Pożegnaliśmy ŚP Druha hm. Stanisława Spólnika.

„Tak wiele zrobiłeś …
Zostawiłeś świat lepszym”

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w kościele Parafialnym pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusa w Piaskach Wielkich dnia 5 lipca br. o godz. 12:00. Nie wszyscy mogli pomieścić się w kościele. Tak liczna rzesza osób przybyła aby pożegnać i odprowadzić na miejsce wiecznego spoczynku Druha Stanisława Spólnika. Najliczniej reprezentowani byli Jego wychowankowie, instruktorzy z różnych środowisk harcerskich Hufca Kraków –Podgórze i Miasta Krakowa. Przybyli również: Wiceprezydent Miasta Krakowa mgr Tadeusz Trzmiel wraz z Małżonką ( również byli instruktorzy), byli Komendanci Chorągwi Krakowskiej, byli Komendanci hufców Chorągwi Krakowskiej a w szczególności Hufca Kraków –Podgórze, przedstawiciele Oświaty Krakowskiej w tym byli i aktualni Dyrektorzy Szkół, Krakowskich Zakładów Armatur „Armatura”, Przedsiębiorstwa Budowlanego „Techma”, Druhna hm. Władysława Maria Francuz i reprezentacja Zespołu Pieśni i Tańca „Małe Słowianki”, Prezes i członkowie naszego Stowarzyszenia, Prezes i członkowie Łagiewnickiego Towarzystwa Kulturalnego, przedstawiciele Rodzinnych Ogrodów Działkowych „ Dębniki” zrzeszonych w PZD. Z pocztami sztandarami w uroczystościach wzięły udział: liczna reprezentacja harcerzy i instruktorów Hufca ZHP Kraków-Podgórze, Pani Dyrektor i reprezentacje uczniów Szkoły Podstawowej nr 56 oraz Gimnazjum nr 81 z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 17 w Łagiewnikach, reprezentacje szczepów „Zielone Słońce” i „Gwieździstego”. Z Borku Fałęckiego z proporcem przybyli harcerze i instruktorzy z Kręgu „Stara Brać”.

foto01

foto02

foto03

Bardzo uroczyste, koncelebrowane nabożeństwo żałobne odprawił Proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusa ks. Wojciech Stokłosa. Służbę liturgiczną przy ołtarzu pełnili harcerze drużyny „Wilki” ze Szczepu „Fioletowej Trójki” ZHR. Oprawę muzyczną zapewnili absolwenci Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego pod kierunkiem pani dyrektor działającej tam Szkoły Muzycznej I stopnia. Po odprawieniu pierwszych części nabożeństwa, były Komendant Chorągwi druh hm Jarosław Balon zaintonował „Modlitwę harcerską” odśpiewaną przez zebranych.

W imieniu Rodziny piękne i wzruszające podziękowania za wspólne wspaniałe życie i słowa pożegnania wygłosiła Córka Agnieszka

Nasz Tato był Harcerzem. Choć nieraz przyszło mu pełnić różne funkcje, grać różne role, nawet te uwikłane w historię, zawsze i wszędzie pozostawał posłuszny Przyrzeczeniu i Prawu Harcerskiemu. Wrażliwym okiem spoglądał na świat, wiecznie gotowy pełnić służbę Bogu i Ojczyźnie i nieść pomoc innym, a jedyną nagrodą była Mu radość płynącą z dobrze spełnionych obowiązków. Swoją postawą dawał świadectwo o wartościach, jakie wniosło w Jego życie harcerstwo. Owszem, był czasem bezkompromisowy, zwłaszcza w rzeczach ważnych, ale dzięki temu budził respekt i szacunek, a nam pozwalał zrozumieć, jak buduje się prawdziwe autorytety. Ci z Państwa, którzy mieli tyle szczęścia i znali Go osobiście mogą poświadczyć, iż przez całe swoje życie był wierny ideałom braterstwa i przyjaźni. Do końca niezłomny, nawet w obliczu niewypowiedzianego cierpienia.

Dziś trudno powiedzieć czy to dzięki miłości do gór pokochał harcerstwo, czy może jednak przez miłość do harcerstwa pokochał góry, wiemy natomiast, że czując trakt pod stopami, słysząc w oddali szum potoku i widząc podnóża gór osnute mgłami, jego codzienność nabierała niezwykłych barw i wędrując tak u boku najbliższych, żył naprawdę.

Rodzina była dla Niego świętością, dom swoistym sanktuarium, w którym swoją Bogunię ukochał najbardziej. A my, otoczeni przez nich miłością bezgraniczną, czuliśmy się po prostu bezpiecznie i właśnie to, dało nam świadomość własnej wartości.

Tato, tatusiu, tateczku... Stasieńku! Dziękujemy Ci, że pozwoliłeś nam być częścią Ciebie.

Kochani! Nie wolno nam płakać, bo gdyby Tato widział nasze cierpienie, pękłoby Mu serce! Musimy wierzyć, że nie żegnamy się na zawsze. Przecież Bóg jest miłosierny! Pamiętajcie, że tacy ludzie, jak On, nie odchodzą, a my mamy obowiązek nieść ich imię przez pokolenia, by w końcu stały się Legendą!
Posłuchajcie... jak cicho... a tam, gdzieś, pośrodku lasu na polanie, Tato układa watrę, by w dniu ponownego spotkania mógł rozpalić ją uroczyście, jak zawsze od jednej zapałki, i czystym głosem zaśpiewać Płonie ognisko i szumią knieje, drużynowy jest znów wśród Nas...

Następnie wystąpili: Prezes Łagiewnickiego Towarzystwa Kulturalnego Pan mgr Edward Kucała i Pani Ewa Żuławska (Millan) oraz Pan dr inż. Stanisław Skrzypek były Prezes i członek Zarządu Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Dębniki” . Żegnali ŚP Stanisława Spólnika z wielkim żalem, podkreślając ogromne zaangażowanie , niezawodność i Jego liczne zasługi.

foto04

foto05

Druhna Prezes SPH hm. Danuta Noszka-Leśniewska wspomina i żegna ŚP Druha Stanisława

Druhna Prezes SPH hm. Danuta Noszka-Leśniewska wspomina i żegna ŚP Druha Stanisława

 

W imieniu Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie z ogromnym żalem pragnę pożegnać naszego Druha i Przyjaciela Stanisława Spólnika.

Harcmistrz Stanisław Spólnik, w 2000 roku, widząc kryzys w ukochanym harcerstwie, w gronie kilku osób, założył Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa, by wesprzeć doświadczeniem i pomocą Krakowską Chorągiew Związku Harcerstwa Polskiego. Przez 11 lat, dopóki Mu zdrowie pozwalało był członkiem Zarządu i niezastąpionym Sekretarzem SPH. To Jego autorytet przyciągnął do Stowarzyszenia liczne, aktywne grono instruktorów podgórskiego Hufca, którym tak znakomicie kierował, będąc jego komendantem. To środowisko podgórskie jest dzisiaj najaktywniejszym nie tylko w Krakowie, ale i w Małopolsce. Był wspaniałym instruktorem na każdym etapie swej harcerskiej służby. Miał charyzmę, wybitne cechy przywódcze, a przy tym wielką umiejętność pracy z ludźmi, łączenia pokoleń, ogromną życzliwość, i, co jest istotą sukcesów wychowawczych-optymizm pedagogiczny, wiarę w sens podejmowanych działań i dążenie do wyznaczonego celu. Skupiał w sobie wszystkie te idealne cechy każdego dobrego nauczyciela i wychowawcy, bo takim właśnie był. Co ważne w Jego przypadku, opinia, że wychował wiele pokoleń harcerzy i instruktorów ,oznacza, że wywarł wpływ i kształtował najlepsze cechy charakteru i osobowości, zgodne z prawem i przyrzeczeniem harcerskim, oraz, że to wychowanie przenosiło się na wybory życiowe i postępowanie wychowanków w ich życiu zawodowym i rodzinnym. To takim instruktorom, jak druh hm Stanisław Spólnik zawdzięczają harcerze i instruktorzy opinię ludzi odpowiedzialnych, rzetelnych, na których można polegać i im zaufać. Sam był wzorem cnót harcerskich, człowiekiem wielkiego ducha i wielkiej aktywności. Nikt i nic nie jest w stanie w pełni wykazać tego ogromu działań, pracy, sił, energii i serca, które druh harcmistrz Stanisław Spólnik oddał Harcerstwu i nam wszystkim. Trudno pogodzić się z myślą, że już Go nie ma wśród nas, brak nam będzie Jego zapału, pogody i radości życia. Wszyscy, którzyśmy mieli szczęście współpracować z Nim, będziemy Go pamiętać i wspominać.

Rodzinie, żonie Druhnie Bogusi, córkom Kasi i Agnieszce składamy serdecznie wyrazy współczucia, podzielając Wasz żal i ból.

C z u w a j!

Jako ostatni wystąpił były Komendant Hufca ZHP Kraków – Podgórze druh hm Jerzy Klinik, reprezentujący zuchów, harcerzy i instruktorów:

Staszku! Drogi Druhu i Przyjacielu!

Wybacz, że nie potrafię, tak jak Ty w sposób tak piękny wystąpić, a tak bardzo pragnę w imieniu Twoich jakże licznych wychowanków/instruktorów i tu obecnych i tych, którzy pełnią swoją instruktorską służbę na obozach i swoim własnym, godnie Cię pożegnać. Zawsze potrafiłeś mówić pięknie i wzruszająco trafiając do naszych serc i umysłów. Pamiętam Twoją gawędę na powitanie Nowego Roku na zimowisku szkoleniowym instruktorów Hufca w Osieczanach w 1967, pamiętam Twoje liczne gawędy i wystąpienia pełne mądrości, życzliwości, wyrozumiałości, ciepła na które zawsze oczekiwaliśmy.

Słowa, które wypowiedziałeś na zakończenie Twojego Benefisu (który przecież odbył się tak nie dawno), oddają bez reszty Twoje życie:

„Wianek z dębu i wawrzynu oplata krzyż. Pośrodku koło - symbol doskonałości, w nim zaś gwiazda promienna, jakby światło przewodnie. Lilijka wskazuje drogę, zawsze we właściwym kierunku - zgodnym z Przyrzeczeniem, Prawem i hasłem filaretów: Ojczyzna, Nauka, Cnota. A na ramionach krzyża napis Czuwaj! Czy to pobudka? Ostrzeżenie? To gotowość ducha do pracy nieustannej nad własnymi słabościami, do walki, do wszelkich poświęceń - aż do męczeństwa za wiarę, aż do śmierci za Ojczyznę. Te symbole, wpisane w krzyż harcerski, towarzyszą mi co dzień, nieustannie, od ponad 55 lat. Jak mówił Andrzej Małkowski, jeden z twórców Harcerstwa Polskiego „jak raz harcerzem, to na zawsze". I choć przyszło mi w życiu pełnić różne role, zawsze pozostałem przede wszystkim HARCERZEM”.

I taki zawsze byłeś: jako harcerz, zastępowy, przyboczny i drużynowy 15 Drużyny Harcerzy a potem Szczepowy „Zielonej Gromady” w tak ukochanych przez Ciebie Łagiewnikach. W 1962 roku zacząłeś swoją służbę instruktorską w Hufcu a w latach 1965 – 1975 byłeś jego Komendantem.

Twoje serce było otwarte dla wszystkich, ale przede wszystkim dla potrzebujących i słabych, pokrzywdzonych przez los. Zawsze starałeś się pomóc w działalności harcerskiej wśród dzieci i młodzieży specjalnej troski zrzeszonej w Nieprzetartym Szlaku. Dh hm. ksiądz Lucjan Szczepaniak drużynowy i komendant Szczepu „Szerokie Pole” działającego przy Instytucie Pediatrii w swoim przejmującym tomiku wierszy, poświęconym chorym, odchodzącym do Pana dzieciom, zawarł także taki wiersz: „Mieć odwagę - myśleć,

Mieć odwagę - prawdę mówić.
Mieć odwagę - spierać się,
A przy tym nie przestać kochać”.

I takim Hufcowym byłeś. Miałeś swój styl działania harcerskiego, który promieniował na Hufiec. Zawsze poszukiwałeś tego co nas łączyło, co tworzyło atmosferę ciepła, wzajemnego zrozumienia godząc sprzeczności i nieporozumienia.

Byłeś niezwykle ceniony nie tylko w Hufcu ale w Chorągwi i w całym Związku, czego oznaką była m.in. funkcja, pełniona przez Ciebie przez 8 lat, Komendanta Rejonu Hufców Miasta Krakowa.
Gdy przestałeś pełnić funkcję Komendanta byłeś zawsze w Hufcu. Pełniłeś wiele funkcji, ale najważniejsze, że zawsze byłeś z nami, że zawsze można było liczyć na Twoją radę i pomoc. Założyłeś i prowadziłeś przez lata Krąg Seniorów Łagiewnickich, a później Krąg Seniorów Hufca Kraków-Podgórze do czasu gdy tylko zdrowie Ci pozwalało.
W 1999 roku gdy zostałem Komendantem Chorągwi poprosiłem Cię znowu pomoc. Tym razem w utworzeniu Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa. Jak zwykle podjąłeś zadanie i przez 11 lat byłeś „duszą” tego Stowarzyszenia, które dziś tak wspaniale funkcjonuje i się rozwija.

Wspierałeś i byłeś także wielkim sympatykiem najpierw harcerskiego, a potem działającego przy Pałacu Młodzieży zespołu „Małe Słowianki”.

Ostatnie lata były dla Ciebie bardzo ciężkie. Ciężka choroba uniemożliwiła Ci bezpośrednią działalność, ale utrzymywałeś z nami stały kontakt przez Bogusię i córki. Bogusiu jesteśmy pełni głębokiego uznania dla Twojego niezwykłego oddania i poświęcenia dla Staszka w ostatnich Jego chwilach. Całej Rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Staszku! Byłeś i zostaniesz dla nas wzorem Niezwykle Prawego Człowieka, Wzorowego Męża, Ojca, Dziadka i Wspaniałego Instruktora. Będzie nam Ciebie bardzo brakowało, lecz będziesz żył w naszych sercach, umysłach i pamięci. Będziemy się modlić za Ciebie.

Żegnaj Druhu Komendancie! Czuwaj!

Piosenką o takim właśnie tytule „Komendant” zakończyła się część uroczystości przeznaczona na ostatnie pożegnania. Następnie kondukt pogrzebowy, procesją wyruszył, aby prochy zmarłego odprowadzić na miejsce Wiecznego Spoczynku.

foto07

Orszak zatrzymał się przy grobie. Urna z prochami ŚP Druha Stanisława wraz z Jego czapka instruktorską została w nim umieszczona. Grób został pokryty wieńcami i kwiatami, między którymi było widać umieszczoną tam przez małżonkę Bogusię -harcerską lilijkę. I w tej jakże trudnej dla nas chwili raz jeszcze dało o sobie znać Jego ogromne umiłowanie harcerstwa. Na Jego prośbę przekazaną wcześniej żonie Bogusi, wiele osób, zamiast kwiatów, składało do przygotowanych puszek datki przeznaczone na statutową działalność podgórskiego Hufca. Zebrani wyrażając swój żal, przekazywali słowa wsparcia i otuchy najbliższym Zmarłego.

foto08

foto09

Liczna grupa instruktorów, Jego wychowanków, żegnała swojego Komendanta śpiewając harcerskie piosenki, zapewne z głębokim jak Ty Druhu przekonaniem że : „Na narodowej harcerskiej placówce, do końca życia będziem wiernie trwać …

foto10

foto11

Wszystkim, którzy ze strony harcerskiej, przyczynili się do tak godnego pożegnania ŚP Druha Stanisława a szczególności Komendzie i Kręgowi Seniorów Hufca ZHP Kraków-Podgórze oraz Specjalnemu Ośrodkowi Szkolno – Wychowawczemu dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących składamy serdeczne podziękowania.

Czuwaj!
Zarząd S P H w Krakowie