatwy dl ZHP, potrafił on jednak przeprowadzić organizację – jak prawdziwy kapitan - zarówno przez zdradliwe mielizny, jak i groźne sztormy. Kiedyś bywało tak, że autorytet Związku rzutował na prestiż kadr. Jerzemu przypadła bardziej skomplikowana rola, kiedy to osobista mądrość i uczciwość musiały służyć wzmocnieniu siły całej organizacji. On na pewno sprostał na-łożonym obowiązkom i zadaniu w pełni. Niewykluczone, że także dlatego, iż potrafił zawsze czerpać z bogatych zasobów swej osobowości, zarazem harc-mistrzowskiej, jak i doktorskiej, kapitańskiej i sędziowskiej. Co więcej, osobowości ufundowanej na mocnym fundamencie moralnej prawości życzliwości i niezwykłego optymizmu, który potrafił przekazywać innym. Nic dziwnego, że pośród licznych odznaczeń w jego kolekcji znajduje się również Order Uśmiechu. Zestawiając listę poszczególnych sukcesów i łącząc je w jedną, godną po-dziwu całość, nie sposób nie dorzucić refleksji kalendarzowej i zapytać, jak to jest możliwe, że minęło już 50 lat służby instruktorskie(od matury mniej więcej)? Jest to zapewne zasługa niespożytej żywotności i stylu bycia, albowiem Jerzy Klinik kojarzy się wciąż z nieprzemijającą młodością (w moich oczach w szczególności, bo w okresie doktoranckim miałem okazję prowadzić z nim zajęcia). Odpowiedź jest w gruncie rzeczy prosta: młodzieńcza sylwetka i pogodna twarz zdradza niezmiennie stan ducha, promieniujący ochotą do naprawiania świata, tak dzisiaj, jak przed półwieczem. Pora więc na życzenia. Niech tak zostanie jak jest, aż do kolejnych jubileuszy.

Wystąpienie Benefisanta - druha hm. Jerzego Klinika

FOTO-39

 

Szanowni Goście! Druhny i Druhowie!

„Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę ...” – i mam nadzieję, że tą służbę starałem się wykonywać najlepiej jak potrafiłem.

Jan Paweł II powiedział: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali”. I wydaje mi się, że to przesłanie, które pamiętam było wskaźnikiem mojego życia.

Nie wiem, czy jest jeszcze obecny Druh Lucjan Szczepaniak? Czy był tylko chwilkę? Przyjaciel, lekarz medycyny, dr habilitowany nauk teologicznych, harcmistrz, kapelan Instytutu Pediatrii, a zarazem poeta.

Kiedyś podarował mi swój piękny tomik wierszy zatytułowany „Łzy Boga”. Wiersze są przejmujące. Mówią o odchodzeniu dzieci do Pana Boga. Ale wśród tych wierszy znalazł się także wiersz, który mówi o tym jak być odważnym. I ta odwaga, o której powiedział Druh Poeta – Harcmistrz Lucjan Szczepaniak brzmi tak:

Odwaga
Mieć odwagę – myśleć
Mieć odwagę – prawdę mówić
Mieć odwagę – spierać się
A przy tym nie przestać kochać.

Pragnąłem, aby i to przesłanie, jeśli potrafiłem je zrozumieć i zastosować w życiu było także kolejnym moim motywem, który prowadził przez moją działalność instruktorską.

Kiedyś, tuż po maturze, wybraliśmy się z kolegami na dwutygodniową wyprawę w Tatry. Odwiedziłem wtedy Pęksów Brzyzek, cmentarz zasłużonych, który zawsze wywiera na mnie zawsze ogromne wrażenie, kiedy tam jestem. Na bramie tej nekropolii – tablica ze słowami ateńczyka Tukidydesa, potem uzupełniona przez francuskiego marszałka Ferdynanda Focha brzmiące tak: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć tracą życie.” I pomyślałem, że we wszystkich formach mojej działalności będę starał się, aby zachować tą pamięć. Nawet w tej naszej, Małej Ojczyźnie, jakiej jesteśmy w harcerstwie.

Druhny i Druhowie!

Rozpoczynając swoją działalność jako instruktor Nieprzetartego Szlaku, jako człowiek już dorosły, poszukiwałem swojej drogi życia – swojego miejsca w którym mógłbym działać.

Należałem do różnych organizacji – tam nie znalazłem tego czego szukałem. Znalazłem to w harcerstwie.

Ale to także zasługa tych wspaniałych mentorów, którzy byli moimi mistrzami. Na pewno Druhny Marysi Łyczko, bo u Niej ukończyłem swój kurs instruktorski. Na pewno Druha hm. Stanisława Millana – niestety nie żyjącego już, Druha hm. Adam Jelonka, Druha hm. Stanisława Spólnika. Gdy byłem już Komendantem Hufca to ich wizyta w Hufcu była dla mnie świętem. To były wzorce, które starałem się naśladować.

Kolejnym wzorcem był hm. Władysław Dobosz. To On był moim komendantem kursu podharcmistrzowskiego na Lubogoszczy – świetnie to pamiętam.

To byli moi Mistrzowie.

I Hufiec Podgórze jako taki miał w sobie „coś” czego inne hufce nie miały. Miał wspaniałą atmosferę, tworzący ją wspaniali ludzie wspaniale się rozumieli. Hufiec Podgórze był hufcem wielopokoleniowym. To było dla mnie wielkim odkryciem, że potrafią wspólnie ze sobą a pracować. Działali ci najmłodsi 15-sto, 16-sto letni drużynowi. I ci szanowani instruktorzy, którzy mieli po lat pięćdziesiąt, sześćdziesiąt. To był hufiec Podgórze i może dlatego tak się z tym hufcem Podgórze związałem. I dlatego też proszę aktualnych młodych instruktorów, żeby ta więź pokoleniowa, żeby to co było dobrego z harcerstwa, żeby nie zapominać o tej pamięci. „Narody tracąc pamięć tracą życie”. Nie możemy zapomnieć o Tych, którzy kiedyś działali w hufcu Podgórze, którzy są dalej aktywni.. Nie można zaczynać od nowa, zaczynać od zera, a tak niestety w niektórych szczepach naszego hufca się w tej chwili czyni.

Druhny i Druhowie!

Potem oczywiście były różne działalności, ale oczywiście najbliższy memu sercu jest Szczep „Czwartacy”, bo to przecież moje dziecko.

Tu są dwa sztandary. Jeden jest Szczepu „Czwartacy” – jedno moje dziecko, a drugi Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa to drugie.. To są moje jakby rzeczy, które powstały, które były moim podstawowym działaniem.

Szczep „Czwartacy”. Dziękuję wszystkim komendantom. Jolu bardzo dziękuję. Jola Strojek-Piasecka komendantka, a potem przez długie lata działała Druhna hm. Aniela Dąbrowska. W tej chwili jest bardzo ciężko chora. Starałem się z nią spotkać. Nie udało się. Nawiązanie kontaktu jest bardzo trudne, ponieważ Druhna niestety nie może mówić, więc tylko słucha, a porozumiewa się pisząc. I w ten właśnie sposób porozumiałem się z nią dzisiaj rano, mówiąc o naszym dzisiejszym spotkaniu i żałowałem, że nie będzie tutaj z nami. Druhna hm. Aniela Dąbrowska wszystkich obecnych serdecznie pozdrawia. Druhna harcmistrzyni Aniela Dąbrowska jest wspaniałym przykładem nauczyciela – instruktora harcerskiego, która ukochała harcerstwo ponad wszystko.

I następnym Komendantom Szczepu „Czwartacy” phm. Maciejowi Dudzie, pwd. Ewie Lech, pwd. Joannie Derwisz. Szczep nie dokonałby tak wiele gdyby nie jego wypróbowani przyjaciele: hm. Barbara Łuczyńska (współpraca ze Spółdzielczością Mieszkaniową) i wtedy z-cą dyrektora SP 116 Stanisława Zwolińska.

Dziękuję wszystkim, którzy wspomagali moją działalność jako Komendanta Hufca, wszystkim Komendantom Szczepów, Drużynowym i Instruktorom a w szczególności członkom mojej Komendy Magdalenie Migacz, Wiesławowi Wójcikowi, Stanisławowi Piaseckiemu, Eleonorze Urbaniec, Piotrowi Koczanowskiemu, Zbigniewowi Wilkowi, Teresie Żelazny i wielu, wielu innym.

No, a potem cóż. Potem powrót do szczepu i możliwość troszeczkę luźniejszego czasu i wtedy, o tym Jacek Małota mówił, rozpoczęcie mojej dość intensywnej działalności żeglarskiej. Wtedy kiedy otworzyła się możliwość spełnienia mojej kolejną pasji poza harcerstwem i kolarstwem. Miałem możliwość uczestniczenia w rejsach żeglarskich i poznawania znowu wspaniałych ludzi. Wspaniałym przykładem jest obecny tutaj hm. Robert Konarski hm., kapitan jachtowy, członek Rady Naczelne, Skarbnik Hufca Żyrardów.. Spotkaliśmy się na rejsie się. On 17-sto latek ja I oficer. I od tego czasu przez blisko 35 lat jesteśmy przyjaciółmi.

Jest podharcmistrz Andrzej Marcińczyk, kapitan jachtowy kaphornowiec (właśnie wrócił z tego rejsu), który poświęcił co najmniej 20 lat swojego życia na tą właśnie żeglarską działalność prowadząc chorągwianą stanicę wodną najpierw w Strudze a potem w Znamirowicach nad. Jez. Rożnowskim, Gdy byłem komendantem chorągwi, udało się mimo olbrzymich trudności ją utrzymać. Ale niestety przyszły czasy takie, że stanicy niestety już nie ma mieliśmy.

Czego uczy żeglarstwo? Stare porzekadło żeglarskie mówi: „Zapałki nie były na miejscu, dlatego jacht zatonął.” Bardzo mądre powiedzenie.
Kiedyś przeczytałem także książkę Karola Olgierda Borchardta „Znaczy kapitan”. Emanującą miłością do morza i Polski oraz dumą, z tego, że polska bandera powiewała na oceanach świata na wspaniałych polskich transatlantykach, statkach i okrętach. Bohaterem tej książki jest kapitan Mamert Stankiewicz, który zawsze mówił tak: „Znaczy, jak coś ma być zrobione, to niech będzie zrobione porządnie, znaczy porządnie”.

Druhny i Druhowie!

Szczególnie gorąco dziękuję tym wszystkim, którzy wspomagali moje działania jako Komendanta Chorągwi, mojej Komendzie, Komendantom Hufców a w szczególności współzałożycielom SPH dh dh Stanisławowi Spólnikowi, Tadeuszowi Prokopiukowi oraz Ferdynandowi Nawratilowi,. Zbigniewowi Sabińskiemu, Marii Władysławie Francuz i pierwszemu Prezesowi SPH Andrzejowi Krzyworzece i współorganizatorom Jubileuszowego Zlotu 90-lecia harcerstwa na Błoniach w 2001 roku.

Więc niech to podziękowanie moje dla wszystkich instruktorów złożę na ręce trojga instruktorów mnie najbliższych, którzy byli zawsze ze mną przez pięćdziesiąt lat. I chciałbym złożyć najpierw podziękowania Druhnie harcmistrzyni Magdalenie Migacz.
Zanim wręczę adres, najkrócej będzie jak przeczytam.

Kochanej Madzi Migacz harcmistrzyni.

Serdeczne i gorące podziękowania za pięćdziesiąt lat wspólnej harcerskiej drogi. Bardzo dziękuję za okazywaną mi wielką życzliwość, wyrozumiałość, przyjaźń oraz zawsze niezawodną i nieocenioną pomoc.

Dziękuję, że wspierałaś mnie w moich poczynaniach harcerskich, co stawało się dla mnie nieocenioną inspiracją do dalszych działań.

Dziękuję za wspólnie spędzone wspaniałe chwile na obozach i wędrówkach, rejsach i przy harcerskiej watrze.

Czuwaj!”

Jest jeszcze moich dwóch przyjaciół niezapomnianych, którzy ze mną pracowali. To, że hufiec w latach 1976 – 1982 był taki, jaki był to także ich zasługa. Wiesiowi Wójcikowi i Stasiowi Piaseckiemu – bardzo dziękuję. Adres brzmi tak samo.

Dziękuję bardzo!

Druhny i Druhowie!

Chciałem jeszcze podziękować Szczepowi „Gwieździstemu”, Druhowi Jaglarzowi, Druhowi Wójcikowi (Gdzie jest Druh Jaglarz? Jest, jest Druh Jaglarz), bo tam się uczyłem harcerstwa. I był taki magazynier. W krótkich spodenkach gonił, a teraz hm. Andrzej Słowik (pokaż się Andrzeju). Od nich się uczyłem harcerskiego obozownictwa – tego wspaniałego prokocimskiego harcerstwa sięgającego tradycją do dh prof. Stanisława Pigonia.

Druhny i Druhowie!

Cóż, chciałem podziękować Wam wszystkim. Jeżeli komuś nie podziękowałem to wybaczcie, ale chciałem podziękować Wam wszystkim, że przyszliście na dzisiejszy benefis. Że byliście ze mną w tej chwili.

A chciałbym podziękować także tym, którzy ten benefis organizowali. Muszę powiedzieć, że inicjatorami tego benefisu to był: hm. Piasecki, hm. Wójcik, harcmistrzyni Migacz, harcmistrzyni Francuz i wytypowali hm. Władysława Dobosza na pertraktacje ze mną. Czy się zgodzę, żeby mój benefis się odbył. Uważałem, że to za wcześnie na mój benefis ponieważ ja wymyśliłem te benefisy, to mój benefis nie powinien się odbywać. Ale ponieważ presja tych instruktorów była tak wielka, że rozmowa z Władziem była krótka. Władziu rozpoczął, a ja mówię: „Dobrze Władziu, jak nie ma innego wyjścia, to niech tak będzie”.

Dziękuję Wam bardzo.

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy występowali. Bardzo Wam serdecznie za to dziękuję.

Chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy ten benefis organizowali. Przede wszystkim:

  • Przewodniczącemu dh. Stanisławowi Piaseckiemu, który wszystko koordynował,
  • dh. Magdalenie Migacz, która czuwała nad wszystkimi sprawami organizacyjnymi,
  • dh. Andrzejowi Gaczorkowi, który spędził dziesiątki godzin nad tym żeby pracować tę prezentację i opracował śpiewniczki,
  • dh. Francuz za ich wydrukowanie.

Teraz nie wiem czy mi coś umknęło, to mi pomóżcie. Kasia, już wiem. Ta za chwilę Kasia.

Aha, Krzysiowi Poniedziałkowi. Krzysiu pokaż się proszę, który spędził setki godzin na to, żeby przygotować te wspaniałe plansze, które możemy pooglądać. To była typowo mrówcza praca żeby każdy rejs wyrysować, za co Mu serdecznie, serdecznie dziękuję ...

Chciałem podziękować Tadeuszowi Kubasowi i Andrzejowi Marcińczykowi za tę wspaniałą scenografię.

Kasi Hrynkiewicz i zespołowi artystycznemu Szczepu „Zielone Słońce” już dziękowałem za przewspaniała oprawę muzyczną,

Marcinowi Kowalikowi za wspaniałą, jak zwykle wspaniałą oprawę muzyczną dzisiejszej uroczystości.

Oczywiście „Małym Słowiankom” i wszystkim, wszystkim jeżeli komuś nie podziękowałem.

Aha, jeszcze Wiesiowi nie podziękowałem. Wiesiu, Wiesiu dziękuję Ci za ten scenariusz i za prowadzenie. Bardzo, bardzo Ci dziękuję.

Jeszcze jedno. Chciałem podziękować, niestety nie ma wśród nas już dzisiaj, w tej chwili wyszedł Pan V-ce Prezydent Tadeusz Trzmiel. Ale chciałem powiedzieć tak, że wspomaga naszą działalność harcerską bardzo, że dzięki Jego inicjatywie, a jest także Radnym Dzielnicy XII, czyli Prokocimia i Bieżanowa – tam gdzie jesteśmy. Z Jego inicjatywy wyremontowano szkołę 123 i pomógł w jej renowacji za co mu jesteśmy niezwykle wdzięczni.

Dzięki wysiłkom Pani Dyrektor SP 123 mgr Marty Chrupczalskiej, Pana Prezydenta i Dyrekcji MPEC Szczep „Czwartacy” ma także piękną harcóweczkę. Maleńką, ale własną.

Chciałem podziękować także i za to, że Pan Prezydent razem z Dyrektorem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Panem Michałem Niezabitowskiem udostępnili nam na ten benefis tą piękna wspaniałą salę. Pan Profesor harcmistrz Józef Lipiec wspomniał a aurze Miedzianej Sali i o Krzysztoforach. Skąd taka nazwa Kupferhaus – Sala Miedziana. To na pamiątkę, że Kraków w wieku XIV i XV słynął z handlu miedzią i Kupferhaus to była nazwa potoczna jaką kupcy z różnych krajów nadali Krakowowi.

Także bardzo serdecznie dziękuję.

A na koniec, cóż myśl Ojca Leona Knabita, którą świetnie starsi instruktorzy znają, że: „Młodość to nie tylko wiek, ale przede wszystkim stan ducha”.

Dziękuję!

Czuwaj!!

„Moje podziękowanie ... „ – hm. Magdalenie Migacz

„Moje podziękowanie ... „ – hm. Magdalenie Migacz

„Moje podziękowanie ... „ - hm. Stanisławowi Piaseckiemu

„Moje podziękowanie ... „ - hm. Stanisławowi Piaseckiemu

„Moje podziękowanie ... „ – Wiesiowi Wójcikowi

„Moje podziękowanie ... „ – Wiesiowi Wójcikowi

Miej kondycję, aż do setki, Podziwiają Cię kobietki,
każdy słowom Twoim wierzy – Tego dziś Ci życzę, Jerzy

Po wystąpieniu druha Jurka, Prowadzący, podziękował Benefisantowi, organizatorom i wszystkim uczestnikom tej nietypowej, ale jakże wspaniałej i wzruszającej zbiórce kręgu. Później, już na zakończenie, zaśpiewano tradycyjne nastrojowe i obrzędowe piosenki oraz zawiązano krąg..

„Braterski zwiążmy krąg...”

„Braterski zwiążmy krąg...”

Stańmy wszyscy wraz, ilu jest tu nas ..

Stańmy wszyscy wraz, ilu jest tu nas ..

Następnie zostało wykonane zdjęcie zbiorowe. Jak widać powyżej nie było to łatwe. Bo na benefis przyszło ponad 200 osób! Każdy z uczestników benefisu otrzymał Okazjonalny śpiewniczek z życiorysem druha Jurka, długopis z nadrukiem „Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie Benefis Druha hm. Jerzego Klinika 24.02.2017”, oraz kotylion.
Później, składano życzenia Jubilatowi. Serdeczności , przemiłych spotkań i wspomnień było bardzo wiele. I oczywiści pamiątkowe zdjęcia z Jurkiem, najchętniej przy mostku kapitańskim. Zgodnie z zaproszeniem część osób skorzystała z cateringu i obejrzała ciekawe wystawy obrazujące działalność Jubilata.

Od prawej: brat Jurka Zdzisław z córką Małgorzatą i żoną Haliną, Benefisant, Eleonora Borowska, Magdalena Migacz, Jan Borowski

Od prawej: brat Jurka Zdzisław z córką Małgorzatą i żoną Haliną, Benefisant, Eleonora Borowska, Magdalena Migacz, Jan Borowski

Instruktorzy i harcerze ze szczepów „Czwartacy i „Gwieździstego”

Instruktorzy i harcerze ze szczepów „Czwartacy i „Gwieździstego”

Gratulacje i życzenia składa pwd. Artur Gorzko, dalej Rodzina Wojcików Janina, Maria, Marzena i Wiesław

Gratulacje i życzenia składa pwd. Artur Gorzko, dalej Rodzina Wojcików Janina, Maria, Marzena i Wiesław

Miej bogactwo jak książęta, wiarę szczerą jak ksiądz w święta, sławę większą od rycerzy, tego Ci dziś życzę Jerzy

Od prawej: hm. Władysława Maria Francuz z wnuczkami Stanisława i Anny Piaseckich Izunią i Oleńką, hm. Zbigniew Burzyński, Benefisant, hm. Jacek Kucharski, pan Marian Kulig, hm. Jerzy Kujawski

Od prawej: hm. Władysława Maria Francuz z wnuczkami Stanisława i Anny Piaseckich Izunią i Oleńką, hm. Zbigniew Burzyński, Benefisant, hm. Jacek Kucharski, pan Marian Kulig, hm. Jerzy Kujawski

Instruktorzy i harcerze ze Szczepu „Zielone Słońce”. Od prawej: hm. Agnieszka Nawrocka, pwd. Katarzyna Hrynkiewicz, hm. Marcin Kowalik – wyjątkowo „Czwartak” , wokalistki i instrumentaliści z zespołu.

Instruktorzy i harcerze ze Szczepu „Zielone Słońce”. Od prawej: hm. Agnieszka Nawrocka, pwd. Katarzyna Hrynkiewicz, hm. Marcin Kowalik – wyjątkowo „Czwartak” , wokalistki i instrumentaliści z zespołu.

Od prawej : hm. Jacek Kucharski, phm. Jacek Małota, Benefisant, hm. Zbigniew Burzyński, hm. Wł. Maria Francuz, Marian Kulig, przed nimi Agata Pasuniak z synem Mateuszem, wnukiem Ewy i Jacka Małotów

Od prawej : hm. Jacek Kucharski, phm. Jacek Małota, Benefisant, hm. Zbigniew Burzyński, hm. Wł. Maria Francuz, Marian Kulig, przed nimi Agata Pasuniak z synem Mateuszem, wnukiem Ewy i Jacka Małotów

Reprezentacja szczepu „Kolumbowie” z hufca Podkrakowskiego. Od lew.: pwd Zuzanna Żmuda, pwd. Marcin Król, Benefisant, phm. Bartłomiej Szczuka, za nimi pwd. Dariusz Kaczmarczyk, hm. Paweł Miłobędzki

Reprezentacja szczepu „Kolumbowie” z hufca Podkrakowskiego. Od lew.: pwd Zuzanna Żmuda, pwd. Marcin Król, Benefisant, phm. Bartłomiej Szczuka, za nimi pwd. Dariusz Kaczmarczyk, hm. Paweł Miłobędzki

„W pracy, w parku, wśród harcerzy, Wokół Ciebie ludzie szczerzy,
wszyscy życzą Ci najlepiej.... Ja Ci też tak życzę, Jerzy”

Organizatorzy: hm. Andrzej Gaczorek, hm. Tadeusz Kubas, phm. Andrzej Marcińczyk, hm Stanisław Piasecki, hm. Magdalena Migacz, Benefisant, hm. Wiesław Wójcik

Organizatorzy: hm. Andrzej Gaczorek, hm. Tadeusz Kubas, phm. Andrzej Marcińczyk, hm Stanisław Piasecki, hm. Magdalena Migacz, Benefisant, hm. Wiesław Wójcik

Catering, jak widać na zdjęciach poniżej prezentował się świetnie

FOTO 53

FOTO 54

Hm. Grażyna Tekiela, hm. Maria Majka, hm. Stanisław Piasecki

Hm. Grażyna Tekiela, hm. Maria Majka, hm. Stanisław Piasecki

W opinii wszystkich którzy po zakończeniu benefisu tu zawitali równie znakomicie smakował.
Te, jakże miłe spotkania, szczere i serdeczne rozmowy i życzenia, pamiątkowe zdjęcia, koniecznie z Jerzym, bohaterem dzisiejszej zbiorki kręgu, podziw dla Jego osiągnięć, słowa uznania kierowane do zespołu ze szczepu „Zielone Słońce” za oprawę muzyczną oraz hm. Władysławy Marii Francuz kierowniczki zespołu „Małe Słowianki” za ich znakomity występ, oraz autora filmu o Benefisancie, bardzo ciekawa wystawa i zawiązany na zakończenie krąg, to wszystko wyzwoliło pokłady przepływającej pozytywnej energii. Atmosfera, jak przystało na takie spotkania była pełna braterstwa i przyjaźni. I tak się trudno było rozstać. Po raz kolejny rozstawaliśmy się w przekonaniu że : „Nie zgaśnie tej przyjaźni żar ...”

Czuwaj!

Dziękujemy za zamieszczone w artykule zdjęcia które wykonali: Agnieszka Gaczorek, Dorota Zięcina, Krzysztof Świętek