Obóz Żeglarski Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie
„Mazury 2021”

FOTO 01

Po rocznej przerwie spowodowanej sytuacją epidemiologiczną w kraju, w bieżącym roku udało się zorganizować po raz dwunasty obóz żeglarski „Mazury 2021”. Niestety ze względu na ograniczenia oraz niepewną sytuację udało się zebrać obsadę uczestników na dwie łodzie żaglowe.

W marinie „Bełbot” w m. Wilkasy, zostały wyczarterowane na potrzeby obozu 2 jachty: typu „Tango 760 czarter” oraz typu „Bolero 850”. Stanowiły one w terminie 26.067.- 9.07.br. dla trzynastu uczestników obozu bazę dla przygody na jeziorach mazurskich.
Do Wilkas uczestnicy obozu dotarli samochodami wyruszając z Krakowa w dniu 26.06 w godzinach wczesnoporannych. Na miejsce uczestnicy przybyli w godzinach popołudniowych, z postojem w porze obiadowej na spożycie posiłku.
Po przejęciu łodzi przez sterników, część uczestników (grupa kwatermistrzowska) udała się na zakupy, w celu zaopatrzenia obozu w prowiant oraz niezbędne przedmioty codziennego użytku. Pozostali uczestnicy przystąpili do klarowania łodzi i swoich osobistych rzeczy na łodziach. Po wyczerpującym dniu udaliśmy się na zasłużony odpoczynek do koi na łodziach zgodnie z przydziałami do wacht.

Pierwszy obozowy dzień rozpoczął się zajęciami w wachtach związanymi z klarowaniem łodzi i przygotowaniami do wypłynięcia. O godz. 11.00 odbył się uroczysty apel na którym, Komendant Obozu hm Tadeusz Kubas powitał uroczyście uczestników obozu oraz przedstawił Kadrę obozu i składy poszczególnych wacht:

 

Komendant Obozu hm Tadeusz Kubas
Kwatermistrz Władysław Czechowski
Oboźny Tadeusz Ożóg, Krzysztof Kozik

Sternikami na łodziach byli Komendant Obozu i Kwatermistrz.

Tematami poruszanymi podczas apelu było zapoznanie z regulaminem i organizacją obozu. Zasadami wspólnego pobytu i współpracy a przede wszystkim zasadami bezpieczeństwa na obozie. Został również przedstawiony plan obozu wraz z marszrutą.

FOTO 02

FOTO 03

Pierwszy apel i widok na marinę „Bełbot”

Po apelu prowadzone były dalsze prace związane z przygotowaniem jachtów do wypłynięcia oraz instruktażem załóg o zachowaniu na jachcie podczas manewrów oraz przy składaniu masztów.
Po obiedzie wyruszyliśmy z mariny i pokonując kanał Niegociński, wpłynęliśmy na wody Jeziora Niegocin, następnie J. Boczne i zatoka Kula, gdzie zacumowaliśmy.
Wieczorem odbyło się ognisko z gawędą d-ha Komendanta na temat historii powstania i dwudziestoletniej działalności Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa. Po ognisku pożegnanie dnia.

Następnego dnia zgodnie z codziennym rytuałem pobudka, powitanie dnia, zaprawa poranna, apel, śniadanie i przygotowania do wypłynięcia w kolejny etap. Marszruta przez najbliższe dni wiodła w kierunku południowym poprzez J. Jagodne, kanały na J. Tałty i J. Bełdany. Po nocy spędzonej przy polu namiotowym „Przy promie” wyruszyliśmy pod żaglami w kierunku śluzy „Guzianka”. Nowa śluza „Guzianka II” wybudowana w pobliżu starej śluzy, umożliwiła szybkie śluzowanie i wypłynięcie na jeziorka prowadzące w kierunku miejscowości Ruciane-Nida. Nowa śluza pozwala na jednoczesne śluzowanie 8 jednostek pływających. Jest to śluza o pionowych ścianach i służy do przemieszczenia jednostek w ramach ruchu turystycznego. Natomiast stara śluza obsługuje przede wszystkim ruch tzw. „Białej floty mazurskiej”. Cumowanie w marinie „U Faryja” w m. Ruciane pozwoliło na uzupełnienie zapasów żywności. Kolejnym etapem naszej wędrówki było Jezioro Nidzkie, które na przeważającym obszarze jest „Rezerwatem przyrody” otoczony Puszczą Piską, stanowi strefę ciszy.

FOTO 04

FOTO 05

FOTO 06

FOTO 07

Cumowanie, pływanie, śluzowanie

Nasze cumowanie odbyło się w pobliżu leśniczówki „Pranie”. Oczywiście wszyscy uczestnicy odwiedzili słynną leśniczówkę, w której przez wiele lat mieszkał i tworzył Konstanty Ildefons Gałczyński twórca słynnego teatrzyku „Zielona Gęś”. Ze względu na ciszę i uroki tego miejsca nasz pobyt w tym miejscu trwał dwie doby. Pozwoliło nam to na popływanie na żaglach po jeziorze Nidzkim w kierunku zatok Zamordeje. Wiatr niestety nie zawsze sprzyjał, jednak bardziej w sensie jego braku.

FOTO 08

Wizyta w Leśniczówce „Pranie”

Przy skromnym ognisku ze względu na bezpieczeństwo, w godzinach popołudniowych został przy pomocy uczestników obozu pod dowództwem Komendanta przygotowany wspólny kociołek strawy, którą spożyli wszyscy uczestnicy obozu. Niestety dotychczas sprzyjająca pogoda nie pozwoliła nam spędzić wieczoru przy ognisku.

FOTO 09

Czas zabawy

FOTO 10

i skromne ognisko

Po wizycie na Jeziorze Nidzkim obieramy kierunek powrotny a więc na północ. Przeprawa przez „Guziankę II” i długie żeglowanie po jeziorze Bełdany w kierunku J. Mikołajskiego i m. Mikołajki. Krótki postój w marinie pozwala załogom na zwiedzenie miasta oraz uzupełnienie zapasów. Następnie kierunek jezioro Tałty i kanały. Postój w uroczej marinie „Zielony Gaj”.Obieramy kierunek J. Jagodne gdzie w zatoce naprzeciwko płw. Kula robimy krótki postój na obiad. Po posiłku kierujemy się na J. Niegocin, kanał Niegociński i wieczorem dobijamy do portu w
Wilkasach. W godzinach południowych wypływamy na J. Kisajno gdzie, ku naszemu zaskoczeniu (niedziela) ruch na jeziorze, jak na ulicach zatłoczonego Krakowa. Płynąc na żaglach sternicy musieli mieć oczy naokoło głowy, bo zasada „ograniczonego zaufania” obowiązuje (zwłaszcza przy łodziach motorowych). Była okazja do ćwiczenia tzw. pierwszeństwa drogi pod żaglami. Po nocy spędzonej na J. Dargin (Królewski Róg) płyniemy na J. Mamry i dopływamy do pomostu znanego uczestnikom poprzednich obozów w okolicy m. Przystań. Dzięki uprzejmości obecnego użytkownika nie musimy nocować w towarzystwie innych łodzi. Jest to niestety coraz trudniejsze, bo miejsc o dzikim charakterze jest coraz mniej dostępnych. Oczywiście korzystamy z okazji i wybieramy się na zwiedzanie pobliskich słynnych bunkrów – siedziby Dowództwa Wojsk Lądowych III Rzeszy w Mamerkach. Część uczestników wyruszyła na wyprawę wzdłuż wykonanej części projektowanego kanału Mazurskiego i niedokończonej największej projektowanej śluzy na trasie kanału niedaleko m. Leśniewo Górne. Ogrom budowli robi niesamowite wrażenie, jednak w drodze powrotnej zapamiętaliśmy bardzo dokuczliwe i kąsające komary i inne latające „gady”.

FOTO 11

FOTO 12

FOTO 13

FOTO 14

Wycieczki na śluzę kanału Mazurskiego oraz do bunkrów w Mamerkach

Następnego dnia płyniemy do Węgorzewa. Miasto jest oddalone od brzegów jeziora, jednak wpłynięcie do niego uporządkowanym od przeszkód kanałem nie stanowi żadnych problemów bez konieczności składania masztów. Wpływamy do pięknie zagospodarowanych nabrzeży z marinami.
Oczywiście zwiedzamy miasto, robimy uzupełniające zakupy oraz spożywamy posiłek. Po opuszczeniu miasta kierujemy się na J. Święcajty i tam spędzamy spokojną noc, choć komary nadal nam towarzyszą. Kolejny dzień to opłynięcie przy bardzo korzystnych wiatrach J. Święcajty i powrotne wypłynięcie na J. Mamry oraz J. Dargin. W porze obiadowej zacumowaliśmy w bardzo przyjaznej jak się okazało marinie Sztynort. Cumowanie na noc, ze względu na brak możliwości na dziko, odbyło się w zatoce Zimny Kąt na J. Kisajno. Wieczór spędziliśmy na wspólnym posiłku, przy usmażonych na ognisku kiełbaskach. Niestety warunki nie pozwoliły na wspólny wieczór przy ognisku.

FOTO 15

FOTO 16

codzienna zaprawa poranna oraz gdy warunki pozwalały kąpiel w jeziorze

Ostatni dzień wędrówki kierujemy poprzez J.Kisajno w kierunku kanału Łuczańskiego, na trasie którego w centrum Giżycka znajduje się zabytkowy obrotowy most drogowy. Zatrzymując się przy nabrzeżu kanału udajemy się na zwiedzanie m. Giżycka a przed wypłynięciem w dalsza drogę uczestnicy obozu obserwują sposób uruchomienia obrotu mostu. Jest co podziwiać.
Przy wyjściu z kanału na J. Niegocin dopada nas niestety po raz pierwszy podczas obozu front atmosferyczny. Sygnały ostrzegawcze skutecznie zmusiły nas do szybkiego skierowania się w kierunku Kanału Niegocińskiego. Ulewa towarzysząca przyjściu frontu wymogła na uczestnikach ubranie sztormiaków. Po wpłynięciu do kanału oraz dotarciu na J. Tajty, stawiamy maszty i spokojnie (przy lejącym deszczu) cumujemy w macierzystej marinie „Bełbot”. Kilkugodzinne opady skutecznie zablokowały przeprowadzenie prac związanych z przygotowaniami do zakończenia rejsu. Na szczęście przed zapadnięciem zmroku opady ustały.

FOTO 17

FOTO 18

Most obrotowy w Giżycku podczas otwierania i po otwarciu

Poranek ostatniego dnia dnia pobytu okazał się bardzo łaskawy. Od wczesnych godzin rannych świeciło słońce, wiał przyjemny lekki wiaterek, co pozwoliło na szybkie wysuszenie wszelkich zmoczonych rzeczy dnia poprzedniego. Od godzin rannych przystąpiono do zajęć związanych z pakowaniem rzeczy osobistych i klarowaniem łodzi. Zdanie łodzi odbyło się bez zakłóceń i o godz. 12.00 rozpoczął się apel pożegnalny. Komendant obozu podsumował przebieg obozu, podziękował wszystkim uczestnikom za szczęśliwy i bezpieczny przebieg całego obozu. Wszyscy uczestnicy obozu otrzymali drobne upominki w postaci szekli, breloczków i innych drobiazgów o tematyce żeglarskiej.

FOTO 19

Zbiorowe zdjęcie wszystkich uczestników obozu po apelu pożegnalnym

Szczególne podziękowania Komendant skierował do kol. kol. Krzysztofa i Tadeusza z podziękowaniem za pełnienie funkcji oboźnego oraz zaangażowanie na łodziach przy pomocy sternikom.

Podziękowania skierował również do dh. Władysława za pełne zaangażowanie w funkcję sternika.
Apel zakończył oficjalną część obozu.

Ok. godz. 13.30 po zapakowaniu się do samochodów wyruszyliśmy w podróż do Krakowa.
W tym miejscu należy wyrazić wielkie podziękowanie skierowane do Panów Macieja N., Sławomira K. oraz Andrzeja O. - rodziców uczestników obozu, za zaangażowanie i bezinteresowną pomoc w transporcie uczestników obozu.

Czuwaj!

Do zobaczenia za rok!

Opracowanie :
hm Tadeusz Kubas